Wróć na

Rzeźnicy, a nie lekarze. Najbardziej brutalne i nieskuteczne zabiegi dawnych chirurgów

35
Podziel się

Wypalanie ran wrzącym olejem. Picie krwi. Wszczepianie zwierzęcych organów… dokładnie tych, o których myślicie. Dawni chirurdzy ignorowali zdrowy rozsądek i nie liczyli się z ofiarami. Oto najbardziej nieskuteczne terapie z dawnych wieków.

Rzeźnicy, a nie lekarze. Najbardziej brutalne i nieskuteczne zabiegi dawnych chirurgów
(Domena publiczna, Pieter Quast)
bCYfWEbV

Do czasów nowożytnych włącznie profesja chirurga nie cieszyła się szczególnym szacunkiem. W Amsterdamie, jak opowiada Arnold van de Laar, autor książki Pod nóż! 28 niezwykłych operacji w historii chirurgii, „grupa zawodowa chirurgów była tak mała i nic nieznacząca, że połączono ich w cech z trzema innymi niezbyt istotnymi profesjami — wytwórcami łyżew, wytwórcami drewnianych chodaków i balwierzami”. I stało się to nie w głębokim średniowieczu, ale w XVI stuleciu!

Trudno się dziwić. Lista zabiegów, które wykonywali ci konkretni lekarze, była naprawdę ograniczona. Van de Laar, który sam jest chirurgiem, wylicza:

Do XVIII wieku chirurdzy zajmowali się głównie ranami, zakażeniami ropnymi i złamaniami. Listę tę można uzupełnić o wycinanie czy wypalanie narośli i guzów niewiadomego pochodzenia oraz upuszczanie krwi (…).

bCYfWEbX

Zobacz też: Toksyczny krem. Kobieta szybko pożałowała zakupu

Co więcej, tak długo, jak o funkcjonowaniu ludzkiego ciała wiedziano niewiele, chirurdzy mieli skłonność, by iść po linii najmniejszego oporu. Robili po prostu to, co ich poprzednicy, nie patrząc na rezultaty. Jakie zabiegi z punktu widzenia dzisiejszej medycyny zupełnie nie miały sensu?

1. Upuszczanie krwi

Przez wiele stuleci upuszczanie krwi należało do najpopularniejszych zabiegów chirurgicznych. Uważano, że pomaga zwalczyć gorączkę. Stosowano je także w przypadku zakażenia rany, a nawet jako… terapię na zbyt silne krwawienie! Lekarz John Ranby w taki właśnie sposób próbował uleczyć księcia Williama, syna króla Jerzego II, któremu kula przeszyła nogę. Upuścił mu około pół litra krwi – jakby młodzieniec stracił jej za mało z powodu samej rany.

Jak pisze van de Laar w książce Pod nóż!, operacja ta ma swoje korzenie jeszcze w starożytności:

bCYfWEcd

_Tradycja musiała powstać tysiące lat temu podczas rytuałów przepędzania złego. Czarownicy przepędzali złe duchy (choroby), nacinając skórę ofiary, żeby duchy mogły wyjść. Krwawienie było rodzajem składania ofiary. Starożytni Grecy składali ofiary, rozlewając po ziemi czerwone wino. Krwotoki mogły prowadzić do omdleń, co przypominało trans lub oddanie się bogom. Wszystkie te znaczenia są ze sobą prawdopodobnie spokrewnione. _

Aż do czasów średniowiecza wiara w złe duchy odgrywała ważną rolę w zwyczaju upuszczania krwi, ale w następnych wiekach mistrzowie chirurgii mieli bardziej racjonalne wyjaśnienie: chodziło o pozbycie się chorej, „zepsutej” krwi. Opaska uciskowa na ramieniu oddzielała „zepsutą” krew od reszty i można ją było spuścić przez nacięcie w zagięciu łokcia.

Problem w tym, że nawet „nowoczesne” przesądy miały niewiele wspólnego z rzeczywistym leczeniem. Wielu pacjentów, którym upuszczano krew, po prostu umierało. Ci, których zabieg nie zabił, byli osłabieni na co najmniej kilka tygodni. Być może w pojedynczych przypadkach odnotowano jakąś ograniczoną poprawę – najprawdopodobniej był to jednak efekt placebo.

Przy tak nędznych wynikach aż dziw bierze, że z upuszczania krwi zrezygnowano dopiero… w XIX wieku!

bCYfWEce

2. Polewanie ran wrzącym olejem (lub ich wypalanie)

Niemal równie „skuteczny” był inny starodawny przepis. Od niepamiętnych czasów zalecano, by otwarte rany… polewać wrzącym olejem! O tym, że leczenie w ten sposób nie ma żadnego sensu, przekonał się na własne oczy w 1537 roku francuski chirurg Ambroise Paré. Opatrywał on rannych w czasie walk o Turyn.

Początkowo rzeczywiście wlewał do ran rozgrzany tłuszcz, zgodnie z radą, którą znalazł w jednej z posiadanych książek. W pewnym momencie jednak gorącej cieczy zabrakło, zdał się więc na własną pomysłowość i zaczął… smarować draśnięcia maścią z oleju różanego i żółtek jajek. Łatwo się domyślić, którzy żołnierze wyzdrowieli szybciej. W każdym razie Paré nigdy więcej nie zastosował wobec swoich pacjentów polecanej przez podręczniki kuracji.

Alternatywą dla „olejowego” leczenia było (może nawet jeszcze gorsze?) wypalanie ran rozżarzonym żelazem. Po takim zabiegu uznawano, że uszkodzona część ciała jest dostatecznie „oczyszczona”, i owijano ją (zwykle brudną) szmatą. Gdy zaś pojawiało się zakażenie, można było zawsze… upuścić trochę krwi.

bCYfWEcf

„W średniowieczu (…) zdrowy rozsądek zastąpiły tradycyjne przekazy. Nie patrzono na rezultaty, lecz na to, co wielki poprzednik zapisał w starej księdze” – gorzko komentuje van de Laar w książce Pod nóż! 28 niezwykłych operacji w historii chirurgii. – „Nikt się nie zastanawiał, czy smażone mięso może się zagoić”.

3. Wypalanie przepuklin rozpalonym żelazem

Krew w żyłach mogą zmrozić również dawne opisy innej operacji, której podejmowali się chirurdzy: leczenia przepukliny. Od starożytności wymyślano najróżniejsze sposoby radzenia sobie z tym problemem.

Oprócz pełnoprawnej operacji, polegającej na nacinaniu powstałego w wyniku choroby wybrzuszenia, proponowano też prawdziwie drastyczne środki zaradcze. Van de Laar w książce Pod nóż! pisze:

bCYfWEcg

_(…) wybrzuszenie wypalano z zewnątrz żelazem. Trudno się domyślić, w jaki sposób ten nieludzki zabieg miał w czymkolwiek pomóc. Prawdopodobnie stosowano go, ponieważ taką metodę zalecał arabski chirurg Albucasis w książce sprzed tysiąca lat. _

Warto dodać, że także „właściwy” zabieg, choć pozornie bardziej sensowny, wiązał się z dużym niebezpieczeństwem śmierci. Jak zresztą każdy w czasach, w których nie skojarzono jeszcze, że zachowanie higieny ma dla chorego fundamentalne znaczenie.

Połowa szans, że umrzesz

W XVII wieku ryzyko zgonu nawet w przypadku stosunkowo prostej operacji usunięcia kamieni nerkowych wynosiło aż 40 procent. A co dopiero w przypadku (również przeprowadzanej) operacji transfuzji krwi! No chyba, że pacjentowi kazano tę krew po prostu wypić – co też się zdarzało.

Możliwe, że tak właśnie wyglądała „transfuzja” w przypadku papieża Innocentego VIII pod koniec XV wieku…

Dopiero w XIX stuleciu nauka rozwinęła się na tyle, by także chirurgia stała się bezpieczniejsza dla życia i zdrowia pacjentów. Rozprawiono się wówczas z wieloma pokutującymi przez stulecia mitami.

Ich miejsce, jak zauważa van de Laar na kartach Pod nóż! 28 niezwykłych operacji w historii chirurgii, zajęły jednak nowe „teorie”:

W XIX wieku Francuz Charles-Édouard Brown- -Séquard spryskiwał się w podeszłym wieku sokiem z jąder świnek morskich i oświadczył, że ma to wyraźnie odmładzające działanie (…). Chirurdzy wszczepiali pacjentom plasterki jąder zwierzęcych dla domniemanych efektów odmładzających (…).

No cóż. Nieograniczona pomysłowość badaczy, która zastąpiła autorytet ksiąg, też czasem prowadziła na manowce.

Anna Winkler – doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

bCYfWEcy
KOMENTARZE
(35)
doktór hałz(n...
rok temu
dzisiaj się z tego śmiejecie i potępiacie. Ale jesteście bogatsi o kilkaset lat postępu nauk medycznych. A jak myślicie, komu zawdzięczamy to co mamy dzisiaj? właśnie tym o których mowa w artykule, to właśnie oni postawili pierwszy krok ku nowoczesnej medycynie akademickiej.
mirun
rok temu
Indianie amerykańscy mieli większą wiedzę o życiu jak dzisiejsza medycyna
Twój nick
rok temu
Podobno w starożytnym Egipcie potrafili usunąć jaskrę.
bCYfWEcz
Jazz
rok temu
Smutne jest to, że za 500 lat ludzie będą się śmiać i płakać z litości nad metodami współczesnych lekarzy...
Janek
rok temu
Teraz jest nie lepiej szczególnie w Polsce lekarze są gorsi od rzeźników bo tylko amputować umieją nic po za tym
Najnowsze komentarze (35)
Niepacjent
12 miesięcy temu
Artykuł ma być dowodem na to , że w polskiej służbie zdrowia nie jest tak źle 😂
Tak
12 miesięcy temu
Kościół hamował rozwój medycyny.
Brr
12 miesięcy temu
Aż strach się bać!
Jeanvalljean
rok temu
No ale w krajach muzulmanskich to jest dalej na pozadku dziennym redaktorku szkoda chlopie ze tylko do ciechocinka docierasz jak by dalej to i horyzonty by sie poszerzyly
33
rok temu
Kościół spowolnił rozwój medycyny przez ok. 700 lat, więc...
hh
rok temu
A nie doktorka?
Polak
rok temu
Ciemnogród był podsycany przez KK prawie 2 tysiące lat. Niestety w Polsce trwa to do dziś:(
doktórka
rok temu
To wszystko przebija GENDER.
bCYfWEcr
Enmerkar
rok temu
Oj, autor niewiele rozumie. Na przykład: rozżarzone żelazo i rany - chodziło o odkażenie z jednoczesnym zamknięciem (przez przypalenie) naczyń krwionośnych (tak samo działa obecne cięcie laserem). Zabieg ratujący życie w sytuacji, kiedy nie ma antybiotyków ani obecnych technik zmniejszania krwawienia. Upuszczanie krwi? Wiele dolegliwości u starszych ludzi powodowało nadciśnienie. Upuszczenie krwi mogło doraźnie pomóc. Łatwo jest wyśmiewać dawne metody. Ale wtedy nie było lepszych. Z obecnych też będą się śmiali za 100 lat.
eh
rok temu
spoko teraz idzie lgbt ze swoim genderem i nauka nie ma znaczenia liczy sie tylko i wylacznie "my feelings" chromosomy? seksizm! urojenia? hate speech!
33
rok temu
medycyna jeśli chodzi o leczenie prochami zatrzymała się w 20 wieku.
Heh
rok temu
Takie sado maso .
:(
rok temu
O mój ty... filozofka i politolożka.... i co jeszcze? Może "doktorka" nauk społecznych???
M.
rok temu
Wtedy jak dziś, też nie wolno było nic powiedzieć na lekarza, bo to też była ,,wiedza naukowa". Nic się nie zmieniło.
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić