oprac. oprac. Arkadiusz Jastrzębski
|
aktualizacja

Wpadka europosła PiS. Jacek Saryusz-Wolski myli nazwę ważnej instytucji

0
0
0
Podziel się

To wygląda na wypowiedzenie posłuszeństwa państwu przez te jednostki terytorialne zarządzane przez totalną opozycję - tak europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski nazwał gdańską deklarację samorządowców. Przy okazji zaliczył wpadkę.

Premier Mateusz Morawiecki i europoseł Jacek Saryusz-Wolski
Premier Mateusz Morawiecki i europoseł Jacek Saryusz-Wolski (PAP, Piotr Nowak)

Samorządowcy związani z opozycją w 30. rocznicę wyborów z 4 czerwca 1989 roku uchwalili 21 tez dla Polski. Domagają się w nich wzmocnienia pozycji samorządów w ustroju państwa oraz przekształcenia Senatu RP w Izbę Samorządową.

- To jest skrzyżowanie horroru z absurdem. Świat czegoś takiego nie widział - mówił w rozmowie z Danutą Holecką w "Gościu Wiadomości" w TVP Info europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski.

- Ktoś chory na głowę to wymyślił. To jest demontaż państwa - oskarżał, domagając się interencji służb.

Jego zdaniem postulaty samorządowców w gdańskiej deklarcji zagrażają bezpieczeństwu Polski.

- Sądzę, że wiele innych, demokratycznych, dobrze zarządzanych państw w takiej sytuacji, w Niemczech na pewno, urząd ochrony Konstytucji by już dawno wkroczył - stwierdził europoseł PiS.

"Zadanie dla UOP-u"

- To wygląda na wypowiedzenie posłuszeństwa państwu. Urząd Ochrony Państwa powinien się tym zająć - mówił polityk, myląc nazwę formacji, która zajmuje się ochroną porządku konstytucyjnego w Polsce.

W 2002 r. UOP został zastąpiony przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Błąd merytoryczny szybko wychwycili komentatorzy wydarzeń w mediach społecznościowych.

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

0
0
0
KOMENTARZE
(0)
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić