o2-logo
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • Quizy
Wróć na
Urszula Abucewicz
|

Zaplanowali urlop od A do Z. Trzeba mieć wyjątkowo dużego pecha

72
Podziel się

"Dziadostwo wysokiego LOT-u" – czytamy w poście opublikowanym w mediach społecznościowych przez Jana Wołka, malarza i karykaturzystę. Ale w jego opisie lotu na wakacje z Warszawy do Dubrownika trudno szukać elementów komicznych. Raczej jest rezygnacja i łzy. Te ostatnie na pewno nie ze śmiechu.

Celem podróży miał być Dubrownik
Celem podróży miał być Dubrownik (Shutterstock.com)
bDmzNoqJ

Jan Wołek swoje trudne doświadczenia ubrał w artystyczną formę. Czytelnik z zapartym tchem czyta tę relację jak dobrą literaturę. Ale o zgrozo, to nie fikcja, to życie. Bo ile może się wydarzyć zawirowań podczas jednej podróży, którą planowało się trzy miesiące wcześniej? Gdy do tego jeszcze, wyjazd ten miał był potrójnym świętowaniem? 65. urodzin i imienin artysty oraz zakończenia szkoły podstawowej i dostania się do liceum młodego członka rodziny.

Żona malarza uznała, że to wystarczające powody, żeby wydarzenia te celebrować podczas tygodniowego wyjazdu do Dubrownika. Trzy miesiące wcześniej kupiła bilety na samolot (bezpośrednio Warszawa-Dubrownik, wiedząc, że artysta nie lubi latać). Zarezerwowała i opłaciła hotel, transport z lotniska, elegancką restaurację na uroczystą kolację, wycieczkę na Korculę i inne atrakcje. Wszystko zaplanowała w najdrobniejszym szczególe, bo jak świętować, to bez improwizacji i niepotrzebnego stresu. Kto by pomyślał, że cały ten misternie ułożony plan – rozleci się zanim trzyosobowa ekipa opuści Polskę?

bDmzNoqL

"Państwo nie lecą". Dlaczego? Bo jest nadmiar pasażerów

Pierwszy zgrzyt zaczął się na lotnisku w Warszawie. Najpierw małżeństwo usłyszało: "Państwo nie lecą". "Dlaczego? Bo jest nadmiar pasażerów. Ale dlaczego jest nadmiar? Bo firma musi w swoim interesie mieć gwarancję wypełnienia samolotu w 100 proc. A nasz interes? "A klient nasz pan"? Trzy miesiące temu kupiliśmy bilety, czyli staliśmy się właścicielami produktu pod tytułem trzy miejsca w samolocie lecącym do Dubrownika 1 lipca rano, na czas przelotu 1 godzina i 40 minut. Wtedy nie było 100 proc. obłożenia. (…) Teraz "pierwszeństwo ma chack-ing online". Ja nawet nie wiem, co to jest. Czy to mnie k… dyskredytuje!?!" - czytamy we wpisie na Facebooku.

Zobacz także: Zobacz też: Dziwny dźwięk w samolocie

W ten sposób, mimo zakupu biletów z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, Polacy zostali na lodzie, podobnie jak małżeństwo, które leciało z Kanady na ślub córki.

"Tutaj też los strzelił dubla. Naprawdę przy takim szczęściu, LOT powinien grać w totoLOTka, a nie wozić ludzi" – pisze literat i malarz. – "Udajemy się do 'działu interwencji'. Magda jest prawnikiem. Ona rozmawia. Nie ma argumentów, nie ma dyskusji. Ściana. Pani jest jak dorożkarski koń. Widzi do najbliższego zakrętu. Nie pamiętam, kiedy czułem się tak upokorzony. Rozmowy przedłużają się. Czas przewidzianego pobytu w Dubrowniku jest zbyt krótki, byśmy mogli zgodzić się na obcięcie go. Dziś ma być uroczysta kolacja" - pisze pan Jan.

bDmzNoqR

Małżeństwo dowiaduje się, że ma polecieć do Wrocławia, następnie do Monachium, a stamtąd do Dubrownika. "Nikt nie zapytał mnie, czy nadal nie lubię latać. Teraz to są trzy starty i trzy lądowania" – czytamy we wpisie.

Znowu nie tak

Po wylądowaniu we Wrocławiu jednak znowu wszystko poszło nie tak, bo okazuje się, że lotu do Monachium nie ma. Ale można przecież lecieć do Frankfurtu, a stamtąd do Monachium i do Dubrownika.

bDmzNoqS

"Zgoda! No, ale nie ma miejsc! Tego Magda już nie wytrzymuje. Zaczyna ryczeć. Są dwa. Ryczy jeszcze bardziej! Pani wykreśla kogoś. Są trzy. Moje skrupuły karleją. W samolocie orientujemy się, że nie ma szans na to, by nasza walizka mogła nadążyć za nami. Nasza jedyna walizka! Srebrny Samsonite z całym dobytkiem: ubraniami, kosmetykami, ładowarkami do telefonów i co ważne dla mnie: lekarstwami, które muszę regularnie brać" – opisuje pechowy lot.

We Frankfurcie jednak czeka na nich znowu rozczarowanie, bo w Monachium od wielu godzin trwa burza i usuwanie jej skutków, więc loty zostały odwołane. Co w tej sytuacji robić? Polacy usłyszeli, że mogą polecieć do Dubrownika. Ale jutro wieczorem. Przewoźnik zapewnił hotel i "pakunek awaryjny", bo przecież walizka "nie nadążyła" za tymi zmianami. Okazało się, że ich bagaż już jest u celu, a oni ciągle marzą tylko o tym, żeby się tam dostać.

"Wsiadamy do busika pełnego takich jak my, kurczowo ściskających swoje 'awaryjne pakunki'. Po pół godziny jesteśmy w hotelu. Meldujemy się. Jemy przydziałową kolację. Wyboru nie ma, ale nikt nie kazał wybierać nam LOT-u" - relacjonuje pan Jan.

bDmzNoqT

I gdy wreszcie następnego dnia udaje im się szczęśliwie wylądować w Dubrowniku, zamiast ulgi, czeka ich kolejne rozczarowanie. Walizki nie ma. Okazało się, że jest we Wrocławiu. Kolejne dni zamiast świętowania urodzin nestora rodu skończyły się na kompletowaniu garderoby, żeby w tej rzeczywistości urlopowej jakoś się odnaleźć.

"Tuż przed powrotem dostaliśmy telefon z recepcji, że zaraz przyniosą nam naszą walizkę. I przynieśli. Tyle że nie naszą..." - czytamy.

Za godzinę i pan Wołek otrzymał swój bagaż. W jakim stanie? Spuśćmy nad tym kurtynę milczenia. Czy mógł się nacieszyć jego zawartością? Zbliżał się koniec jego jakże udanego urlopu.

bDmzNoqU

Limit pecha wciąż się nie wyczerpał

#

Zastanawiacie się pewnie, czy w drodze powrotnej obyło się bez pecha i artyści bez dodatkowych przygód wrócili do domu?

"Z duszą na ramieniu pojechaliśmy na lotnisko. Sukces. No nie całkiem. Samolot na starcie miał opóźnienie godzinne" – pisze mężczyzna.

Czy udało się szczęśliwie wylądować w Warszawie? A co z bagażem? Gdzie tym razem trafił? Do Wrocławia, Monachium czy Frankurtu? Bo gdy zakończono wydawanie bagażu z Dubrownika – ich walizka wciąż się nie pojawiła. Odruchowo chcieli zgłosić zaginięcie, ale gdy wyświetlił się Wiedeń... kątem oka dostrzegli srebrną Samsonite.

"Sponiewierani i upokorzeni obiecaliśmy sobie już we Frankfurcie, że z LOT-em nikt z nas już nigdy nie poleci. (…) Bezsiła jednostki w walce z instytucją jest wielka i bolesna, ale dobrze pamiętać, że na każdego Goliata znajdzie się jakiś Dawid. Tym bardziej, że takich Dawidów codziennie LOT sobie przysparza. Niektórzy odchodzą w pokorze, ale są tacy, którzy ściskają procę w garści i czekają, aż przeciwnik odsłoni czoło... – puentuje swoją wypowiedź ku przestrodze innych artysta.

Poprosiliśmy PLL LOT o komentarz dotyczący tej nieszczęsnej podróży. Jak nam przekazało biuro prasowe: "Jest nam przykro z powodu zaistniałej sytuacji, kontaktujemy się bezpośrednio z pasażerem w celu rozwiązania problemu".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bDmzNorm
KOMENTARZE
(72)
2345
rok temu
Ja uważam że w świetle prawa LOT ma obowiązek zwrócić całą kwotę tej gehenny. Dobrze wiedzieć i się tylko cieszyć z tego pouczającego artykułu i tej oczywiście dla przewoźnika złej reklamy. Po tym wszystkim lepiej wybrać innego przewoźnika niż użerać się z gehenną.
wow
rok temu
No to kto teraz kupi bilet na LOT?!
Najdrozsza i ...
rok temu
Najdrozsza i najgorsza linia jaka przyszlo mi latac...NIGDY WIECEJ!
bDmzNorn
sigmapi
rok temu
jesli to prawda - bo az trudno uwierzyc - to dlugo te linie taka praca nie pociagna :-/
Wu
rok temu
Lot zmienił sobie kiedyś rozkład lotów, kiedy ja miałem już wykupiony bilet. Przysłali mi maila ze zmienionym planem lotu. Wynikało z niego, że wylot z Warszawy mam pół godziny przed lądowaniem samolotu z Gdańska. Zadzwoniłem na infolinię, żeby spytać o co chodzi. Na wstępie pani mnie oburczała, że przecież nie zdążę! Co za odkrycie... A potem zastanawiała się, czy nie mógłbym wylecieć do Warszawy ze Szczecina... Kiedy okazało się, że jednak nie, to pani stwierdziła, że mam sam sobie radzić, bo jeśli LOT informuje o zmianie przynajmniej 2 tygodnie przed wylotem, to nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Skończyło się jazdą do Warszawy pociągiem dzień wcześniej i organizowaniem sobie noclegu na własną rękę. LOT zwrócił jakieś grosze za niewykorzystany odcinek Gdańsk-Warszawa. A ja przyrzekłem sobie, że w samolocie LOT-u nikt mnie już nigdy więcej nie zobaczy.
Najnowsze komentarze (72)
gg
rok temu
Dopóki nie będzie drastycznych kar za overbooking, firmy będą dalej olewać pasażerów. Proszę zauważyć, że każdy pasażer ZAPŁACIŁ za miejsce, więc samolot ma 110% obłożenia, niezależnie od ilości osób które wsiądą
pasażerka
rok temu
LOT niedługo zbankrutuje
Mwii
rok temu
Dlaczego artykuł tak dyskredytuje LOT? Przecież wszyscy tak robią. Może poza tanimi liniami. Oczywiście oprócz odszkodowania dają jeszcze bilet na następny wolny lot. Jeszcze na urodziny do Dubrownika to uwierze że ktoś leci w dniu urodzin, ale na ślub córki do Kanady to ja bym poleciał tydzień wcześniej.
Mariopoulo
rok temu
Podobno mamy najlepszych pilotów?!...Ale Lot omijam szerokim łukiem jak i Ryaner.Nie miałem tak drastycznych przeżyć,ale zapracowali na bardzo niską ocenę.Dołączę jeszcze do tego Esky z Radomia.
Poznaniak
rok temu
Co do lotu Lotem Warszawa Budapeszt najpierw opóźnienie godzinne, upragniony start (kolowanie) samolot się zatrzymał i na wstecznym powrót siedzieliśmy godzinę z okladem żadnych informacji a komentarz obsługi nie nadaje się do publikacji. Było to 15 lat temu i nic się nie zmieniło od tego czasu latam z Berlina i jest super
Ola
rok temu
ja tez nie wiem co to znaczy i boje sie latac napewno nie zgodziłabym sie na trzy starty zamiast jednego i po co kupowac wczesniej jak nie ma gwarancji
.
rok temu
To jest żenujące. Nie dość że LOT życzy sobie nie małe pieniądze to jeszcze takie coś odwalili?! Obyscie upadli..
terron
rok temu
nie ma przewoźnika bez takiej historii pech i tyle
bDmzNorf
Agata
rok temu
Dlatego te wakacje spędzam w Polsce :) mam dosyć samolotów ale przynajmniej za ostatni spóźniony lot i warowania w Warszawie dostałam odszkodowanie
lisek
rok temu
Urszulko, ryzyko jest takie samo a nigdy takie same.
apostrof
rok temu
Proponuję przetłumaczyć na kilka języków i dzielić na innych - wpływowych i nie tylko - portalach, forach itp. dotyczących podróży, turystyki i powiązanych z tym rzeczy. Za każdym razem tagując LOT (razem z innymi tagami o negatywnym wydźwięku). Sukces LOTu gwarantowany!
dsa
rok temu
Na to jest paragraf. Osoba prywatna ani drobny przedsiębiorca nie ma prawa sprzedać więcej towaru niż rzeczywiście posiada. Tak też LOT nie ma prawa sprzedać więcej biletów niż jest w stanie obsłużyć pasażerów. W USA za to linie lotnicze zostałyby zniszczone odszkodowaniami. Ale w prylowskim wymiarze niesprawiedliwości... ech, szkoda gadać.
Paul86
rok temu
Ja bym złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jeśli faktycznie motywem Lot był "komplet pasażerów" to w języku prawa nazywa się to cel "korzyści majątkowej". A pasażer zostawiony na lodzie jest po prostu ofiarą oszustwa. Dostaje coś co wygląda jak bilet, ale nim nie jest.
edek z fabryk...
rok temu
dajcie spokoj, overbooking to normalna praktyka wiekszosci linii, nie ma o czym mowic.
...
Następna strona
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić