Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Kinga Michalska
|

Bartłomiej Topa o śmierci syna. Wspomina największą tragedię, jaka go spotkała

23
Podziel się:

O jego życiu prywatnym nie wiemy wiele. Do mediów przedostają się jedynie szczątkowe informacje dotyczące Bartłomieja Topy. Nie jest to typ celebryty. Raczej stroni od ścianek i głębokich zwierzeń. W najnowszym wywiadzie opowiedział jednak o największej tragedii, jaka go dotknęła.

Życie go nie oszczędzało.
Życie go nie oszczędzało. (East News, JAN GRACZYNSKI)

Bartłomiej Topa odnosi spore sukcesy na polu zawodowym. Gra w teatrze, w filmach zgarnia największe role. Przy tym wszystkim pozostaje człowiekiem skromnym, który nie obnosi się tym, co osiągnął. Jednak życie zawodowe to jedno, inną sprawą jest życie prywatne. A tutaj Topie nie wiodło się już tak dobrze, jak w aktorstwie.

Przeżyć śmierć własnego dziecka musi być ogromnym bólem. I taki ból w sercu nosi aktor. – Dla mnie najtrudniejszym doświadczeniem w życiu była śmierć mojego syna – mówił dla "Pani". – Jak widziałem go w inkubatorze. Wiedziałem, że ma w sercu wspólny kanał przedsionkowo-komorowy, co oznaczało, że nie zobaczę, jak będzie dorastał.

W intymnej rozmowie aktor zdecydował się powiedzieć więcej. – Zmarł tuż po urodzeniu, trzy godziny później. I wtedy zadałem sobie pytanie: dlaczego? Gdzie jest sens życia? I ja sobie to pytanie zadaję nieustająco. Każdy dzień staram się przeżywać tak, jakby był ostatnim – wyznał.

Od momentu odejścia syna – Kajtka – Bartłomiej Topa często myśli o śmierci. – Czytam wspaniałą książkę o tym, jak dobrze przygotować się do śmierci. I to jest dla mnie kluczowe pytanie. Śmierć Kajtka przewartościowała moje życie, spojrzenie na ludzi, na codzienność. – mówił. – Z myślenia o tym, że jest coś po, że będzie kiedyś, na myślenie, że najważniejsze jest to, co tu i teraz. Dzisiaj. Że nie ma przyszłości. I to jest mój raj.

– Dziś tego samego uczę Antosia, który urodził się po śmierci Kajtka. Wie, co się wydarzyło. Zna swoją historię, jest wrażliwy, ma mnóstwo marzeń, komponuje muzykę i żyje dniem codziennym.

Mimo tego, jak dziś patrzy na życie, Topa przyznał, że trudno było mu się pozbierać po tym, jak odszedł jego syn. – Każdy inaczej odbiera swoją tragedię, ale jakoś większość próbuje ją przetworzyć w sobie po to, by dalej żyć. To jest bardzo trudne. Bo ten okres żałoby bywa różny. U mnie trwał kilka miesięcy.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
WP Film
KOMENTARZE
(23)
nn
4 lata temu
Lubię Bartłomieja fajny z niego koleś no i przede wszystkim aktor na wysokim poziomie
Małgorzata 🌼
4 lata temu
Chyba było to bardzo, bardzo dawno temu. Smutne. Każdy człowiek w swoim życiu ma traumatyczne przezycie, ale choroba dziecka, walka o dziecko czy śmierć to najgorsze co może nas spotkać.🍀
Janusz
4 lata temu
najmądrzejsze słowa: trzeba żyć tu i teraz, świat jest przepiękny bo (jeśli ktoś tak uważa) stworzony przez Boga. A najgorsze jest życie tu tylko po to aby żyć gdzieś tam po śmierci......a jeśli tam jednak nie ma nic, to zmarnujemy sobie oba życia !!!!
Arni
4 lata temu
Jan 3:16
aga
4 lata temu
po to sa badania prenatalne i opcja operacji lub aborcji na wczesnym rozwoju, ewentualnie usunięcie uszkodzonego płodu jeśli nie ma rokowań na przeżycie, aby oszczędzić rodzicom i noworodkowi cierpienia. Jak dla mnei lepiej aby pozbyć się takiej ciąży, niż ja donosić i wyniszczać organizm kobiety tylko po to aby oglądać śmierć i cierpienie dziecka.
Gość
4 lata temu
Trzymaj się.masz dla kogo żyć.kiedyś i tak spotkamy swoich bliskich.
ojciec- matka...
4 lata temu
ci co tego nie przezyli nie powinni pytac, naciskac, interesowac sie tym, dopytywac bo - i tak tego nigdy nie potrafia zrozumiec NIGDY . Takie zdarzenie nigdy nie opuszcza rodizców, kaleczy na całe zycie- nieraz pomimo pozorów zawsze ta maja w oczach sercu - nie pytaj , nie pisz. zostaw ich w spokoju - oni nie musza juz przygotowywac sie do smierci on sa juz ww tym dniu przygotowani
Rafał
4 lata temu
Panie Bartłomieju współczuję. To bardzo ciężkie przeżycie. Trudno odnaleźć sens w takiej decyzji "z góry". Życzę dużo dobrych chwil i niech Pan Bóg Panu błogosławi.
janusz
4 lata temu
gdzie jest ten dobry bóg?
matka która s...
4 lata temu
Dziecko, które żyło kilka godzin i dziecko, które żyło kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Nie umniejszam niczyjego bólu ale nieporównywalnie większy jest ból po dziecku, które się kochało, o które się martwiło, które przysparzało radości i trosk. Dziecko, które zmarło tuż po urodzeniu jest ważne ale przecież kochało się myśl o dziecku, a nie samo dziecko.
Wiktor
4 lata temu
"Mimo to"; "mimo że'; "mimo tego bólu"; " mimo tego smutku"..........
Serce
4 lata temu
jaki jest tytuł tej książki? Chętnie poczytam...
aaa
4 lata temu
OK tragedia przeżyć własne dziecko, ale to było 17 lat temu i wciskanie teraz ckliwych tekstów to nic innego jak chęć zacelebrycenia, którego ponoć unika. I do tego to był noworodek, a nie osoba z którą było się jakoś zżytym. Większość spóźnionych okresów to wczesne poronienia, gdy w kanał idzie niedorobiony człowiek. Prawie każda baba (no i w rezultacie jej partner seksualny) ma za sobą co najmniej kilka akcji (tj. straconych dzieci) i jakoś traumy z tego powodu nie przeżywają (raczej przeciwnie).
inez72
4 lata temu
Po co opowiada o tym w mediach?
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić