Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
oprac. Marek Grabski
|

Aleksander Doba uratowany. Płynie do Lizbony

14
Podziel się:

Aleksander Doba, który od kilku dni z uszkodzonym sterem dryfował po oceanie, został uratowany. Obecnie słynny kajakarz kontynuuje już rejs do Lizbony.

Aleksander Doba uratowany. Płynie do Lizbony
(PAP, Marcin Bielecki)

Tysiąc mil morskich od wybrzeży USA

Jak donosi RMF FM, pomocy Aleksandrowi Dobie, w odległości tysiąca mil morskich od wybrzeży Stanów Zjednoczonych, udzieliła załoga statku Baltic Light należącego do armatora z Hongkongu. Kajak Polaka został wyciągnięty na pokład, naprawiony i ponownie opuszczony na ocean. Słynny kajakarz jest teraz w drodze do Lizbony.

Dryfował po oceanie

W połowie czerwca, około siedmiuset mil morskich od brzegów USA, podróżnika dopadł sztorm. To właśnie wtedy doszło do uszkodzenia steru. Doba dokonał prowizorycznej naprawy, ale nie było to rozwiązanie, które zapewniało kajakarzowi bezpieczne dotarcie do Europy.

Zobacz także: Zobacz też, jak wyglądają ostatnie przygotowania do wakacji

Dlatego koordynator medialny wyprawy Piotr Chmielewski starał się o pomoc dla Aleksandra Doby. Cały czas prowadził rozmowy z armatorami, żeby któryś ze statków przepływających w pobliżu podróżnika pomógł mu w naprawie steru. Sam Doba twierdził, że taka naprawa potrwa pół godziny.

Każdy dzień bez działającego steru zwiększał niebezpieczeństwo. Im dłużej podróżnik jest na ocenianie, tym większe ryzyko sztormu, czyli niebezpieczeństwa dla podróżnika.

Doba móg nadać sygnał SOS, ale to oznaczało koniec wyprawy i pozostawienie kajaka.

Źródło: WP, RMF FM, PAP

KOMENTARZE
(14)
jan.janowicz6...
5 lata temu
Ze sterem ciągle problem, słaby punkt kajak, dziwne że niczego nie poprawiono po po drugiej wyprawie,
Sir
5 lata temu
Ciekawy gość,spełnia marzenia,jest tam sam a mimo wszystko sie nie poddaje. Wielki szacun, jest Pan Wielkim Gościem. Zrealizowania marzeń życzę .
topielica
5 lata temu
Próba powinna już się nie liczyć. Miał sam przepłynąć ocean, bez pomocy z zewnątrz. Skoro ktoś mu pomógł znaczy, że nie jest to wyprawa jednoosobowa.
mikołaj
5 lata temu
zajmij dziadku wnukami i spacerkami po parku >!!, bo jak nie to skończysz jak Kukuczka w górach >!!!!
Dobry
5 lata temu
A niech se dziadzia płynie ;),
dziadek
5 lata temu
Olek !!!!! Trzymam kciuki i wracaj szczęśliwie. Twardziel z Ciebie ;)
fw
5 lata temu
musi mieć upierdliwą żonę że tak z chaty wypływa :-)
24h
5 lata temu
Aleksander podziękował wybawcom, że nie musi jeszcze wracać do domu, do swojej starej.
gośc
5 lata temu
Ja zawsze pytam ludzi że jak ktoś rozwali sie na motorze ,to się mówi dobrze mu że sam się zabił a nie innych ,a Ten człowiek to wielki bohater bo opłynął świat albo alpiniści ,mają przerośnięte ambicje ,a później przez nich inni giną bo trzeba ich ratować więc ci zdobywcy niczym się nie różnią od tych szalonych motocyklistów nie szanują życia innych.
Wienio
5 lata temu
Jak zawsze trzymam za Pana kciuki. Pasja zwycięża BRAWO !!!
Pacyfista
5 lata temu
wziąłby się lepiej za robotę
LIT
5 lata temu
GO,DOBA,GO
Obik
5 lata temu
Platforma tonie ale on chyba jeszcze tego nie zrozumiał .
olo
5 lata temu
Zakręcony człowiek :):) Życzę szcześliwego rejsu i powrotu do domu :):)
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić