Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
oprac. Arkadiusz Jastrzębski
|
aktualizacja

Emmanuel Macron zwycięzcą wyborów prezydenckich we Francji

106
Podziel się:

Zwycięzcą II tury wyborów prezydenckich jest Emmanuel Macron, który uzyskał 65,80 proc. oddanych głosów, podczas gdy jego rywalka Marine Le Pen zdobyła 34,2 proc. głosów - wynika z danych opublikowanych przez MSW Francji po podliczeniu 98 proc. głosów.

Emmanuel Macron zwycięzcą wyborów prezydenckich we Francji
(PAP/EPA, LIONEL BONAVENTURE)

- Zwycięzcą II tury wyborów prezydenckich jest Emmanuel Macron, który uzyskał 65,80 proc. oddanych głosów, podczas gdy jego rywalka Marine Le Pen zdobyła 34,2 proc. głosów - wynika z danych opublikowanych przez MSW Francji po podliczeniu 98 proc. głosów.

Zgodnie z danymi Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na Macrona, niezależnego kandydata reprezentującego nurt liberalny, zagłosowało 43,71 proc. uprawnionych do głosowania, a na szefową skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Le Pen - 22,72 proc. elektoratu.

Macrona poparło 20 mln 395 tys. głosujących, Marine Le Pen - 10 mln 560 tys. uczestników głosowania.

Frekwencja wyniosła 75,11 proc.; okazała się zatem wyższa niż pierwotnie informowały francuskie media.

Spośród wszystkich oddanych głosów 88,44 proc. było ważnych, głosów nieważnych było 3,02 proc., a 8,54 proc. uczestników głosowania nie oddało głosu na żadnego z kandydatów.

Zgodnie z informacjami MSW - przy podliczonych 98 proc. biuletynów - niewypełnione karty wrzuciło do urn 2 mln 992,7 tys. głosujących, głosy nieważne oddało zaś 1 mln 058,7 tys. uczestników głosowania.

Wcześniej dziennik "Le Figaro" podał, że według wstępnych szacunków 4 mln wyborców oddało nieważne głosy lub wrzuciło do urn niewypełnione karty; byłoby to dwa razy więcej niż podczas poprzednich wyborów.

Agencja AFP podawała wcześniej, że szacunkowa frekwencja w II turze wyborów prezydenckich we Francji wyniosła 73-74,7 proc. W pierwszej turze 23 kwietnia była ona wyższa i wyniosła 77,77 proc.

- Francuski naród wybrał Emmanuela Macrona na prezydenta - ogłosił premier Francji Bernard Cazeneuve.

- Otwiera się nowa karta nadziei i zaufania - powiedział Macron tuż po ogłoszeniu wstępnych wyników. Godzinę później podziękował Francuzom za odniesione zwycięstwo. Zapewnił, że włoży "całą energię w to, by być godnym zaufania", jakie otrzymał.

Macron w pierwszym przemówieniu po zwycięstwie powiedział, że jest świadom gniewu, wątpliwości i niepokoju, jaki wyrazili Francuzi podczas wyborów. Dodał, że wyniki uzyskane przez kandydatów skrajnych partii obligują go do pojednania narodu. - Kochajmy Francję! - zaapelował.

- Moją odpowiedzialnością będzie zgromadzenie razem wszystkich kobiet i mężczyzn gotowych stawić czoło gigantycznym wyzwaniom, jakie nas czekają - dodał.

Zapowiedział m.in. ponowne zacieśnienie więzów między Europą a "narodami, które ją tworzą". Dodał, że Francja będzie w pierwszym szeregu walki z terroryzmem "zarówno u siebie, jak i za granicą"

Sondaż Elabe: Macron - 65,9 proc., Le Pen - 34,1 proc.
Sondaż IFOP: Macron - 65,5 proc., Le Pen - 34,5 proc.
Sondaż Harris: Macron - 66,1 proc., Le Pen - 33,9 proc.
Sondaż IPSOS Kantar: Macron - 65,3 proc., Le Pen - 34,7 proc.

Macron przeprowadził serdeczną rozmowę telefoniczną ze swą rywalką Marine Le Pen - poinformował sztab zwycięzcy.

Marine Le Pen w przemówieniu po ogłoszeniu wyników wyborów powiedziała o swojej przegranej i pogrutalowała rywalowi. Podkreśliła, że liczba głosów zdobytych przez FN jest "bezprecedensowym" sukcesem dla jej ugrupowania, a jej kampania wyborcza "była dobra". Zapowiedziała również, że musi "utworzyć nową siłę polityczną", a FN powinien się zmienić, aby dorosnąć do nowych wyzwań. Wezwała "wszystkich patriotów", by przyłączyli się do jej ugrupowania.

Tymczasem redakcje kilkunastu francuskich mediów ogłosiły, że otrzymały od Frontu Narodowego powiadomienia, iż "z braku miejsc" ich dziennikarze nie będą mieli wstępu na wieczór wyborczy Marine Le Pen. Chalet du Lac w Lasku Vincennes, gdzie się odbywa, ma 1 400 miejsc - przypomina agencja EFE.

Na znak solidarności z kolegami, wśród których są dziennikarze wielu redakcji i portali informacyjnych, zespół redakcyjny wielkiego francuskiego dziennika "Liberation "- nie wiedząc jeszcze, czy znalazł się na czarnej liście - zawiadomił, iż "nie wysyła swego przedstawiciela na wieczór wyborczy skrajnie prawicowego Frontu Narodowego".

Wśród tytułów prasowych i portali informacyjnych, przed którymi zamknięto drzwi na spotkanie w Chalet du Lac są m.in. tygodnik "Charlie Hebdo", program "Quotidien" prywatnego kanału telewizyjneg TF1, portale Mediapart, Rue89, Les Jours, Buzzfeed i kilka tytułów zagranicznych.

Część dopuszczonych francuskich dziennikarzy i specjalnych wysłanników zagranicznych mediów na francuskie wybory prezydenckie, jak podano na Huffingtonpost.fr, ma wydzielone miejsca w odległej części sali prasowej, w strefie usytuowanej daleko od przemawiających polityków.

Gratulacje z całego świata

"Szczęśliwy, że Francuzi wybrali europejską przyszłość. Razem dla silniejszej i bardziej sprawiedliwiej Europy" - oświadczył na Twitterze szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Junker.

"Gratulacje dla Emmanuela Macrona. Gratulacje dla Francuzów za wybór wolności, równości zamiast tyranii i nieprawdziwych informacji" - napisał również na Twitterze przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Brytyjska premier Theresa May serdecznie gratuluje niezależnemu kandydatowi Emmanuelowi Macronowi zwyciestwa w II turze wyborów prezydenckich we Francji - przekazał jej rzecznik. "Francja jest jednym z naszych najbliższych sojuszników i cieszy nas perspektywa pracy z nowym prezydentem w szeregu spraw, które są naszymi wspólnymi priorytetami" - głosi komunikat wydany na Downing Street 10.

Również prezydent USA Donald Trump pogratulował Macronowi zwycięstwa. Napisał na Twitterze, że z przyjemnością oczekuje na współpracę z następnym prezydentem Francji.

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert napisał natomiast na Twitterze, że zwycięstwo Emmanuela Macrona w wyborach prezydenckich we Francji jest "zwycięstwem silnej zjednoczonej Europy" oraz zwycięstwem niemiecko-francuskiej przyjaźni.

W podobnych duchu wypowiedział się szef niemieckiej dyplomacji Sigmar Gabriel. "Liberte, Egalite, Fraternite! To wybrała dziś Francja. Grand Nation był, jest i będzie w centrum i sercu Europy" - podkreślił polityk SPD.

"Nadzieja unosi się nad Europą" - tak zwycięstwo Macrona podsumował na Twitterze premier Włoch Paolo Gentiloni. Władze w Rzymie liczą na to, że Macron przybędzie na szczyt G7 pod koniec maja na Sycylii.

Szef dyplomacji Angelino Alfano w pierwszym komentarzu napisał: "Toast wznosi Francja i ci, którzy wierzą w Europę, w wolny rynek, w solidarność".

- Wierzę, że Francja i Polska nadal będą miały dobre relacje - powiedział w niedzielę w Polsat News poseł PiS Krzysztof Łapiński, komentując wybory prezydenckie we Francji. Łapiński w przyszłym tygodniu ma otrzymać nominację na sekretarza stanu w KPRP. - Myślę, że będziemy potrafili nad pewnymi takimi uszczypliwościami czy złośliwościami w kampanii przejść do codziennej pracy czy codziennych kontaktów - podkreślił.

Zwycięstwo Emmanuela Macrona w wyborach prezydenckich "to oczywisty znak dla francuskich muzułmanów, że mogą żyć w harmonii i poszanowaniu francuskich wartości" - ogłosił główny meczet Paryża w komunikacie. Według oświadczenia meczetu muzułmanie uznają wybór Macrona za oznakę zgody panującej między religiami wyznawanymi we Francji oraz "znak nadziei".

Oficjalne wyniki niebawem

We Francji kontynentalnej lokale czynne były od godz. 8 do 19, a w wielkich miastach - do godz. 20. Oficjalne wyniki mają być podane po kilku godzinach od zamknięcia ostatniego lokalu.

Po raz pierwszy w historii V Republiki o najwyższy urząd w państwie walczyli kandydaci spoza głównego nurtu francuskiej polityki, którzy w pierwszej turze wyeliminowali przedstawicieli socjalistów i centroprawicowych Republikanów.

Zobacz także: ZOBACZ TEŻ: Wybory prezydenckie we Francji - Macron kontra Le Pen

Łącznie uprawnionych do głosowania było 47 mln francuskich wyborców.

Pierwszym francuskim terytorium zamorskim, gdzie już w sobotę rozpoczęło się głosowanie w drugiej turze wyborów prezydenckich, była wspólnota Saint-Pierre-et-Miquelon na Oceanie Atlantyckim u wybrzeży kanadyjskiej Nowej Funlandii. W sobotę głosowali też wyborcy w Gujanie Francuskiej, Polinezji Francuskiej i na francuskich wyspach na Karaibach. Głosowali także Francuzi przebywający w obu Amerykach.

Wybory prezydenckie odbyły się w warunkach stanu wyjątkowego wprowadzonego po krwawych zamachach w Paryżu z listopada 2015 roku, w których zginęło około 140 osób. Nad bezpieczeństwem Francuzów podczas drugiej tury wyborów prezydenckich czuwa ponad 50 tys. policjantów, żandarmów i żołnierzy. Samego Paryża chroni około 12 tys. funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. 896 paryskich lokali wyborczych pilnowanych jest przez miejskich i prywatnych agentów ochrony w godzinach 7-23.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(106)
Marcin
5 lata temu
chciałem kiedyś zobaczyć wieżę eiffla ale kraje muzulmanskie sa niebezpieczne
hahaha
5 lata temu
ten z Quake'a?
ulka
5 lata temu
Patrząc na jego żonę lubi starsze babki ,to plus dla P.Merkel..............
Łokietek
5 lata temu
Za Hollandem tez tak klaskali, czyli IV Rzesza stała się faktem, swoją drogą trzeba mieć do Merkel szacunek za talent w wynajdywaniu dandysów na czołowe stanowiska, pytanie czy tylko kasą ich kupuje?
NIE PLATFORMI...
5 lata temu
Pożyjemy ,zobaczymy co ten prezydent Francji przyniesie ,czy po dwóch latach będzie miał takie poparcie jakie obecnie ma Hollande ,bierzmy to na spoko ,mieszkamy w Polsce nie laickiej Francji .
pol
5 lata temu
ZROBI TO SAMO Z FRANCJA CO MERKEL Z NIEMCAMI
pol
5 lata temu
ZROBI TO SAMO Z FRANCJA CO MERKEL Z NIEMCAMI
polka
5 lata temu
ZROBI TO SAMO Z FRANCJA CO MERKEL Z NIEMCAMI
z
5 lata temu
Znowu socjalizm triumfuje, islafrance
Moritz
5 lata temu
Wygrały interesy UE, wielkich korporacji, bankierów na R i muzułmanie. Żegnaj wolna Francjo. Choć cię nie żałuje
qwe
5 lata temu
Taharrush jamai. To zakorzeniona w arabskiej mentalności praktyka wobec kobiet. Polega na tym, że grupa mężczyzn otacza samotną, bezbronną kobietę i dotyka jej, rozbiera, obmacuje, dokonuje penetracji za pomocą palców. Taharrush często, chociaż nie zawsze, kończy się zbiorowym gwałtem. O taharrush jamai po raz pierwszy stało się głośno, gdy w 2013 roku, w czasie protestów na placu Tahrir w Kairze, grupa kilkuset mężczyzn otoczyła relacjonującą wydarzenie 22-letnią holenderską dziennikarkę. Została ona odepchnięta od kamerzysty, otoczona, molestowana, a na koniec zgwałcona przez pięciu mężczyzn.
max200
5 lata temu
brawo , gratulacje -wygrała demokracja i wolny rynek
ja!!!!!!!!!!!...
5 lata temu
teraz trzeba go zaprosić do Polski by sam zobaczył jak jest i swoje wypowiedzi o nas opierał na prawdzie -- bo prawda zawsze zwycięża !!!!!!!!!!!!
ARSEN LUPIN
5 lata temu
Koniec Francji
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić