o2 - Serce Internetu
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • Quizy
Wróć na
Klaudia Stawska
|

Blizzard krytykowany przez Epic Games: "U nas tak się nigdy nie stanie"

2
Podziel się

Od czasu, kiedy Blizzard ukarał profesjonalengo gracza w "Hearstone", który zdecydował się zabrać głow w sprawie trwających protestów w Hongkongu, firma ma poważne problemy wizerunkowe. Głos w sprawie zabrał także Epi Games.

Gracze "Fortnite" chcą poznać stanowisko Epic Games dotyczące decyzji Blizzarda o zawieszeniu gracza za wyrażanie "poglądów politycznych"
Gracze "Fortnite" chcą poznać stanowisko Epic Games dotyczące decyzji Blizzarda o zawieszeniu gracza za wyrażanie "poglądów politycznych" (Materiały prasowe)
bDXGFNxN

Protesty w Hongkongu trwają już ponad 120 dni, a sytuację zdecydował się skomentować jeden z profesjonalnych graczy "Heartsone", który przyznał, że Hongkong musi zostać "wyzwolony". O całej sytuacji możecie szerzej przeczytać w naszym wcześniejszym tekście. Najważniejsze jednak jest to, że Blizzard postanowił wykluczyć gracza z zawodów oraz odebrać mu dotychczasowo zdobyte nagrody.

Zobacz także: Zobacz też: 25 lat "Warcrafta" i 15 "World of Warcraft". Suweniry w Los Angeles

Takie załatwienie sprawy odbiło się szerokim echem wśród fanów gier Blizzarda. Gracze na całym świecie oskarżają twórców "Warcrafta", "Starcrafta" i "Overwatch" o wspieranie chińskiej polityki. Spokojnie można mówić o globalnym skandalu, a kolejne kroki podejmowane przez Blizzard nie łagodzą nastrojów.

bDXGFNxP

Epic Games komentuje stanowisko Blizzarda

Sprawa jest na tyle głośna, że również fani innych tytułów zaczynają się zastanawiać nad tym, czy Blizzard podjął właściwe kroki. Gracze "Fornite" zapytali, jak w takiej sytuacji postąpiłby Epic Games. Tim Sweeney, dyrektor generalny Epic Games odpowiedział na pytania graczy na Twitterze:

bDXGFNxV

"Epic popiera prawa graczy i twórców Fortnite do mówienia o polityce i prawach człowieka." W dalszych komentarzach przyznaje, że taka sytuacja jak w Blizzardzie, nigdy nie miałaby miejsca w Epic Games - żaden gracz nie może zostać zbanowany za swoje poglądy polityczne.

Warto nadmienić, że ok. 40 proc. udziałów Epic Games należą do chińskiego giganta Tencent, który jest często obwiniany ze cenzurę w "League of Legends". Tencent posiada również dużą część udziałów w Activision Blizzard. Sytuacja Blizzarda nie jest prosta, a skala problemu pokazuje, że sprawa Hongkongu nie jest obojętna ogromnej rzeszy społeczeństwa.

bDXGFNyq
KOMENTARZE
(2)
Znafca
2 lata temu
5% w Blizzard to nie jest też tak dużo.
Anon
2 lata temu
Więcej literówek nie można było zrobić?
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić