Wróć na
Magdalena Drozdek
|
aktualizacja

Rihanna pozywa ojca. Wykorzystywał popularność córki, by zarobić miliony dolarów

6
Podziel się

Mówi się, że za każdym mężczyzną stoi silna kobieta. Ale czasem jest tak, że za silną kobietą stoi mężczyzna, który próbuje ją wykorzystać. Okazuje się, że tak właśnie stało się w przypadku Rihanny.

Rihanna od ponad roku próbowała dogadać się z ojcem.
Rihanna od ponad roku próbowała dogadać się z ojcem. (ONS.pl)

Prawnicy piosenkarki złożyli pozew do sądu przeciwko ojcu Rihanny – Robertowi Fenty. Mężczyzna oskarżony jest o wykorzystywanie popularności córki, żerowanie na jej nazwisku i firmie, którą założyła kilka lat temu.

Rihanna - urodzona jako Robyn Rihanna Fenty – teoretycznie ma takie samo prawo do wykorzystywania swojego nazwiska, jak ojciec. Tyle że artystka używa "Fenty" jako znaku rozpoznawczego od 2012 roku, a od września 2017 roku na rynku istnieje kosmetyczna marka Fenty Beauty. "Fenty" chronione jest też jako znak towarowy odpowiednimi papierami w urzędzie. I w tym samym roku, gdy Rihanna zaczęła zarabiać miliony na swojej nowej marce, ojciec postanowił założyć swoją firmę – Fenty Entertainment.

Jak dowiedział się amerykański TMZ, Robert i jego partner biznesowy Moses Joktan Perkins podawali do publicznej wiadomości fałszywe informacje, jakoby ściśle współpracowali z Rihanną i wytwórnią Roc Nation, która się nią opiekuje. Przedstawiali się jako reprezentanci artystki i nawet próbowali sfinalizować kontrakty na koncerty. Jedna z takich umów opiewała na ponad 15 milionów dolarów. Według ustaleń "fałszywych" współpracowników Rihanny, artystka miałaby dać 15 koncertów w Ameryce Południowej i dwa 15-minutowe występy w Calibash. Fenty Entertainment twierdziło nawet, że Rihanna i Roc Nation zgodzili się na takie występy. Nie trzeba chyba dodawać, że artystka nic o tym nie wiedziała.

Co więcej, Robert próbował nawet zarejestrować w urzędzie nazwę Fenty dla sieci hoteli, którymi miałby zarządzać.

Rihanna od ponad roku próbowała dogadać się z ojcem. "Hollywood reporter" podaje, że prawnicy artystki wysyłali dziesiątki pism, w których prosili o zaniechanie działalności i nieposługiwanie się nazwą zarejestrowaną przez piosenkarkę. Mimo wielu ponagleń, Robert ze wspólnikiem kontynuowali działalność. W 26-stronicowym pozwie, który opublikowały amerykańskie media, czytamy, że ojciec artystki otwarcie opowiadał o tych rzekomych współpracach w mediach społecznościowych, kreując się na wspólnika córki.

- Pan Fenty i pan Perkins i ich firma nie są uprawnieni, ani nigdy nie byli uprawnieni do wykorzystywania imienia Rihanny, intelektualnej własności artystki, nie mogli wykorzystywać jej brandu ani prowadzić interesów w jej imieniu – zaznacza prawniczka Carla Wirtschafter cytowana przez "Hollywood reporter".

Przy okazji dziennikarze zwracają uwagę, że Rihanna i Robert mają od lat wyjątkowo trudną relację. Artystka w 2008 roku powiedziała w wywiadzie dla "Elle", że jej ojciec jest alkoholikiem i narkomanem. - Dziś jesteśmy przyjaciółmi, ale zanim się to stało wylałam sporo łez. Przestałam się bać reakcji ojca, tego, że w pijackim szale zrobi mi krzywdę. Obecnie łączy nas silna więź i mój tata jest dla mnie najważniejszą osobą na świecie. Pozwala mi przeżyć moje życie tak, jak mi się to podoba. Jego walka z nałogiem to dla mnie doskonały przykład tego, jak należy radzić sobie z problemami. Nigdy się nie poddawać – mówiła.

Zaledwie rok po tym wywiadzie Rihanna została pobita przez Chrisa Browna w drodze na rozdanie nagród Grammy. W 2012 roku Robert udzielił wywiadu magazynowi "Life&Style", w którym skomentował relację Rihanny i Browna. - Chris to wspaniały facet. Cała rodzina go uwielbia. Mam nadzieję, że pewnego dnia weźmie ślub z moją córką i będzie ją uszczęśliwiał. Pokochaliśmy go, jest już członkiem naszej rodziny. Zawsze traktował mnie z wielkim szacunkiem. To dobry i bardzo utalentowany chłopak – mówił. Gwiazda miała ogromny żal do ojca, że wypowiada się na temat jej życia prywatnego w mediach.

W tym przypadku sprawdza się powiedzenie, że z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciu.

KOMENTARZE
(6)
kwch
rok temu
Teoretycznie to on jej nadał nazwisko. Aczkolwiek żerowanie rodziców na dorosłych "dzieciach" to bardzo powszechne zjawisko i spory problem. Od momentu gdy córka/syn wymeldowuje się z domu rodzice nie powinni ingerować w życie swoich dzieci. A jest niestety odwrotnie przez co rozpadają się małżeństwa a młodzi nie spełniają się w życiu tak jak by tego sami chcieli.
Tu i teraz
rok temu
nie ma to jak interesy z rodziną.....najlepiej wychodzi się z nią na fotografii
ninka
rok temu
no faktycznie na biedote trafiło dzieci winny sie opiekowac rodzicami
tu
rok temu
niedaleko pada jabłko od jabłoni :) co tam ojciec, co tam córka - kasa najważniejsza, jakby im brakowało heheh, nienażarte pokolenie.
polkie
rok temu
Heh do pierdla ojca;)
Najnowsze komentarze (6)
polkie
rok temu
Heh do pierdla ojca;)
tu
rok temu
niedaleko pada jabłko od jabłoni :) co tam ojciec, co tam córka - kasa najważniejsza, jakby im brakowało heheh, nienażarte pokolenie.
jasiek
rok temu
Tak...tak. Niech sie sadzi..Jest nieboraczka tak biedna ze nie zwraca nawet uwagi na godnosc zeby sadzic sie z wlasnym ojcem...Wstyd i hanba...Wszystko dla kasy bo zawsze malo...
ninka
rok temu
no faktycznie na biedote trafiło dzieci winny sie opiekowac rodzicami
Tu i teraz
rok temu
nie ma to jak interesy z rodziną.....najlepiej wychodzi się z nią na fotografii
kwch
rok temu
Teoretycznie to on jej nadał nazwisko. Aczkolwiek żerowanie rodziców na dorosłych "dzieciach" to bardzo powszechne zjawisko i spory problem. Od momentu gdy córka/syn wymeldowuje się z domu rodzice nie powinni ingerować w życie swoich dzieci. A jest niestety odwrotnie przez co rozpadają się małżeństwa a młodzi nie spełniają się w życiu tak jak by tego sami chcieli.
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić