o2-logo
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • Quizy
Wróć na
Rafał Natorski
|

Moczka – śląski specjał na Boże Narodzenie

5
Podziel się

To bez wątpienia jedna z najbardziej oryginalnych potraw świąteczny. W każdym śląskim domu moczkę przygotowuje się trochę inaczej, niekiedy ma konsystencję zupy, innym razem – budyniu. Wśród wielu składników obowiązkowe są dwa: piernik oraz suszone śliwki.

Moczka – śląski specjał na Boże Narodzenie
Moczka – śląski specjał na Boże Narodzenie (123RF)
bDnjVDyt

Wersji moczki jest równie wiele, co jej nazw – specjał bywa określany mianem bryi, mocki, mołcki czy mouczki. Na wigilijnych stołach mieszkańców Śląska Opolskiego i Górnego Śląska, a także rejonu Rybnika, Wodzisławia Śląskiego i Raciborza, potrawa pojawiała się już w XIX wieku, choć wtedy była zazwyczaj specjałem bardziej wytrawnym, przyrządzanym na bazie wywaru warzywnego (jego bazę stanowił pasternak)
lub rybnego (gotowanego m.in. na głowach karpia, którego resztę wykorzystywano do przygotowania innych świątecznych przysmaków), oczywiście z obowiązkowym dodatkiem piernika i suszonych owoców.

Z czasem upowszechniła się najpopularniejsza dziś, a jednocześnie najsłodsza wersja moczki, z bakaliami, kompotem owocowym, miodem, a czasami nawet czekoladą. Dobór dodatków zależy od rodzinnych tradycji i preferencji smakowych, dlatego potrawa występuje w wielu różnych postaciach. Czasem jest tak gęsta, że "łyżka staje", w innych domach bardziej nadaje się picia, niczym kompot.

Jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie ministerstwa rolnictwa, które już w 2006 r. wpisało moczkę na listę produktów tradycyjnych, wynika, że w przeciętnej śląskiej rodzinie przygotowuje się około 10 litrów przysmaku. Zazwyczaj wszystko błyskawicznie znika ze stołu.

bDnjVDyv
Zobacz także: Zobacz też: Tradycyjnie Pyszny karp z aromatem kokosowym

Moczka – co w niej siedzi?

Na niepowtarzalny smak moczki wpływa przede wszystkim dodatek piernika, najlepiej przygotowanego samodzielnie, według najbardziej klasycznych receptur – ciasto powinno być bardziej wytrawne niż słodkie, dlatego unikamy produktów gotowych, wypełnionych bakaliami czy oblanych polewą czekoladową. Na takie dodatki przyjdzie czas później. Pamiętajmy też, że sklepowe pierniki często bywają wzbogacane niekorzystnymi dla zdrowia składnikami, choćby utwardzonymi tłuszczami roślinnymi, których nadmierne spożywanie grozi rozwojem otyłości.

W moczce nie może zabraknąć suszonych owoców, przede wszystkim śliwek – skarbnicy pektyn, czyli rozpuszczalnego błonnika zwiększającego objętość w żołądku, wywołującego uczucie sytości i wspomagającego prawidłowe funkcjonowanie jelit – poprawia ich perystaltykę i reguluje proces wypróżniania. Błonnik spowalnia też proces wchłaniania cukru, przez co spalanych jest więcej tłuszczów. W suszonych śliwkach znajduje się także pięć razy więcej witaminy A niż w świeżych owocach.

Inne składniki moczki również wykazują cenne właściwości. Rodzynki czy daktyle stanowią bardzo bogate źródło potasu, który sprzyja regulacji ciśnienia krwi oraz pomaga usuwać nadmiar wody z organizmu. Orzechy i migdały zapewniają solidną dawkę nienasyconych kwasów tłuszczowych, obniżających poziom "złego" cholesterolu LDL, co chroni przed poważnymi chorobami układu krążenia. W figach kryje się dużo tryptofanu – aminokwasu biorącego udział w metabolizmie serotoniny, nieprzypadkowo zwanej "hormonem szczęścia". Dzięki temu owoce poprawiają samopoczucie i pomagają uporać się z bezsennością.

bDnjVDyB

Przepis na moczkę

Przygotowanie moczki jest bardzo proste. W najbardziej tradycyjnej wersji około pół kilograma piernika kroimy na mniejsze kawałki, a następnie zalewamy wodą (jeśli chcemy uzyskać bardziej wyrazisty smak potrawy możemy zastosować mleko lub ciemne piwo, szczególnie cenione na Śląsku) i moczymy przez kilka godzin.

Tak przygotowane ciasto przekładamy (razem z płynem, którym się moczyło) do dużego garnka. Według niektórych przepisów należy je wcześniej przetrzeć przez sito. Dolewamy 1-2 litry domowego kompotu (w oryginale najczęściej z agrestu oraz śliwek), dodajemy zasmażkę przygotowaną z 150 g masła i 2 łyżek mąki i gotujemy na małym ogniu. Następnie dodajemy 100-200 g namoczonych wcześniej i pokrojonych suszonych owoców (śliwek, moreli) i bakalii (rodzynki, figi, daktyle, orzechy laskowe i włoskie, migdały). Możemy też dorzucić czekoladę gorzką.

Całość gotujemy na małym ogniu przez pół godziny, na koniec doprawiając sokiem z cytryny, ewentualnie dosładzając miodem oraz dodając owoce z kompotu.

Moczkę można spożywać na zimno lub ciepło. Najlepiej przygotować ją dzień przed Wigilią, by smaki zdążyły się "przegryźć".

bDnjVDyC

Chcesz się pochwalić swoimi kulinarnymi osiągnięciami? Masz ciekawy przepis? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bDnjVDyW
KOMENTARZE
(5)
aaa
11 miesięcy temu
rozumiem, ze Rybnik i Wodzisław to nie Górny Śląsk - do szkoły redaktory
ip123
11 miesięcy temu
Górny Śląsk i najlepsza potrawa wigilijna:makówki. Kto tego przysmaku nie skosztował to niech żałuję.
cebulak
11 miesięcy temu
Z moczką trzeba się urodzić.Zjadłam pierwszy i ostatni raz.Nie chcę nikogo obrażać ale nie do powtórzenia.
bDnjVDyX
Radlinianin
11 miesięcy temu
Artykuł całkiem niezły. Przepis też. Dodał bym tylko, że moczka nie powinna być mdła. Dlatego można dodawać przyprawy korzenne charakterystyczne dla piernika oraz zwiększające kwaśność np. kompot z agrestu. Preferencje jednak się różnią zależnie od domu. Dodatkowy opis dobroczynności niektórych składników to taki bajer redaktora, bo w całości moczka to bomba kaloryczna i nie można o tym zapominać. Za to po poznaniu i przyswojeniu smaku tego specjału pozostaje sama przyjemność w jej spożywaniu.
Krzysztof34
11 miesięcy temu
Moczka to coś koronnego. Wygląda jak...nie powiem bo to obraźliwe. Smak- już nie tonę.
Najnowsze komentarze (5)
ip123
11 miesięcy temu
Górny Śląsk i najlepsza potrawa wigilijna:makówki. Kto tego przysmaku nie skosztował to niech żałuję.
Krzysztof34
11 miesięcy temu
Moczka to coś koronnego. Wygląda jak...nie powiem bo to obraźliwe. Smak- już nie tonę.
Radlinianin
11 miesięcy temu
Artykuł całkiem niezły. Przepis też. Dodał bym tylko, że moczka nie powinna być mdła. Dlatego można dodawać przyprawy korzenne charakterystyczne dla piernika oraz zwiększające kwaśność np. kompot z agrestu. Preferencje jednak się różnią zależnie od domu. Dodatkowy opis dobroczynności niektórych składników to taki bajer redaktora, bo w całości moczka to bomba kaloryczna i nie można o tym zapominać. Za to po poznaniu i przyswojeniu smaku tego specjału pozostaje sama przyjemność w jej spożywaniu.
cebulak
11 miesięcy temu
Z moczką trzeba się urodzić.Zjadłam pierwszy i ostatni raz.Nie chcę nikogo obrażać ale nie do powtórzenia.
aaa
11 miesięcy temu
rozumiem, ze Rybnik i Wodzisław to nie Górny Śląsk - do szkoły redaktory
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić