o2-logo
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • Quizy
Wróć na

Dzieci z 7. klasy są przeciążone nauką, pracami domowymi i doświadczają przemocy. Nowy raport

30
Podziel się

Minister edukacji Anna Zalewska musi zmierzyć się z problemami, które wywołała reforma edukacji. Rzecznik praw dziecka przesłał jej raport, w którym wskazano, z czym nie radzą sobie uczniowie z 7. klasy. Oraz ich rodzice i dyrektorzy szkół.

Anna Zalewska musi odpowiedzieć na pismo rzecznika w ciągu 30 dni
Anna Zalewska musi odpowiedzieć na pismo rzecznika w ciągu 30 dni (PAP, Jakub Kamiński)
bDJWJJtx

Raport przygotował zespół naukowców z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. W badaniu wzięło udział 3328 uczniów z klas 7., 617 rodziców uczniów klas 7., 959 nauczycieli uczących w klasach 7. i 76 dyrektorów szkół podstawowych.

Najczęściej zgłaszanymi dyrektorom przez uczniów i rodziców problemami są: nadmiar nauki (odpowiednio 80 proc. i 78 proc.), za dużo prac domowych (41 proc. i 36 proc.), sprawdzianów (30 proc. i 24 proc.) i kartkówek (29 proc. i 15 proc.). - Prawu dziecka do nauki towarzyszą równie ważne prawa do wypoczynku i czasu wolnego. Organizacja pracy szkół powinna uwzględniać te prawa w równym stopniu i dążyć do harmonizowania tych sfer życia uczniów – podkreślił rzecznik praw dziecka Marek Michalak w wystąpieniu do Anny Zalewskiej.

bDJWJJtz

Sygnalizowano również problemy związane z przemocą rówieśniczą (17 proc. uczniów i 21 proc. rodziców). Aż 91 proc. rodziców uważa, że ich dzieci poświęcają na naukę więcej czasu niż w latach ubiegłych. W ciągu tygodnia w domu uczą się ok. 3 godzin dziennie, a w weekendy 3,5 godziny.

Zobacz także: Zobacz także: Marek Jakubiak kandydatem Kukiz’15 na prezydenta Warszawy? Jest deklaracja

Dzieci uczą sie w domu. Bo nauczyciele się nie wyrabiają z materiałem

Ponad 60 proc. rodziców twierdzi, że nauczyciele zadają dzieciom zbyt dużo prac domowych. Aż 46 proc. stwierdziło, że ich dzieci zrezygnowały w bieżącym roku szkolnym z uczestnictwa w zajęciach związanych z ich zainteresowaniami. Jako powód podały brak czasu, spowodowany nadmiarem nauki i prac domowych.

bDJWJJtF

Blisko połowa nauczycieli (48 proc.) uważa, że treści nauczanych przez nich przedmiotów są zbyt obszerne – zwłaszcza w przypadku języka polskiego (75 proc.), historii (75 proc.), geografii (64 proc.), matematyki (62 proc.) i języka angielskiego (59 proc.). Jak twierdzą, nie są w stanie zrealizować całości treści programowych podczas zajęć – przeciętnie na lekcjach realizują 60 proc. materiału, resztę uczniowie muszą przyswoić sami w domu.

Rzecznik praw dziecka przyznał, że zlecił przygotowanie raportu po tym, jak otrzymał "liczne skargi dzieci, rodziców oraz nauczycieli na trudną sytuację szkolną uczniów klas siódmych szkół podstawowych po reformie systemu edukacji", czytamy na oficjalnej stronie organu.

bDJWJJtG

Źródło: brpd.gov.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bDJWJJua
KOMENTARZE
(30)
gdgfd
3 lata temu
Przecież wy sobie jaja robicie. Znam chłopaka, który chodził do 7 klasy. On cale życie siedzi w telefonie lub łazi za Pokemonami (czyli też siedzi w telefonie). Nie mam pojęcia, kiedy i czy on się uczy!
Hanka
3 lata temu
Dzieci z 7 klasy radzą sobie o wiele lepiej z nauką i różnymi życiowymi sytuacjami niż gimnazjaliści.
Jaki7
3 lata temu
Oj okropne w szkole trzeba się uczyć :( ! To straszne! Niech PiS coś zrobi z tym! A jak będą dorosłe to w pracy będzie trzeba pracować. Niech i z tym coś zrobi PiS!
bDJWJJub
yyyy
3 lata temu
Jeśli nie ma się pomysłu na siebie to żadna szkoła nie pomoże. Taki urok edukacji, człowiek zna lektury i ich interpretacje a nie wie czy pisze się "kupywać" czy "kupować" i nie widzi różnicy między "pisze" a "jest napisane". Muzyka czy plastyka jest tak samo potrzebna co religia czy wf. Są osoby które nie ćwiczą, jedzą co chcą i mają niedowagę więc argument z otyłością nietrafiony. Co ze znajomości Mozarta czy Bacha jak i tak dzieciak zacznie słuchać Sławomira czy Zenka. Nie mówiąc już o presji wywieranej przez rodziców na dzieci bo przecież nie można być szarym Kowalskim tylko moje dziecko musi być kimś wielkim bo co ludzie powiedzą. Gdyby nie ci szarzy Kowalscy to nie byłoby tych wielkich.
Janek
3 lata temu
Niech naród będzie głupi. Sprzęt np.samochody czy elektronikę kupimy z zagranicy z Korei czy od Niemca. Pieniądze na to weźmiemy jak się zapożyczymy. Tak można żyć Polacy.
Najnowsze komentarze (30)
Bob
2 lata temu
Naprawde uwazacie ze 12-13 letnie dzieci powinny pracowac na 1.5 etatu? Same godziny w szkole to prawie caly etat a do tego kolejne pół wieczorem w domu nad nauka i pracami domowymi. Tak wyglada nauka w 7 klasie. Uwazam ze to jest CHORE!
Jaki
3 lata temu
Bo to Polska właśnie.
PO fan
3 lata temu
Gdyby byli w 1 gimnazjum nie byloby tego problemu
lulu
3 lata temu
Nie tylko dzieci z klasy 7. są przeciążone nauką. Inne też.
Mariola
3 lata temu
Tak trzeba się uczyc ale moze dodajmy godzine w szkole na odrabiane lekcji ?? Co to za problem nauczyciel kt akurat ma okienko przyszedl i popolnowal dzieciaki? Czemu za zle zachowanie nie bedzie dodatkowej godziny w szkole, utworzyc klase i dodtkowe lekcje.. za zwolnienie z wf jak ktos nie idzie to robic dla nich lekcje np jezyka ang.. odrazu sie odechce wagarowania. Poza tym wydaje mi sie ze dzieciaki nadal sa za otyle i potrzeba nauczycieli wf z prawdziwego zdarzenia a nie pania Krysie co uczy plastyki...wstyd...co z ta Polska... czasy sie zmieniły a my sie cofamy..wyjdzmy naprzeciw..nie rozumiecie tego?
Tadeusz
3 lata temu
To ze jest taki stan są winni nauczyciele wraz z panią Minister. Otóż nie może być tak że nauczyciel ma dane żeby to on decydował jak ma uczyć dzieci i realizować założony program, Nauczyciel jest tak jak inni najzwyklejszym pracownikiem i ma tak pracować żeby nauczyć wszystkiego w SZKOLE !!! Z kolei pani Minister jest od tego by słuchać ludzi i samych dzieci a nie wymyślać takie programy żeby wszyscy zostali profesorami no może trochę mniej docentami. Szkoła powinna przystosowywać w porozumieniu z rodzicami do Ż Y C I A a nie tresować jak małpy w cyrku !!! Powinno być też tak żeby zdolniejszych nie trzymać razem z resztą dzieci w danych klasach tylko dawać im możliwość szybszego rozwoju przenosząc ich do wyższych klas z danego ich kierunku uzdolnienia. Inaczej mówiąc jeżeli ktoś np. z klasy trzeciej wykazuje wyższe zdolności z matematyki to na lekcje tejże matematyki przenieść wyżej o jedną klasę lub nawet o dwie. Nie robić z dzieci męczenników życiowych !!!
Tari
3 lata temu
Niestety przeładowane programy to nie tylko klasa 7 czy podstawówka. W szkołach średnich też masakra. Lepiej nauczyć mniej a dobrze, a nie wszystko i po łebkach, z czego ok 30% informacje nieistotne a wymagane na pamięć
kornel
3 lata temu
Ameryki nie odkryli. Chyba większość co jeszcze pamięta lata szkolne, pamięta również ile nikomu niepotrzebnego syfu na siłę wkładają do głowy. Teraz po tej reformo/deformie to już nie drugim uchem a tyłkiem nawet ta widza ulatuje takie ciśnienie pompy oświaty na mózg. Do tej pory pamiętam kłótnie z moją nauczycielką biologi o kartkówkę z Gregora Mendla, 7/10 pytań było datówkami zamiast skupić się na tym co on tam wyprawiał z tym grochem i po co mnie to w ogóle ma obchodzić ;-)
bDJWJJtT
gość
3 lata temu
Głupi żart. Przecież poziom nauczania jest tak żenująco niski. Dzieci jeszcze w piątej klasie, nie piszą gramatycznie, a ortografia to jakaś "magia". W okresie , kiedy szkoły podstawowe miały 7 klas, żaden uczeń nie przeszedł do piątej klasy, jak nie pisał poprawnie. O matematyce, nawet nie wspominam. Siódma klasa, to też stereometria / może niektórzy wiedzą, co to jest/
Figo
3 lata temu
Wszystko nieważne, grunt że ma nowe zęby.
Barbarzyńca
3 lata temu
Problemem jest więc podstawa programowa niedostosowana do liczby godzin - albo nadmierne użalanie się. Jak te osoby będą dorosłe to co?
gość
3 lata temu
sprawdzianów (30 proc. i 24 proc.) i kartkówek (29 proc. i 15 proc.). Tylko 30% uczniów twierdzi że za dużo sprawdzianów, 29% że kartkówek, rewelacja 70% twierdzi że w sam raz , za moich czasów 100% twierdziłoby że sprawdzianów za dużo. Aż 70% uczniów chce się uczyć -brawo.
ło ho ho ho
3 lata temu
u mnie takich problemów nie było, ale za czasów alfa - zjadacza kotków wszystko było prostsze . "telóf nie było a wszyscy sie spotkac umieli "
Kaska
3 lata temu
Zalewska jest zerowym autorytetem. Wszystko o czym mowi ta kobieta jest niczym. Spaprali lata nauki wielu dzieciom...i nauczycielom. Panie Jaroslawoe Kaczyński..wstyd!
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić