Wróć na
oprac. Ilona Raczyńska
|
aktualizacja

Sekretny język obsługi hotelowej

3
Podziel się

Przyjeżdżasz do hotelu, a recepcjonistka wita cię szerokim uśmiechem. Taka praca. Nawet jeśli ma zły dzień, to i tak nie da po sobie tego poznać, a jeśli ją wkurzysz, to za plecami nazwie cię brzoskwinią. Jeśli zaproponuje ci wygodny pokój, to bądź pewien, że dostaniesz najmniejszy dostępny w hotelu. Skąd o tym wiemy? To sekretny język obsługi hotelowej. Zdradzamy, co oznaczają poszczególne określenia.

Obsługa hoteli posługuje się tajemnym slangiem
Obsługa hoteli posługuje się tajemnym slangiem (Shutterstock.com, kzenon)
bCNxkmol

Używają go pokojówki, boye hotelowi, concierge czy recepcjonistki w hotelach na całym świecie. Warto sprawdzić, co oznaczają te pojęcia, by być pewnym, że przypadkiem ktoś nas nie obraża. Większość z nich postaramy się przetłumaczyć na język polski, jednak pojęcia te używane są zazwyczaj uniwersalnie - po angielsku. Zaczynamy.

Skipper, a po polsku szyper, to ktoś, kto robi rezerwację, ale nigdy nie pojawia się w hotelu.

Lobby lizard, czyli jaszczurka w lobby, to członek ekipy hotelowej, który wita gości i pomaga im podczas zameldowania lub wymeldowania w hotelu, gdy jest naprawdę bardzo tłoczno.

bCNxkmon

Smile, you’re going onstage! – „Uśmiechnij się, wychodzisz na scenę!” - tak mówią do siebie nawzajem pracownicy hotelowi przed wyjściem do stref, w których mają do czynienia z klientami twarzą w twarz.

Hoo ha – to nic innego jak okrzyk oznajmiający „zrób to tak szybko, jak to możliwe” (najlepiej w podskokach).

Make it sexy, czyli „zrób to najlepiej, jak to możliwe”. Sam zwrot sexy może tyczyć się dobrze wyglądającego pokoju.

bCNxkmot

Job on the line, czyli „tu się pracuje”, co oznacza przygotowania dla VIP-a lub wysoko postawionego gościa.

Cozy oznacza przytulny, ale w wielu hotelach może oznaczać to także najmniejszy dostępny pokój.

A classic to tradycyjny gość.

VIP, może być to określenie bardzo ważnej osoby, ale także „very import ant pup”, czyli bardzo ważnego pupilka (np. psa).

bCNxkmou

VIB to zaś very important baby, czyli bardzo ważne dziecko. Tego określenia używa zwłaszcza w USA.

Pig in the pen, świnia w długopisie to określenie używane w jednym z amerykańskich hoteli na gościa, którego samochód utknął na rampie na parkingu.

Peach to po polsku brzoskwinia, a w slangu hotelowym bardzo trudny gość.

bCNxkmov

UG to skrót od unsatisfied guest, czyli niezadowolonego gościa.

DG to skrót od demanding guest, czyli wymagającego gościa.

bCNxkmoO
KOMENTARZE
(3)
boy
3 lata temu
co za szajs , kto to wymysla
jpg
3 lata temu
Ale sensacje nam zdradził ten wspaniały portal .... !!!!!!!
qoora
3 lata temu
"Pig in the pen" - PEN znaczy DŁUGOPIS, ale też ZAGRODA, KOJEC, DZIEDZINIEC w tym przypadku znaczy świnia w OGRODZONYM KAWAŁKU TERENU (ZAGRODZIE) a nie w DŁUGOPISIE. Redaktory od 7 boleści zajmijcie się jakąś robotą na jakiej się znacie a nie pisaniem i tłumaczeniem z języka o którym nie macie pojęcia.
bCNxkmoP
Najnowsze komentarze (3)
qoora
3 lata temu
"Pig in the pen" - PEN znaczy DŁUGOPIS, ale też ZAGRODA, KOJEC, DZIEDZINIEC w tym przypadku znaczy świnia w OGRODZONYM KAWAŁKU TERENU (ZAGRODZIE) a nie w DŁUGOPISIE. Redaktory od 7 boleści zajmijcie się jakąś robotą na jakiej się znacie a nie pisaniem i tłumaczeniem z języka o którym nie macie pojęcia.
jpg
3 lata temu
Ale sensacje nam zdradził ten wspaniały portal .... !!!!!!!
boy
3 lata temu
co za szajs , kto to wymysla
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić