Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Joanna Klimowicz
Joanna Klimowicz
|

Terenówką po górach i z namiotem na plaży. Oman na własną rękę

12
Podziel się:

Egzotyczny, z gwarantowaną przez cały rok pogodą i pięknymi plażami. Bezpieczny Oman to świetna alternatywa dla Egiptu i Tunezji - kuszą biura podróży. Ale wyprawę tam można zorganizować samemu i zaoszczędzić nawet kilka tysięcy.

Oszałamiająca natura i zabytki Omanu są poza otwartością mieszkańców wystarczającym wakacyjnym magnesem
Oszałamiająca natura i zabytki Omanu są poza otwartością mieszkańców wystarczającym wakacyjnym magnesem (Shutterstock.com)

Samodzielną wyprawę zorganizowała rodzina Szewczyków (blog Kasai.eu), która na pustynie i plaże Omanu wyprawiła się z niespełna rocznym niemowlakiem. To był początek marca 2013 r. Dziś Malwinka ma sześć lat i widać, że bardzo jest z siebie dumna i podekscytowana, gdy ogląda swoje zdjęcia z Omanu. Na wielkim ekranie, bo pokaz slajdów urządzono w kinie podczas festiwalu Ciekawi Świata w Białymstoku.

Kasia Pustelny-Szewczyk i Marek Szewczyk opowiadali wtedy o pięknie wcielonym - zaklętym w każdej wydmie, wadi (wąwozie), górskiej serpentynie i serdecznym uśmiechu miejscowych. Nie uniknęli pytań o bezpieczeństwo, bo taka wyprawa z dziewięciomiesięcznym dzieckiem i dziś wydaje się szaleństwem.
- Jest bezpiecznie - odpowiadali konsekwentnie, ze spokojem.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie ma żadnych ostrzeżeń wobec osób podróżujących do Sułtanatu Omanu. Rozsądek podpowiada, że zagrożenie zamachami terrorystycznymi jest pewnie większe w krajach Bliskiego Wschodu, Azji niż w Europie, ale z kolei pospolita przestępczość - na niższym poziomie. Na miejscu okazało się, że ze świecą w ręku szukać kraju, w którym turysta poczuje się lepiej.

Samowystarczalność: terenówka i namiot

Kasia i Marek z wykształcenia są fizykami i ścisłe umysły wyczuwa się w sposobie prowadzenia narracji na ich blogu. Porady są precyzyjne, drobiazgowe, podzielone tematycznie, wręcz prowadzą czytelnika jak po sznurku. Bloga piszą od ponad dziewięciu lat, przez większą część tego czasu skupiając się na podróżowaniu z maluchem i przekonując, że nie dość, że jest to możliwe, to jeszcze daje wielką frajdę wszystkim członkom rodziny.

Malkontentom, którzy przekonywali, że Malwinka jest za mała, by coś z takiej wyprawy zapamiętać, Kasia odpowiadała, że przynajmniej spędzi ten cały pełnowartościowy czas z obydwojgiem rodziców. I patrząc na rozświetloną buzię dziecka na zdjęciach - czy to w objęciach taty, czy smagłego "wujka" w tradycyjnym stroju, czyli białej szacie tzw. diszdaszy i wyszywanej czapeczce kuma - nie ma wątpliwości, że mała była przeszczęśliwa.

Pomysł na kierunek podróży podsunęły linie Qatar Airways, wrzucając taką promocję na otwarcie linii z Warszawy, z której grzechem byłoby nie skorzystać - bilety za całą trójkę wyniosły 3 tys. zł. I to z pełnym, nabitym wręcz po brzegi 50-kilogramowym bagażem, bo mały człowiek potrzebuje jednak więcej niż duży (kiedy dziecko rośnie, to bagaż podróżny się kurczy - konstatują podróżnicy). Samochód zarezerwowali jeszcze będąc w Polsce i czekał na nich na lotnisku w Muskacie (stolicy Omanu). Podpowiadają tylko, że lepiej jest zapłacić umówioną cenę za wynajem na początku podróży i zdecydować się na terenówkę z napędem na cztery koła, bo w przeciwnym wypadku w wiele miejsc nie da się wjechać. Paliwo jest tanie, wówczas kosztowało poniżej złotówki za litr.

Wiza - wymagana, ale to formalność, można kupić ją na lotnisku. Generalnie można płacić kartą i są też bankomaty, ale na wszelki wypadek lepiej mieć przy sobie lokalną gotówkę.

Szewczykowie nastawiali się na noclegi w namiocie - ze względu na wysokie ceny hoteli. Namiot przywieźli ze sobą, a palnik i kartusz kupili w miejscowym supermarkecie. Przyznają, że zdarzało się, że niezbyt dokładnie wyszukiwali miejsca biwakowe, zwłaszcza gdy byli zmęczeni po całym dniu zwiedzania, a słońce zachodziło wcześnie, bo ok. godz. 18:00. Wystarczało, że było "płasko, bez mrówek, pająków i daleko od wiosek i ulicy". Najmilej wspominają nocleg nad morzem, w Ras Al Hadd, na plaży z różowymi muszelkami i śladami żółwi na piasku. Rzadko, ale inni też rozbijają się w Omanie z namiotami - najczęściej to pracujący tam expaci, ale jest też coraz więcej turystów z plecakami (wciąż to kraj niezadeptany i niezepsuty masową turystyką).

Hity i koszty

Mieszkańcy Omanu wszystkich ich witają serdecznie. Wyjątkowo - rodzinę z malutkim dzieckiem. Szewczykowie wspominali każdy piknik, kiedy odpoczywali w trakcie nowego szlaku, Malwinka raczkowała, a miejscowi przychodzili się przywitać i pobawić z małą. Byli pełni uznania i wdzięczni za to, że rodzice przywożą do ich kraju swoje maleństwo, to ich zdaniem dowód zaufania.

Oszałamiająca przyroda i zabytki Omanu są poza otwartością mieszkańców wystarczającym wakacyjnym magnesem. Blogerzy polecają Muskat - stolicę z tradycyjną zabudową i meczetami, forty, których w kraju jest ponad pół tysiąca i oczywiście wąwozy: Wadi Shab, Tiwi, Bani Khalid (tylko tam nie można rozbijać namiotów i pozostawać na noc, bo nagłe opady deszczu mogą spowodować wezbranie wód rzeki i nawet powódź). Wyjątkowymi punktami w podróży po Omanie jest pustynia Wahiba Sands z kampem w samym jej środku oraz góry Al-Hadżar, które Szewczykowie wspominają z entuzjazmem, choć szutrowe serpentyny zawieszone nad przepaściami od kierowcy wymagały nie lada skupienia.

Przyznają, że Oman jest na szczycie listy miejsc, do których chcieliby powrócić. A jak wygląda porównanie kosztów wyjazdu zorganizowanego i na własną rękę?

- Nas dwa tygodnie w Omanie kosztowały około 9 tys. zł za całą rodzinę, przy czym w kwocie tej mieści się przelot (3 tys. zł), wypożyczenie samochodu (3,2 tys. zł) i pozostałe wydatki na miejscu. Oferty wycieczek, jakie teraz na szybko znalazłem, oscylują od 3,2 do 8 tys. za osobę. Tak więc rozrzut jest spory - przyznaje Marek Szewczyk. - Ale nie tylko cena stanowi o różnicy - zastrzega. - Wycieczka z biura ma swoje zalety: mamy dzień w całości zaplanowany, niczym się nie musimy przejmować. Ale i wady: mamy dzień w całości zaplanowany, więc nie mamy takiej swobody, jak przy samodzielnej podróży - podkreśla.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Zobacz też: Dubaj. Turystyczna mekka na Bliskim Wschodzie
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(12)
omena
4 lata temu
czad, zazdro i szacun, Szewczyki :-)
bv
4 lata temu
totalny brak rozumu z rocznym dzieckiem brawo brawo ..
xvcxcv
4 lata temu
Rozsądek podpowiada, że zagrożenie zamachami terrorystycznymi jest pewnie większe w krajach Bliskiego Wschodu, Azji niż w Europie.... Czyzby??
Iwona
4 lata temu
Co Za DURNIE..TAM JEST BARDZO. NIEBEZPIECZNIE I TOTALNA DZICZ.. BEZPRAWIE. DZUNGLA. UWAZAJCIE
ivess
4 lata temu
W żadym kraju islamskim, chrześcjanin nie może czuć się bezpiecznie, tak samo innowierca czy ateista. Całusy!
pezet
4 lata temu
Nie byłem jeszcze w Ozorkowie k. Łodzi
kris
4 lata temu
Chciałbym zwrócić uwagę, że w sąsiednim dla Omanu państwie tj Jemenie trwa teraz w najlepsze najbardziej okrutna wojna domowa XXI wieku. Granice nie są chronione tak by nie przedostali się przez nie jacyś "bojownicy", więc jadąc na samopas do Omanu można skończyć jak te dwie młode lalki w Maroku (bez głowy). Tak tylko ostrzegam, wiem że niektórzy są ode mnie mądrzejsi i bardziej odważni ale ja bym tam na razie swojej rodziny nie ciągnął.
prawie globtr...
4 lata temu
byłem w omanie dwa lata wstecz i lepszych wakacji w życiu nie miałem ,oczywiście nie można zapominać o tym że to państwo muzułmańskie i należy przestrzegać miejscowych reguł i prawa .Niemniej jednak to kraj bogatych i otwartych ludzi w którym praktycznie nie istnieje tzw.przestępczość pospolita.w czasie kiedy tam wypoczywałem z rodziną minimalna pensja Omańczyków w przeliczeniu na PLN była około 8000 na rękę (miejscowi nie płacą podatków)
TOM
4 lata temu
Jeśli to kraj muzimów to ja przestrzegam choćby nie wiem jak oni byli gościnni.
Wredny Miś
4 lata temu
Joanno K. czy jak się tam zwiesz. Wjedź tam ze swoim dzieckiem i opisz, jak to serdecznie jesteście witani, a miejscowi mają ściśnięte ze wzruszenia - nomen omen - gardło, że takie zaufanie miałaś wobec nich. Będzie relacja na bierząco, nie sprzed 6-ciu lat
awd
4 lata temu
Czy ta polska rodzina miała broń ze sobą bo nie wiem czy wiedza, że tam telefon 112 czy 997 nie działa. Jeżeli nie to są bezmyślni i narażają niewinne dzieci i siebie.
Adam
4 lata temu
>>>>> W pewnym czasie do Egiptu też nie było żadnych ostrzeżeń.
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić