Angelika Karpińska
|
aktualizacja

Przeżył 3 tygodnie na pustkowiu na Alasce. Napisał na śniegu "SOS"

123 reakcje
77
14
32
Podziel się

Policjanci ze stanu Alaska w USA uratowali mężczyznę, który napisał na śniegu "SOS". 30-latek spędził trzy tygodnie na pustkowiu, czekając na pomoc.

Przeżył 3 tygodnie na pustkowiu na Alasce. Napisał na śniegu "SOS"
(Alaska State Troopers)

Lecący helikopterem policjanci z Alaski zauważyli na śniegu napis "SOS" oraz mężczyznę wołającego o pomoc. Funkcjonariusze ruszyli mu na ratunek i dowiedzieli się, że 3 tygodnie temu spłonęła drewniana chatka, w której od września mieszkał 30-latek.

Tyson Steel próbował ugasić pożar śniegiem, jednak większość jego rzeczy spłonęła. Zginął także jego pies. Mężczyźnie udało się jedynie ocalić kilka puszek z jedzeniem.

30-latek mieszkał na pustkowiu, a najbliższy dom znajdował się w odległości ponad 30 kilometrów. By się do niego dostać musiałby przejść przez lasy i rzeki oraz przedrzeć się przez ogromne zaspy śniegu.

Steel postanowił zbudować prowizoryczne schronienie i czekać na pomoc. W końcu zaniepokojona brakiem kontaktu rodzina 30-latka poprosiła policję o sprawdzenie, czy wszystko z nim w porządku. To właśnie wtedy funkcjonariusze polecieli na miejsce helikopterem i uratowali mężczyznę.

Myślałem, że nie uda mi się przetrwać. Prawie codziennie wkradała się myśl o samobójstwie, szczególnie podczas naprawdę chłodnych nocy - powiedział Tyson Steel.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

32
77
14
KOMENTARZE
(32)
Sybirak
1 tyg. temu
Leniwy jak Amerykanin ! 30 km nie chciało mu się przejść ? Dajcie mu do przeczytania książkę o Sybiraku który dla wolności przeszedł całą Syberię gdzie panują ogromne mrozy !
Greta
1 tyg. temu
I to są skutki globalnego ocieplenia
Wlg
1 tyg. temu
Pooglądajcie sobie programy o alasce i zobaczycie i zrozumiecie dlaczego nie poszedł.
wqrey6
1 tyg. temu
30 lat temu mój wujek jechał do mojej Babci(swojej Mamy) na Święta. Pociąg się spóźnił i nie zdążył na następny docelowy. Autobusy też już nie jeździły (Wigilia wieczór). Śniegu pół metra i mróz jak diabli,nie to co teraz. Dojechał tramwajem na wylot z miasta i próbował złapać "stopa" ale nikt go nie zabrał więc poszedł 40 kilometrów zasypanymi torami w wigilijną noc aż doszedł o 5 rano.
Wieśmak
1 tyg. temu
Dobre jesteśta w gembach, sami byśta tygodnia nie wytrzymali mądrale zza ekraników...
Najnowsze komentarze (32)
kim
1 tyg. temu
Ameryka to dziwny kraj
GIGO
1 tyg. temu
TAM KOMORKA NIE MA ZASIEGU
aaa
1 tyg. temu
Rację mają ci co mówią, że najłatwiej naśmiewać się zza kompa, ale gościu jednak dał ciała. Dzień-dwa można poczekać, ale gdy się już myśli o samobójstwie w nocy, to nie ruszyć tyłka jest ewidentnym zaniechaniem. 1. Jak jest śnieg to można bagaż ciągnąć na jakiś prowizorycznych sankach, co ułatwia marsz, a nawet zjazd z górki. 2. Jak się już wybierać na taką wyprawę to konieczne są raki i chodzenie po śniegu nie jest już taką udręką. Jako mieszkaniec Alaski powinien je mieć, a jak nie to zrobić z gałęzi powiązanych paskami z starych jeansów. 3. 30 km to nie jest jakiś niewyobrażalny dystans, co nie znaczy, że w śniegu to banalna sprawa. Trochę żarcia na początku miał nie mówiąc o smażonym psie. Jakby ruszył przed świtem to w sprzyjających okolicznościach doszedłby do domku sąsiada, w najgorszym razie musiałby jakoś przeżyć jedną noc co z żarciem nie jest wielkim problemem nawet w mroźną noc. Pewnie to była sierota zza kompa w korpo, która przyjechała sobie na Alaskę myśląc, żeby sobie odmienić styl życia, bo teraz eko jest trendy.
Andrzej G.
1 tyg. temu
Rok 1975 studenckie Andrzejki na Stogu Izerskim 29 listopada Ze Zbyszkiem postanawiamy rano wyruszyć ze Szklarskiej Poręby około 30 km szlakami turystycznymi, śnieg miejscami po pas, ale ludzie wytrenowani w górach. Wieczorem wchodzimy na Stóg (nie było wtedy wyciągu)brakuje sił Zbyszek masz chociaż suchara - ma. Wchodzimy do schroniska impreza na całego, nalewają nam po szklance wódki - w ogóle nie odczuwam działania alkoholu, ale czuję jak wracają mi siły.
Robert353
1 tyg. temu
Dzień dobry..W Polandi mają problem wrócić z Morkiego Oka..ale zawsze mozna spróbować przejsc 10 km w Górach podczas mocnych mrozów..I jeszcze przerwać tam..nie w ciepelku pisać co on mógłby..hehe.
BUHAHAHA
1 tyg. temu
MIĘCZAK I LALUŚ
Wieśmak
1 tyg. temu
Dobre jesteśta w gembach, sami byśta tygodnia nie wytrzymali mądrale zza ekraników...
vewezeke
1 tyg. temu
następna dziedzina, w której wszechmocni polacy by się sprawdzili co widać w komentarzach haha traperzy wszechświata i nadludzie. Krowa, która dużo muczy...
Wlg
1 tyg. temu
Pooglądajcie sobie programy o alasce i zobaczycie i zrozumiecie dlaczego nie poszedł.
snowman
1 tyg. temu
Nie miał skutera śnieżnego ani chociaż nart? 30 kilometrów to nie jest żadna straszna odległość, normalny dystans na którym biega się w zawodach.
wqrey6
1 tyg. temu
30 lat temu mój wujek jechał do mojej Babci(swojej Mamy) na Święta. Pociąg się spóźnił i nie zdążył na następny docelowy. Autobusy też już nie jeździły (Wigilia wieczór). Śniegu pół metra i mróz jak diabli,nie to co teraz. Dojechał tramwajem na wylot z miasta i próbował złapać "stopa" ale nikt go nie zabrał więc poszedł 40 kilometrów zasypanymi torami w wigilijną noc aż doszedł o 5 rano.
wqrey6
1 tyg. temu
Szkoda psa.
dox
1 tyg. temu
2-3 godzinki spacerku i by byl na miejscu, polecam historie niemieckiego zolnierza, ktory przeszedl cala syberie uciekajac z kopalnii uranu
Leosia
1 tyg. temu
Co on tam qv robil ?!
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić