Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Damian Słomski
Damian Słomski
|

Inwazja Turcji w Syrii. Zaskakująca obojętność na rynkach finansowych

3
Podziel się:

Turcja otworzyła nowy front wojenny. Atak na Kurdów w Syrii na razie nie robi jednak wrażenia na inwestorach. Rynki finansowe pozostają obojętne, choć turecka gospodarka do najmniejszych nie należy.

Turecki minister obrony Hulusi Akar i prezydent Recep Tayyip Erdogan.
Turecki minister obrony Hulusi Akar i prezydent Recep Tayyip Erdogan. (PAP/EPA, PAP/EPA/MURAT CETINMUHURDAR)

Turcja rozpoczęła inwazję w Syrii. Prezydent Recep Tayyip Erdogan wykorzystał zielone światło od Amerykanów, którzy wycofali kilkuset swoich żołnierzy z terenów na północy kraju, kontrolowanych przez Kurdów. Do tej pory Turcja zbombardowała prawie 200 punktów. Pierwsze doniesienia mówią o 11 ofiarach, z czego 8 to cywile.

Atak Turcji skrytykowała Unia Europejska. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini zaapelowała o powstrzymanie działań zbrojnych. Podkreśliła przy tym, że Turcja jest kluczowym partnerem UE i ważnym podmiotem w regionie.

Tego typu doniesienia prawie zawsze skutkują zamieszaniem na rynkach finansowych w związku z niepewnością inwestorów. Jednak tym razem panuje zadziwiający spokój.

Zobacz także: Turcja zaatakowała Syrię. Zobacz pierwsze nagrania z linii frontu

- Jeśli mówimy o Turcji, to z rynkowego punktu widzenia myślimy od razu o lirze. W notowaniach tureckiej waluty praktycznie nie widać żadnego ruchu. To najlepiej pokazuje nastroje inwestorów i niestety, mimo tragedii, widać dużą obojętność - komentuje sytuację Konrad Białas, analityk Domu Maklerskiego TMS.

Jak (nie) reagują rynki finansowe

W ciągu ostatnich 24 godzin kurs liry w dolarach spadł, ale tylko minimalnie. Notowania wyglądają jak każdego zwykłego dnia. Na całym rynku walutowym nie ma poważniejszych zmian.

Konflikty zbrojne często osłabiały waluty, takie jak złoty. Tym razem w stosunku do dolara nasza waluta nawet lekko się umocniła (o 2 grosze). Kurs euro stabilnie trzyma się w okolicach 4,32 zł.

Akcje na amerykańskiej giełdzie w środę, kiedy zaczął się atak, nawet poszły w górę. Tymczasem w Europie bilans wychodzi na zero. Mocniej pod kreską jest tylko warszawska GPW (indeks WIG20 traci niecały 1 proc.), ale, jak wskazuje ekspert TMS Brokers, trudno wiązać to z kwestią konfliktu w Syrii.

- Gdyby na rynkach finansowych nic się nie działo, większy szum medialny wokół Turcji mógłby wywołać mocniejsze reakcje inwestorów. W centrum uwagi są jednak wojny handlowe i brexit - mówi Białas.

Konflikt w Syrii potencjalnie mógłby mieć znaczenie dla ropy naftowej. Jednak, jak wskazuje ekspertka Domu Maklerskiego BOŚ Dorota Sierakowska, notowania ropy idą raz w górę, raz w dół, bez wyraźnego kierunku.

- Cena ropy naftowej nie oddala się od okolic tegorocznych minimów. Na rynku ropy naftowej panuje obecnie nerwowość, związana z napięciami na Bliskim Wschodzie, które mają jednak niewielki wpływ na fundamenty rynku ropy - podkreśla Sierakowska.

Konrad Białas obojętność inwestorów tłumaczy przede wszystkim cichemu przyzwoleniu Donalda Trumpa dla działań Turcji. Tym samym nie ma większego zagrożenia, że na Turcję nałożone zostaną jakiekolwiek sankcje gospodarcze. Na tego typu działania raczej nie zdecyduje się też Unia Europejska, dla której Turcja jest buforem w regionie Bliskiego Wschodu. Dlatego nikt nie będzie chciał iść z Erdoganem na noże.

Znaczenie Turcji dla Europy i Polski

Dla Europy stanowcza reakcja na działania Turcji, polegająca np. na nałożeniu sankcji gospodarczych, nie byłaby korzystna. Turcja nie jest może największym krajem (plasuje się na świecie w czwartej dziesiątce państw pod względem wielkości), ale jest m.in. czołowym dostawcą warzyw spoza Europy, obok Maroko, Egiptu i Izraela.

Wielkość tureckiej gospodarki z perspektywy rocznego PKB można szacować na 766 mld dolarów. Dla porównania, polskie PKB w 2018 roku wyniosło 586 mld dolarów.

Jakie jest znaczenie Turcji dla Polski? Na mapie wymiany handlowej nie zajmuje czołowego miejsca, ale wśród krajów spoza UE jest czwartym odbiorcą naszego eksportu. Według danych KUKE rocznie polscy przedsiębiorcy wysyłają do Turcji towary o wartości blisko 11 mld zł. Są to głównie produkty przemysłu chemicznego, maszyny i urządzenia, a także samochody.

Jeszcze więcej towarów sprowadzamy z Turcji. Rocznie to około 16 mld zł. Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) zwraca uwagę głównie na przemysł. Są to głównie pojazdy silnikowe i ich części. Drugą pozycję okupują maszyny i urządzenia, takie jak bojlery czy kotły. Na podium znajdują się także kamienie i wyroby z metali szlachetnych. Turcja na masową skalę eksportuje także odzież.

Warto przy okazji wspomnieć o inwestycjach. Według PAIH w ciągu ostatnich 15 lat tureccy przedsiębiorcy zrealizowali w Polsce 14 projektów o wartości 112,3 mln dolarów. W ramach inwestycji utworzono blisko 1,3 tys. miejsc pracy w branży odzieżowej, motoryzacyjnej czy firmach badawczo-rozwojowych. W tym samym okresie polskie firmy zrealizowały w Turcji projekty inwestycyjne o łącznej wartości 281,6 mln dolarów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(3)
ja
3 lata temu
świat zidiociał, Polska też.
patriota
3 lata temu
wyglada to tak ze jak wczesniej zboczency w adidasach scinali glowy byla cisza pewnie biznes sie krecil wojenka dobiegla bo wielu latach do finalu nagle turcja rusza na kurdow pogramcow zboczencow kryminalistow itp
Angela merkel...
3 lata temu
Świat przywykl do bałaganu w Syrii i nikt nie ma zysku w bronieniu kurdow ani siły militarnej
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić