Wróć na
Piotr Barejka
Piotr Barejka
|
aktualizacja

Leków w tej wsi nie kupisz. Zamknięto im ostatnią aptekę

36
Podziel się

Masz receptę? Coś cię bierze? Musisz jechać dwanaście kilometrów, bo ostatnią aptekę zamknięto. Nie masz samochodu, to masz problem. Tak wygląda codzienność mieszkańców tej wsi. I dziesiątek innych w całym kraju.

Kołaki Kościelne (woj. podlaskie) to gmina, w której zamknięto ostatnią aptekę
Kołaki Kościelne (woj. podlaskie) to gmina, w której zamknięto ostatnią aptekę (WP.PL, Maciej Stanik)
bCHMuzmJ

Wzdłuż drogi wolnym krokiem idzie staruszek. Trzyma w rękach wypakowane zakupami siatki.

- W którą stronę jedziecie? - Pyta. - Może na Czarnowo?
- Tak, na Czarnowo - odpowiadam. Choć to nie w naszą stronę.

Staruszek prosi, żeby go podwieźć. Wsiada do samochodu. Tak poznaję Henryka.

bCHMuzmL

- Zabrali aptekę - wzdycha. - Okropny problem jest.

Była apteka

Jest w Kołakach sklep spożywczy. Naprzeciwko stoi szary budynek urzędu gminy. Tam gabinet ma też lekarz. Kawałek dalej jest remiza, obok cmentarz. Są też uprawne pola, które sięgają po horyzont. I mały staw, przy którym stoi plac zabaw.

- Strasznie żałowałam - kręci głową mieszkająca we wsi staruszka. - Ale inni sobie jeździli do miasta. Kupowali tam leki, bo jest taniej. Kobiecina u nas zbankrutowała.

bCHMuzmR

Mieszkańcy opowiadają, że aptekarka przyjeżdżała do nich aż z Białegostoku. Codziennie rano wsiadała w samochód, pokonywała sześćdziesiąt kilometrów. Otwierała swoją małą, ciasną aptekę. Parę godzin sprzedawała mieszkańcom leki. I wracała.

- Jedne drzwi był lekarz, drzwi obok apteka - mówi dalej staruszka. - Kiedyś wyszłam od lekarza i zaraz kupiłam co trzeba. Teraz trzeba jechać. Muszę zawsze prosić syna, wnuczka, synową, żeby mnie zawieźli.

Bo apteki już w Kołakach nie ma.

bCHMuzmS

Przecież każdy ma samochód

Ruch we wsi jest między sklepem a urzędem. Parkują tam samochody, ludzie przemykają przez jezdnię. Jedni robią drobne zakupy, inni wychodzą z teczkami dokumentów. Dalej, za domami, widać pole, po którym jeździ traktor. Słychać już tylko szczekające psy.

- Teraz każdy ma samochód - stwierdza jeden z mieszkańców. - Dług po uszy w banku, ale samochody, ciągniki, wszelki sprzęt stoi.
- Nie ma takich osób, które by nie miały młodszych opiekunów - dorzuca inny. - Wnuczki, dzieci, ktoś podjedzie zawsze.
- Bywa, że i na pogotowie trzeba samemu babkę zawieźć - zauważa pierwszy.

Na pogotowie wieźć trzeba do miasta, tak jak po niemal wszystko trzeba jechać do miasta. Po zakupy spożywcze, po paliwo do samochodu, no i po leki. Najbliżej mieszkańcy mają do Zambrowa.

- Tylko z lekami coraz gorzej, bo droższe są - wzdycha mężczyzna. - Cały czas jakiegoś leku nie ma. Najgorzej z tymi na nowotwory jest.

bCHMuzmT

Wtedy muszą jechać jeszcze dalej. Większa od Zambrowa jest Łomża, potem zostaje tylko Białystok albo Warszawa.

Za lasem mieszkam

Henryk siada na tylnej kanapie. Tłumaczy, jak dojechać do jego domu. Wyjeżdżamy ze wsi, skręcamy w lewo. Po chwili mijamy ostatnie zabudowania.

- Prosto, panie, jedź prosto - mówi. - To kawałek drogi jest.

bCHMuzmU

Jedziemy wzdłuż pól. Nie widać na nich żywej duszy. Tylko lekką mgłę.

- Rozmaite ludzie, starsze i chore, nie mają jak leków kupić - opowiada. - Teraz od lekarza wracam. Syn mnie odwiózł, ale nie mógł czekać.
- To jak pan leki kupuje?
- Jeździć trzeba. Nawet do Łomży - wzdycha - U nas w domu są dwa samochody. Tylko dzieci muszą czymś do pracy jeździć.

Pola zmieniają się w las. Do wsi są stąd dwa kilometry. Do Zambrowa kolejne dwanaście, a Łomża to jakieś czterdzieści.

- O, tu zaraz, za lasem mieszkam - wygląda przez okno.

Stajemy przed bramą sporego, schowanego w drzewach domu. Wygląda trochę, jakby był opuszczony. Widać puste podwórko za płotem, podjazd, na którym nie ma samochodu.

- Duży dom? Jak się zjadą wszyscy, to pełen jest - uśmiecha się staruszek. - Przyjeżdżają raz na tydzień. Pracują, każdy chce zarobić. Tu nie ma lekko, każdy kręci tak, żeby parę złotych było.

Henryk otwiera drzwi. Wysiada powoli z samochodu. Idzie w stronę furtki.

- Cała wieś, cała parafia za panem stanie, jak pan aptekę założy - rzuca na pożegnanie.

Wójt się stara, ale chętnych nie ma

Apteka w Kołakach zniknęła dwa lata temu. Wójt robił, co mógł, aby do gminy powróciła. Rozmawiał z właścicielami wszystkich aptek w okolicy, czy ktoś chciałby otworzyć punkt u niego. Chętnego nie znalazł.

- Nikt nie będzie przyjeżdżał z Warszawy, żeby u nas aptekę otworzyć - wzdycha.

Poza tym przeszkodą stały się przepisy. Budynek urzędu gminy przestał spełniać wymagania, które pozwalają otworzyć w nim aptekę. Nie ma lokalu, który miałby jednocześnie i podjazd dla niepełnosprawnych, i oddzielne wejście, i wymaganą liczbę pomieszczeń.

- Przystosowanie lokalu to są poważne koszty - rozkłada ręce wójt. - Innych budynków w gminie nie mamy.

Aptekarzy, którzy mogliby przyjechać, zniechęcało również to, że nie mieliby wielu klientów. Cała gmina to nieco ponad dwa tysiące mieszkańców, w samych Kołakach mieszka około czterysta osób. Poza tym część i tak jeździ do miasta, bo tam zapisali się do lekarza.

- Prawo rynku - stwierdza krótko wójt.

Ostatnio pojawiła się jednak nadzieja, że ktoś aptekę otworzy. Wójt opowiada, że znajoma ich wikariusza wróciła jakiś czas temu z zagranicy. Otworzyła aptekę w innej miejscowości, ale usłyszała, że u nich w gminie nie ma gdzie kupić leków.

- Tym razem może się udać - cieszy się wójt. - Chodzi o podstawowe leki. Żeby mieszkańcy mogli coś przeciwbólowego kupić.

Miasteczka bez aptek

Nie tylko w Kołakach zniknęła ostatnia apteka. Podobnie stało się w ponad siedemdziesięciu innych miejscowościach. Gdzieniegdzie nie była to nawet apteka, ale punkt apteczny. Poza tym ciężko zliczyć wsie, gdzie nigdy nie było ani jednego, ani drugiego.

O problemie nieustannie mówią członkowie Związku Pracodawców Aptecznych "PharmaNet". Prezes Marcin Piskorski wymienia listę przyczyn, które jego zdaniem sprawiają, że apteki nie powstają tam, gdzie może ich brakować.

- Wysoki koszt wejścia, wysokie koszty utrzymania, mnóstwo wymagań - oznajmia Piskorski.

Koszt to chociażby sam lokal, który musi spełniać szereg wymagań. Jak już pisaliśmy, zarówno apteka, jak i punkt apteczny, muszą mieć określoną liczbę pomieszczeń, wejść, podjazd dla niepełnosprawnych. Poza tym każda apteka musi mieć własną recepturę, czyli miejsce, gdzie robi leki na receptę.

- Na Zachodzie jest tak, że receptura jest w jednej aptece i obsługuje cały powiat - zauważa. - U nas są archaiczne przepisy, że każda apteka musi być w nią wyposażona, co jest bardzo drogie.

Nie można też apteki reklamować, a po zmianie przepisów może prowadzić ją jedynie farmaceuta. Dawniej aptekę mógł otworzyć każdy inwestor, który dopiero potem musiał zatrudnić fachowy personel.

- Nie ma kto otwierać aptek - stwierdza Piskorski. - Farmaceuci nie chcą tego robić. Nie chcą być właścicielami aptek, bo musieliby wziąć kredyt, stać się przedsiębiorcami, ponosić odpowiedzialność, działać na trudnym rynku.

Na wsiach, zamiast apteki, może powstać punkt apteczny. Wtedy wymagań jest nieco mniej, ale i asortyment znacznie uboższy. Może w nim pracować technik farmaceutyczny, a nie farmaceuta. Wciąż jednak trzeba mieć odpowiedni lokal.

- Trzeba liberalizować ten rynek. Zamykanie go skutkuje spadkiem dostępności, jakości i wzrostem cen - uważa Piskorski. - Jesteśmy na początku tego procesu, a nie na jego końcu.

Najwięcej tracą ci, którzy leków najbardziej potrzebują. Osoby starsze, schorowane, dla których te kilkanaście kilometrów do sąsiedniego miasta może być barierą. Bo autobus nie jeździ co chwilę, bo trzeba kupić na niego bilet, bo to cała wyprawa, która może zająć kilka godzin.

bCHMuznm
KOMENTARZE
(36)
Ula
8 miesięcy temu
Tja, czyli lepiej, żeby wcale nie było, skoro nie ma jak spełnić wymogów. A z niektórych wsi w ogólep ołączeń nie ma - wiem, bo byłam u rodziny na wakacjach. W lipcu i sierpniu z tej wsi do sąsiednich miasteczek nie odjeżdża ŻADEN autobus
ksiondz
8 miesięcy temu
Ale kościoła nie zamkneli to najważniejsze.
chfy
8 miesięcy temu
Jaki ten BAREJKA dobry-jakby nie "artykuł" to starszego pana by nie podwiózł.......
bCHMuznn
Były Rolnik
8 miesięcy temu
Za PRL w mojej wsi był lekarz,apteka,dom kultury, biblioteka,szkoła,skup żywca i mleka,kółko rolnicze, mały zakład szwalniczy,trzy autobusy do miasta tam i trzy z powrotem.Teraz nie ma nic z tych rzeczy, młodzież uciekła za granicę,zostali starcy którym już ze względu na wiek trudno prowadzić auto,a autobusu nie ma, najbliższy lekarz i apteka 18km.Tylko umierać,bo żyć się nie da
prp
8 miesięcy temu
No po co apteka przecież wystarczy się modlić i na tacę dawać.
Najnowsze komentarze (36)
marek
8 miesięcy temu
Po co apteka wszyscy przecież zdrowi.A kościół potrzebny bo grzeszników coraz więcej.
Hmmm
8 miesięcy temu
Sami mieszkańcy są sobie winni. U nas ludzie kupują lokalnie, żeby lokalne inicjatywy nie upadły. A właściciele sklepów za to współpracują z dostawcami, którzy za dobrą cenę dostarczają naturalne produkty, bez chemii, za które w miastach ludzie muszą płacić 3-4x więcej, o ile je znajdą. U nas nadal kupując kiełbasę, czy wołowinę, masz kiełbasę i wołowinę, a nie chemię w wyrobie kiełbaso- i mięso-podobnym. Mamy też własne władze gminy, rozsądne i gospodarne, a żaden partyjny kandydat nawet nie startuje w wyborach, bo i tak nie ma szans - szkoda kasy.
ziomalka
8 miesięcy temu
Może rozwiązaniem byłaby apteka obwoźna.
Heheheheee
8 miesięcy temu
Barejka! Może ty otworzysz tam aptekę i zrobisz niezły biznes?
Waldomoro
8 miesięcy temu
PiS niech otworzy aptekę! A wójt pewnie z PSL?
Sensacja!!!
8 miesięcy temu
To chyba jedyna wieś w Polsce, w której nie ma apteki:)))
Przecież wiem...
8 miesięcy temu
Plan Kaczyńskiego jest prosty. Wybić ludzi. Mają pozostać tylko młodzi, zdrowi a przede wszystkim głupi. Jarosław zapomina, że też umrze. Cała Polska się ucieszy. Ale pogrzebu nie będzie, żeby nie było widać radości.
B52
8 miesięcy temu
redaktorze ani apteki ani postoju taksówek ani mag donalda ani metra ani lotniska nawet kina niema może to wieś
bCHMuznf
eu
8 miesięcy temu
co za durny artykuł , to jedź i otwórz tam apteke , kto niby ma otwierać te apteki , niech KOD otworzy apteke w każdej wsi , i inni obrońcy konstytucji
L
8 miesięcy temu
Nie wiem kto to pisał, ale trochę się z prawdą minął. Mieszkam w Zambrowie i wiem co pisze...
Mari
8 miesięcy temu
Artykul sponsorowany
Mari
8 miesięcy temu
No to teraz Pis wam market postawi
Bbb
8 miesięcy temu
Dalej głosujcie na PiS, największe poparcie PiS-u to wsie, miejscowości, miasteczka, gminy i powiaty. „Ciemnota galicyjska” ciemnota, miasta zapierniczają-tam są miejsca pracy, taśmie wypracowuje PKB, a PiS-uary trwonią, niszczą zyski miast, rozwój na rozdawnictwo.
goldengecko
8 miesięcy temu
Cóż jeździli taniej kupować to sami sobie winni
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić