o2 - Serce Internetu
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • QUIZY
Wróć na

Rosyjscy żołnierze już przy polskiej granicy. Co zrobi Putin?

76
Podziel się

Rośnie napięcie przed rozpoczynającymi się za tydzień rosyjsko-białoruskimi manewrami Zapad 2017. Obawy przed możliwymi działaniami Moskwy mają nie tylko przedstawiciele państw NATO, ale też eksperci z Białorusi. Ich zdaniem prowokacje ze strony Rosji są nieracjonalne, ale niestety możliwe, bo sposobu myślenia Władimira Putina nie sposób przewidzieć.

Władimir Putin podczas rosyjsko-białoruskich manewrów w obwodzie kaliningradzkim w 2013 r.
Władimir Putin podczas rosyjsko-białoruskich manewrów w obwodzie kaliningradzkim w 2013 r. (Forum)
bEDCyIiJ

"Rosji nie opłaca się wykorzystywać manewrów Zapad-2017 do jakichkolwiek prowokacji wobec krajów regionu” - argumentuje większość białoruskich ekspertów. Analitycy ostrzegają jednak, że "nie ma gwarancji, że Kreml będzie się kierować logiką".

Analizując ewentualne ryzyka agresywnych działań dla strony rosyjskiej, publicysta niezależnego portalu informacyjnego Tut.by Arciom Szrajbman stwierdza, że "byłyby one zbyt oczywiste".

"Operacji nie da się przeprowadzić w lubianej przez Rosję stylistyce hybrydowej, zwłaszcza w sytuacji, gdy na jej wojska będą skierowane oczy i satelity całego świata” - pisze Szrajbman na łamach portalu eksperckiego ośrodka Carnegie.ru.

bEDCyIiL
Zobacz także: Zobacz też: Manewry Zapad 2017 - czy Polska ma się czego obawiać?

Dodatkowym elementem ryzyka są Stany Zjednoczone. "Moskwa nie może też liczyć na tchórzliwość czy nadmierną ostrożność ze strony prezydenta Donalda Trumpa" - twierdzi publicysta, którego zdaniem nie ma obecnie wątpliwości co do ewentualnej gotowości Waszyngtonu, by "walczyć o Narwę".

bEDCyIiR

Przed atakiem w Gruzji i na Krymie też "tylko ćwiczyli"

Szrajbman, podobnie jak inni białoruscy analitycy, zwraca uwagę na niespotykane dotąd emocje i zaniepokojenie państw regionu i Zachodu wokół wspólnych białorusko-rosyjskich manewrów wojskowych Zapad-2017. "Przyczyna tych strachów jest oczywista. To krytyczny poziom braku zaufania do pokrymskiej Rosji po ponad trzech latach jej konfrontacji ze zbiorowym Zachodem" - pisze.

Jak dodaje, chodzi nie tylko o sam konflikt, ale "polityczny kamuflaż", po który Rosja sięga na każdym kolejnym etapie eskalacji, nazywając swój specnaz na Krymie "samoobroną", a rosyjskie wojska w Donbasie "traktorzystami i górnikami".

Jednocześnie Szrajbman przyznaje, że trudno dziś dyskutować np. z ministrem spraw zagranicznych Łotwy, gdy ten przypomina, że wybuch konfliktów w Gruzji i na Ukrainie poprzedziły manewry rosyjskiej armii przy gruzińskiej granicy w 2008 r. i pod granicą ukraińską wiosną 2014 r.

bEDCyIiS

Putin i ryzyko III wojny światowej

Zdaniem komentatora Tut.by "Putin raczej nie będzie ryzykować rozpoczęciem III wojny światowej czy w najlepszym razie wprowadzeniem sankcji nieporównywalnych z dotychczasowymi; zwłaszcza bez jasnych celów, wcześniejszego przygotowania propagandowego własnych rodaków i wobec potrzeby swojej spokojnej reelekcji w 2018 roku".

bEDCyIiT

Również ewentualne wykorzystanie manewrów do osłabienia czy podporządkowania sobie przez Moskwę Białorusi Szrajbman uważa za niepotrzebne, zwłaszcza wobec możliwości grania surowcami wobec "totalnie uzależnionego w sferze energetyki Mińska". Poza tym okupacja wymagałaby zarówno wprowadzenia dużej liczby wojsk, sprzętu, jak i wielkich nakładów finansowych.

Szanse na to, że Alaksandr Łukaszenka zgodzi się, by Rosja "zapomniała" na Białorusi swoich wojskowych czy sprzętu, są według publicysty "praktycznie zerowe". W ten sposób nie tylko ograniczyłby swoją władzę, ale też pogrzebał "z trudem wypracowany status siły pokojowej w konflikcie na Ukrainie" i utracił stopniowo odbudowywane zaufanie na Zachodzie.

"Irracjonalna polityka Rosji"

Podobną opinię wyrażają autorzy uznanego w eksperckich kręgach Belarus Security Blog (BSB). "Nie wiadomo, jak Mińsk zareaguje na ewentualne prowokacje z terytorium Białorusi. Bajki o tym, że Alaksandr Łukaszenka jest wasalem Rosji mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Białoruski lider to bardzo trudny partner, w tym także dla Moskwy. I bardzo impulsywny. Dlatego też reakcja może być gwałtowna” - oceniają autorzy.

bEDCyIiU

Przyznają, że dla Białorusi manewry również stanowią ryzyko. "Z punktu widzenia Mińska największy problem polega na tym, że w okresie ich trwania losy relacji Mińska z UE, USA i Ukrainą będą zależały od dobrej woli Moskwy" - czytamy na Belarus Security Blog.

"Problem polega na tym, że Kreml ma wiele wież i wszystkie patrzą w różnych kierunkach. Polityka Rosji zbyt często jest irracjonalna i zideologizowana. Poza tym zaczęła się kampania prezydencka i do dzisiaj nie wiadomo, co Władimir Putin zaproponuje swojemu elektoratowi" - podsumowują autorzy artykułu.

Przed aneksją Krymu Putin się nie zawahał

Przed nazbyt racjonalną analizą możliwych działań Rosji przestrzega również na łamach portalu Biełorusskije Nowosti politolog Andrej Fiodorau. "Niestety, nie ma pewności, że Kreml będzie działał w zgodzie z logiką" – pisze Fiodorau.

Czy gdyby Putin, pyta autor, spodziewał się, jakie negatywne konsekwencje może mieć aneksja Krymu i wtargnięcie na Ukrainę, to zaryzykowałby taki krok? Jego zdaniem dla Białorusi złe są obydwa warianty odpowiedzi.

"Jeśli spodziewał się, to znaczy, że odbudowa imperium jest dla niego celem najważniejszym i jest gotów dla niego wiele poświęcić. Jeśli zaś nie przewidywał tych konsekwencji, to znaczy, że, mówiąc delikatnie, Moskwa nie zawsze potrafi adekwatnie ocenić sytuację. Gdzie w takiej sytuacji gwarancja, że Białoruś nie powtórzy losu Ukrainy?" - pyta analityk, dodając, że "w efekcie ewentualnej agresji sytuacja Rosji raczej się nie pogorszy, zaś wewnętrzny efekt w postaci szybujących notowań jej narodowego lidera będzie ogromny".

Żołnierze już na poligonach

Manewry Zapad-2017 odbędą się na terytorium Białorusi i Rosji w dniach 14-20 września. Według oficjalnych danych weźmie w nich w sumie udział 12,7 tys. żołnierzy. Jednak zdaniem NATO ta liczbna będzie dużo większa. Berlin twierdzi, że Kreml wyśle na poligony w pobliże Polski i państw bałtyckich ponad 100 tys. żołnierzy. Białoruski resort obrony poinformował o zakończeniu rozmieszczania jednostek na poligonach.

Po aneksji Krymu przez Rosję i wybuchu działań militarnych na wschodzie Ukrainy w 2014 r. NATO zawiesiło cywilną i wojskową współpracę z Moskwą. Rada NATO-Rosja, powołana jako forum dialogu w 2002 r., została wówczas zawieszona. Jej spotkania na szczeblu ambasadorów wznowiono dopiero w 2016 r.

Z Mińska Justyna Prus

bEDCyIjm
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(76)
ddd
2 lata temu
Wojsko Polskie też nie jest na zaproszenie Iraku cz Afganistanu i nazywaja sie Misjonarzami czy okupantami
Major Henryk ...
4 lata temu
nie wygląda to dobrze, każdy się śmieje a co jak 17 września stwierdzą że mają ochote na powtórke numeru z 1939? Polska jest taka bezpieczna jak ładna dziewczyna w arabskiej wsi. Masz Broń? Umiesz walczyć by obronić to co kochasz? Dasz radę czy uciekniesz? odpowiedzmy sobie na takie pytania. Relacje z europą są słabe zresztą na pomoc angli czy francji (patrz linia maginnota 1939) i tak bym nie liczyl oni się nie mogą sami z sobą dogadać. oby władimir zaczekał się mudlcie
asd
4 lata temu
putin cwany jest, on ma strategię na kilka frontów, ale zobaczymy na kim mu najbardziej zależy ....
bEDCyIjn
bod55
4 lata temu
Panie Prezydencie A.Duda! Czy tego Macierewicza wreszcie Pan kimś zastąpi, kimś kto potrafi na tyle uzbroić Naszą Armię by inni się zastanawiali czy takie manewry u naszych granic się opłacają? Z kbks po tuningu niewiele da się zrobić. Wreszcie może niech Pan Kochany Prezydencie mianuje "swoich" generałów z pośród młodych wyższych oficerów? Od Macierewicza to same wtyki ze wschodu!
A
4 lata temu
Wojska rosyjskie stacjonowały w Polsce od 1945 roku i byli tutaj nieproszonymi gośćmi, ograniczającymi suwerenność i niepodległość Polski i Polaków. Wojska Amerykańskie stacjonują w Polsce na zaproszenie Polaków, po to, żeby nie powtórzyła się agresja Rosji na Polskę, tak jak to miało miejsce w 1939r, po pakcie Ribbentrop Mołotow. Gdyba nie ten pakt, Niemcy nie wywołałyby II wojny światowej
pełne porty
4 lata temu
ŚMIESZY mnie to ciągłe straszenie Rosją . CZY kurduple i marionetki mają już przygotowane pancerne limuzyny do UCIECZKI w razie wojny ?
razPUTIN
4 lata temu
Do Kijowa będzie na rzut kamieniem, tam się osadzi Janukowycza i przywróci praworządność. Ura ura ura , propaganda już przygotowana.
adfhgg
4 lata temu
nie trzasc sie na zapas Polacy! nie trzeba sie bac Putina,jak bedzie problem z utrzymaniem pokoju to wyda sie w jego rece najwiekszego wichrzyciela maciara i niech rozwiaza problem na maciedo do judo.
slazak
4 lata temu
Przestancie siac niepokój, i widmo 3 wojny z powodu cwiczen rosjan.To takie same cwiczenia jak nato i Polska przeprowadzaly. 3 wojna bedzie ale nie spowodowana przez Rosje. Historia zatacza kolo ,Rosja i Polska znow beda walczyc ze wspólnym wrogiem. Tak na prawde 3 wojna juz sie zaczela i trwa i przybierze na sile. W Syri juz ponad 66 panst jest zaangażowanych walke z isis.Ale o tym sie prawie nie mowi w wiadomosciach. Wojna swiatowa wybuchnie to tylko kwestia czasu.Jak mowia przepowiednie ze w tedy gdy caly swiat mowic zacnie tylko o pokoju i silowo beda próbować utrzymac pokój.to sie nie uda .przepowiednia krolowej Saby mowi ze siedziba papierzy czyli watyka zostanie z niszczona .czyli walki religijne,To bedzie znak ze nie ma odwrotu. O to trzeba sie martwic i tego bbac a nie manewrów rosyjskich.
Jerzy Urban
4 lata temu
Putin wkrocz do Polski i wyzwól nas od ducze Kaczyński.
militarysta
4 lata temu
A my mamy Rydzyka no i co nam zrobią Rosjanie co?
marek
4 lata temu
rosjanie zabiorą mierzeję i co kaczyński przekopie :-)
Lasse Viren i...
4 lata temu
Rosja jest żadnym zagrożeniem dla nikogo. Liczba mieszkańców Rosji jest 4x większa niż mieszkańców Polski, a samych Rosjan jest 3x więcej niż Polaków i to na powierzchni 17 mln km kw. Budźet wojskowy Rosji jest porównywalny z budżetem Francji czy Anglii, a pod względem PKB jest na 12 miejscu w świecie. Rosja ma wprawdzie największy arsenał nuklearny, ale jego użycie byłoby dla Rosji samobójcze. Załóżmy, że cała armia rosyjska weszłaby do Polski (1 mln ludzi na 38 mln Polaków). Wejdą i co będą tu robić: opowiadać o Leninie i Tołstoju, tańczyć kazaczoka? Rosja może tylko straszyć i to jej się niestety udaje.
bEDCyIjf
afrykaner
4 lata temu
ocenzurowano,teraz piszę ,że Antek to geniusz.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić