REKLAMA
Odsłoń newsy
Odsłoń newsy
Cytaty dnia
Copyright Wirtualna Polska Media S.A. - ReklamaRegulaminPrywatność
Odświeżone 3 godziny temu
Twoje konto
Pogoda
Radio
Quizy
0
graczy online
Graj teraz!
REKLAMA
oprac. Arkadiusz Jastrzębski10.07.18 (19:53)

Tajlandia. Szczęśliwy finał akcji w jaskini Tham Luang. "Świetna robota"

To już koniec! Wszystkich 12 chłopców z drużyny piłkarskiej i ich trenera wyprowadzono z jaskini w Tajlandii. Grupa utknęła w Tham Luang Nang Non 17 dni temu. We wtorek uratowano ostatnich czterech chłopców i 25-letniego opiekuna. Relacje z jaskini śledził cały świat.
Rachen Sageamsak/Xinhua / Forum

Wydobyci z jaskini we wtorek zostali przetransportowani do szpitala w Chiang Rai. Przebywa tam także ośmiu członków drużyny uratowanych w niedzielę i poniedziałek. Jako ostatnia z jaskini wyszła grupa czterech ratowników z Tajlandii.

REKLAMA

Informacja o szczęśliwym zakończeniu akcji ratunkowej została głośno przyjęta na całym świecie. Donald Trump napisał na Twitterze, że to była "świetna robota", a Theresa May podkreśliła odwagę wszystkich zaangażowanych w operację.

Nie pojadą na mundial

Tymczasem już wiadomo, że uratowani chłopcy nie będą mogli uczestniczyć w finale mistrzostw świata w niedzielę, jak wcześniej zapowiadała FIFA. Lekarze twierdzą, że uratowani muszą pozostać w szpitalu przez co najmniej siedem dni.

Chłopcy przebywają w osobnych salach, aby uniknąć ryzyka infekcji. Część widziała się już z rodzinami przez szyby w pomieszczeniach szpitala. Życie żadnego z nastolatków nie jest zagrożone.

Zobacz także: Wzruszające listy od uwięzionych w jaskini od dwóch tygodni chłopców

Stan zdrowia uratowanych we wtorek chłopców nie zagraża ich życiu - podaje CNN. Z komunikatu tajlandzkiego resortu zdrowia wynika, że dwóch chłopców wydobytych wcześnie może mieć zapalenie płuc.

Podano im antybiotyki i pozostają pod obserwacją. Cała uratowana trzynastka objęta została opieką psychologów.

Wiedza specjalistów

Akcją ratunkową w jaskini Tham Luang dowodziło dwóch Brytyjczyków. Łącznie działało tam 90 nurków, a 50 z nich przyjechało zza granicy. W całej akcji udział brało ponad 1000 osób.

Jednak to Richard Stanton i John Volanthe jako pierwsi dotarli do uwięzionych. Nawiązali kontakt z chłopcami i ich trenerem. Są światowej sławy nurkami, choć jeden z nich to były strażak, a drugi informatyk.

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

0
0
0
0
0
0
PODZIEL SIĘ
TWEETNIJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
REKLAMA
REKLAMA
Zamknij