Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
oprac. Martyna Kośka
|
aktualizacja

Ryanair męczy nimi pasażerów. Stewardessy mają wcisnąć jak najwięcej towaru

14
Podziel się:

Nie tylko piloci Ryanaira mają ciężko. Stewardessy i stewardzi pokładowi opowiadają o kulisach tej pracy "Gazecie Wyborczej". I przyznają, że zich zajęcie z prestiżem ma coraz mniej wspólnego. Ich rola w samolocie sprowadza się do bycia przekupką z bazaru. Atmosfera jest fatalna do tego stopnia, że pracownicy kłócą się między sobą o to, kto będzie sprzedawał alkohol. - Samolot nie wylądował, bo steward zamiast przygotowywać kabinę do ostatniej chwili sprzedawał - opowiada jedna z pracownic Ryanaira.

Personel ma sprzedawać. Bezpieczeństwo schodzi na drugi plan.
Personel ma sprzedawać. Bezpieczeństwo schodzi na drugi plan. (Shutterstock.com, PriceM)

We wrześni irlandzka linia Ryanair ogłosiła odwołanie blisko 2 tysięcy lotów. Oficjalnie tłumaczyła to wystąpieniem nieoczekiwanych okoliczności, ale rzeczywista przyczyna była bardziej prozaiczna: przewoźnikowi zabrakło pilotów. Część z nich musiała pójść na zaległe urlopy, których z powodu wyśrubowanych norm pracy, nie byli w stanie wykorzystać wcześniej. Wielu odeszło z firmy do konkurencyjnej linii Norwegian.

O kulisach pracy pilotówpisaliśmy już wcześniej. . Cytowany kapitan mówi, że etaty to w tej branży rzadkość. "Praca w Ryanairze jest równie elitarna, jak na kasie w Biedronce". Tymczasem długie godziny pracy i rozliczanie z "rentowności lotów" są udziałem nie tylko pilotów, ale też pozostałych członków załogi.

Gazeta Wyborcza przytacza opowieści kilku pracowników. Wszyscy oni podkreślają, że na pokładzie czują się raczej jak sprzedawcy niż osoby, które mają zapewnić pasażerom bezpieczeństwo.

- Nigdy nie chciałam być sprzedawcą. A dziś, jeżeli nie zaoferuję pasażerowi batona do herbaty, to inny pracownik lub tzw. tajemniczy klient może donieść na mnie przełożonemu. Nie liczy się atmosfera lotu, tylko to że gdy zbieram śmieci, a pasażer oddaje puszkę po piwie, to powinnam zaproponować kolejne - opowiada Magdalena "Wyborczej".

Sprzedaż do ostatniej chwili

Aneta dodaje, że namawianie do zakupów powinna trwać do ostatniej chwili. - Sprzedaż powinna się kończyć, gdy podchodzimy do lądowania. My w tym czasie przygotowujemy kabinę. Sprawdzamy czy pasażerowie mają zapięte pasy, czy zasłonki okien są otwarte, podłokietniki opuszczone, stoliki złożone, bagaż odpowiednio schowany. Znam przypadek, gdy samolot nie wylądował, bo steward zamiast przygotowywać kabinę do ostatniej chwili sprzedawał - wspomina.

Tomasz zwraca uwagę, że obsługa dostaje pieniądze wyłącznie za czas spędzony w powietrzu, a więc, jeśli z przyczyn od siebie niezależnych, samolot nie może odlecieć na czas, pracownicy za spędzone na lotnisku godziny nie dostają ani złotówki.

- Na ziemi nie dostaję ani grosza, tyle że gdy lot jest krótki, więcej czasu spędzasz na ziemi. Nie mam żadnej gwarancji, ile godzin i czy w ogóle będę latał. W listopadzie każdy z nas ma zaplanowanych około 35 godzin lotów, czyli dostaniemy około 500 euro. Odejmij ZUS i okaże się, że za pracę w największej europejskiej linii lotniczej dostanę 1,7 tys. zł.- wyjaśnia w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Przedstawiciel linii odrzuca wszystkie zarzuty i podkreśla, że członkowie załóg pokładowych Ryanaira zarabiają do 40 tys. euro rocznie i korzystają z dogodnych warunków zatrudnienia. Dzięki temu do firmy nieustannie spływają zgłoszenia od osób, które chciałaby się u irlandzkiego przewoźnika zatrudnić.

"Członkowie naszych załóg pokładowych nie są do niczego zmuszani, są natomiast zachęcani do sprzedaży produktów dodatkowych na pokładzie, za co otrzymują dodatkowe premie" – dodaje przedstawiciel przewoźnika.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(14)
o co chodzi?
5 lata temu
praca 35 godzin miesięcznie jako sprzedawca piwa za 1,7 tyś zł? I oni narzekają?
dl
5 lata temu
To tak jak bylo,albo dalej jest na poczcie.Musieli sprzedawac listonosze wszystko.
Kuki
5 lata temu
Zarobki maja duzo większe
Niki
5 lata temu
Tylko dlaczego nikt nie wspomni o tym ze za sprzedaż dostaja nagrody np darmowe wakacje dla rodziny.
Daniel Craig
5 lata temu
Gdyby nie te tanie loty to by wielu polakow do Ju kej nie wyjechalo , ani nie przyjezdzalo by do kraju tak czesto spedzac wakacje czy wydawac funty. i inne waluty. np z Norwegii. fakt ze przewoznik wykorzystuje takze niskie place w danym kraju za godziny pracy ale to delegacja zagraniczna po przekroczeniu granicy placa powinna byc dostosowana takze do danego kraju . niesprawiedliwy system hore to jest niestety.
hehehehe
5 lata temu
jak wyborcza to napewno prawda hahahaha
Lotopisz
5 lata temu
'' PAZERNY ZAWSZE TRACI'' mówi porzekadło !A ''skrobidupa'>>'ŁOREJLJI <<< JEST TEGO PRZYKŁADEM !<. NOWY BOSS TEJ LINI (do tej pory prowadził Malasjan) mam nadzieję wyprostuje ta sytuację! ALE NIE ŁUDZMY SIĘ = CENY BILETÓW WZROSNĄ !!
olek
5 lata temu
wolny rynek.
dsdssds
5 lata temu
Lecialem francuzem do Tajlandii, wyzerka byla kilka razy za darmo, z tylu samolotu pilismy sobie darmowe piwko i to w trojke. Dziwne ze jeden moze drugi nie.
W3EE
5 lata temu
ZAKAZ W SAMOLOTACH I TO BEZWZGLĘDNY SPRZEDAŻY CZEGO KOL WIEK A ZWŁASZCZA ALKOHOLU SAMOLOT TO PODROŻ, A NIE SKLEP !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ODPOWIEDNIE WŁADZE WINNI ZAJĄC SIĘ TAKIM ZAKAZEM
sz
5 lata temu
Wazne ze polece sobie za 200zl do UK czasami. Tanio
Crew
5 lata temu
To wszystko prawda
kookok
5 lata temu
hihih
mm
5 lata temu
reklamowanie i zwiazane z tym gadanie jest irytujace jak leci z glosnika nad glowa!
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić