Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Magda Mieśnik
Magda Mieśnik
|

Kelnerki nad Bałtykiem załamują ręce. Zamiast napiwków dostają żetony na myjnię i prezerwatywy

210
Podziel się:

Żetony na myjnię, kupony zniżkowe do sklepu czy nawet prezerwatywa. Takie rzeczy zdarza się znajdować kelnerkom. Nie, to nie śmieci. Klienci zostawiają to zamiast napiwku...

Pracownicy smażalni narzekają na klientów
Pracownicy smażalni narzekają na klientów (East News)

Rozmawiają dwie kelnerki w restauracji na Półwyspie Helskim:
- Jak twoja zmiana?
- Pobiłam rekord w złocie.
- Ile?
- W ciągu ośmiu godzin 12 złotych w jedno-, dwu- i pięciogroszówkach.

Pracownicy nadmorskich knajpek widzieli już niemal wszystko. Zamiast kilku złotych napiwku turyści zostawiają im to, co akurat mają w kieszeni lub torebce. – Po tym jak wydałam rodzinie resztę, w zamian dostałam żeton na myjnię. Ojciec dzieci stwierdził, że to wartość pięciu złotych. Tyle że ja nawet nie mam prawa jazdy. Wstyd i żenada – mówi Sylwia, która dorabia sobie w wakacje w smażalni.

W koszyczku, w którym podaje klientom rachunki za posiłki, tylko w ostatnich dniach znalazła m.in. kupony zniżkowe do popularnego sklepu z ubraniami, które są dołączane do gazet, próbkę kremu do opalania wydartą z magazynu dla kobiet, cukierki i… prezerwatywę.

Zobacz także: Zobacz także: PiS czeka na Tuska. "To może być bolesne"

- Chłopak, który ją tam włożył, stwierdził, że takie rzeczy każdemu się przydają, a on już wyjeżdża i nie wykorzysta – mówi Sylwia.
Pracownicy knajpek zwracają uwagę, że napiwków dostają coraz mniej. – Bardzo powszechne stało się płacenie kartą. A wtedy klienci mają łatwe wytłumaczenie, by nie zostawiać napiwku. Mówią, że nie mają gotówki i tyle – mówi Karolina.

Jeszcze dwa, trzy lata temu z napiwków dziennie miała nawet 300-400 złotych. – Dzisiaj pracowałam 10 godzin. Dorobiłam 67 złotych, w tym część w dwu- i pięciogroszówkach. Najgorsze, że ludzie nie dają napiwków, bo mówią, że i tak dostajemy pensję. A szef z kolei mówi, że daje nam małą pensję, bo i tak dorobimy na napiwkach. Karolina zarabia miesięcznie 2,1 tys. zł. Pracuje bez żadnej umowy i składek.

- Sytuacja z wczoraj. Rodzina z dwójką dzieci. Bardzo dobrze ubrani. Rachunek wyniósł ponad 200 złotych. Gdy wydawałam resztę mężczyzna stwierdził, że nie da mi napiwku, bo nie starczy mu na lody dla dzieci. Reszta to było 80 złotych – mówi Karolina.

Dużo lepszymi klientami pod tym względem są zagraniczni turyści. Kelnerki przyznają, że zostawiają po kilka, kilkanaście euro. – Polacy uważają, że wszystko im się należy. Najlepiej za darmo. Potrafią zwrócić w połowie zjedzone danie, bo według nich jest zimne. Nie chcą za nie płacić. Tylko dlaczego zjedli już tak dużo? – mówi Sylwia.

Według specjalistów od savoir-vivre napiwek powinien wynosić 10-15 proc. wartości zamówienia. – chociaż czasem jak widzę kilka osób, które z wielkim bólem zrzucają się po złotówce, to już wolę nic nie dostać – mówi kelnerka, która drugie wakacje dorabia w restauracjach.

Jak wynika z badań Szkoły Głównej Handlowej, napiwki "bardzo często" lub "zawsze" zostawia 40 proc. respondentów, a "nigdy" i "rzadko" 19 proc. Najczęściej zostawiamy napiwki sięgające 6-10 proc. wartości rachunku.

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
WP Wiadomości
KOMENTARZE
(210)
Niezbyt bogat...
3 lata temu
Po pierwsze pretensje do właścicieli, ceny z kosmosu! Knajpa brudna, ceny jak w Hiltonie. Właściciel zarabia krocie, płaci tyle co nic a płacenie pracownikom przerzuca na klientów.
Jacus placus
3 lata temu
Ja nie wyszedlbym z restauracji nie zostawiajac napiwku. Jak place karta kaze im go dodac. A gdy jedzenie jest pyszne kaze przejazac podziekowania dla kucharza za pyszne danie. I robie tak od paru lat i dobrze mi z tym
łl
3 lata temu
a kuminiorz też napisem. ?
Q
3 lata temu
Idz pracowac na normalna umowe i jak ci 2,1 tys za malo zmien prace. Duzo pracy jest na rynku! Beszczelne jest pisanie o braku napiwku. Ty kelnerko w sklepie czy na poczcie???
GD
3 lata temu
"Dziennie miała nawet 300-400 zł" A wiec miesiecznie mogla miec "na czarno" 6 do 12 tys. zł - pieknie, pieknie. I potem w d. się przewraca.
Dg
3 lata temu
Mi w pracy nikt nie daje napiwków a od wynagrodzenia jest pracodawca.
Piter
3 lata temu
Żenada naliwek to nie obowiązek klienta, kelnerka za pracę dostaje wypłatę, a odprowadza podatek od napiwków?
qaz
3 lata temu
W tym kraju bogatych jak na lekarstwo i na wszystkim trzeba oszczędzać więc nie dziw że z napiwkami krucho.A zresztą mi też nikt napiwków nie daje oprócz wynagrodzenia które wypłaca zleceniodawca za wykonaną pracę.
Robi
3 lata temu
ja też nie rozumiem dawania napiwków placę z jedzenie i tyle pracownikom płaci pracodawca Czy kasjerkom w Biedronce daje się napiwki za obsługę?
Ja
3 lata temu
Napisał to forma beatyfikacji za coś ekstra. Nieobowiązkowe. Patrząc na roszczeniowe gęby gamoni parasol i powiem że równo im się należy.
Tb
3 lata temu
Nie dosć że ceny z roku na rok coraz wyzsze i drogo to jeszcze napiwkow sie chce. Masz płacone za prace wiec nie żebraj o grosze.
K94pl
3 lata temu
Uważam, że zostawienie napiwku to miły gest, ale usługa musi być tego warta. Zdarza mi się przy obiedzie zostawić i 30zł ekstra gdy kelner/kelnerka jest sympatyczny/na, doradzi coś ciekawego, jeśli coś jest tego dnia nie do końca ok powie wprost, obsłuży sprawnie i w rozsądnym czasie, zaproponuję jakąś modyfikację dania np. żeby było mniej czy bardziej ostre niż zwykle itd. Jesli wszystko jest ok to kelner, barman czy nawet dostawca pizzy na pewno te minimum 5zł odemnie dostanie. Nie lubię natomiast olewatorskiego podejścia do pracy i założenia, że się coś ekstra należy. Jednak niektórzy zachowują się jakby pracowali za karę, minę co najmniej hmm.. nie zachęcająca do rozmowy czy podając dania w zasadzie je rzucają je na stół. Tak się klienta nie obsługuje. Każdy ma prawo mieć słabszy dzień, ale w pracy trzeba być profesjonalistą i nie zamierzam takiej postawy nagradzać napiwkiem. Porste!
Ala
3 lata temu
Zwykle daję napiwki, ale w sumie to nie za bardzo chętnie, pewnie to brak asertywności, bo obsługa najczęściej jest marna. 400 zł dziennie z napiwków plus normalna pensja- to daje do myślenia. Chyba zacznę zostawiać napiwki jedynie jak będę naprawdę zadowolona z obsługi.
Zaq
3 lata temu
Napiwek zostawia sie przedewszystkim za obsluge. Jesli jestem zadowolony z obsługi, kelner/kelnerka był/była miła pomocna uśmiechnieta. To fakt nalezy jej sie napiwek za sam szacunek ipodejscie do klienta. Natomiast jest czlowiek wchodzi do knajpy, nikt sie toba nie interesuje. A potem tylko pretensjonalne odpowiedzi to o jakim napiwku my rozmawiamy. Do pracy kelnera/ kelnerki trzeba miec predyspozycje niestety.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić