Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Oskar Górzyński
Oskar Górzyński
|
aktualizacja

Radykalny plan Wielkiej Brytanii ws. migracji. Po Brexicie Polacy nie będą mile widziani

34
Podziel się:

Rząd Wielkiej Brytanii natychmiast po wyjściu z Unii Europejskiej zamierza radykalnie ograniczyć imigrację z państw UE. Mile widziani będą jedynie wysoko wykwalifikowani imigranci. Eksperci ostrzegają, że plan może zaszkodzić brytyjskiej gospodarce i w praktyce być trudny do wykonania.

Jeśli plan rządu May wejdzie w życie, wjazd do Wielkiej Brytanii będzie znacznie trudniejszy
Jeśli plan rządu May wejdzie w życie, wjazd do Wielkiej Brytanii będzie znacznie trudniejszy (PAP, ANDREW COWIE)

Ponad 80-stronicowy dokument brytyjksiego ministerstwa spraw wewnętrznych opisujący plan nowej polityki imigracyjnej opublikował dziennik "Guardian". Główna idea post-brexitowego podejścia do imigracji ucieleśnia parafrazę trumpowskiego hasła "Britain first".

"Mówiąc prosto, oznacza to, że imigracja, aby być wartościowa dla całego kraju, powinna przynosić korzyści nie tylko samym migrantom, ale też czynić obecnych mieszkańców zamożniejszymi" - brzmi myśl przewodnia dokumentu.

Co to oznacza w praktyce? Chodzi m.in. o faworyzowanie zatrudniania Brytyjczyków i wprowadzenie systemu, który utrudni osiedlanie się nisko wykwalifikowanych pracowników z UE i preferencyjne - choć również zaostrzone - warunki imigracji specjalistów. Według propozycji zawartych w dokumencie, niewykwalifikowani imigranci będą mogli liczyć na prawo pobytu na maksymalnie dwa lata, zaś ci posiadający wysokie kompetencje do pięciu. Generalną regułą ma być też to, że ubiegając się o pobyt w Wielkiej Brytanii, trzeba będzie mieć gotową propozycję pracy.

Utrudnione ma zostać również sprowadzanie członków rodzin. Pojęcie rodziny ma zostać w tym kontekście zawężone do dzieci i małżonków lub partnerów. Ale nawet osiedlenie współmałżonka będzie wymagało wykazania odpowiedniego poziomu przychodów - 18,6 tysięcy funtów rocznie. Takie wymaganie może też dotyczyć niektórych kategorii imigrantów w ogóle.

Zaostrzone będą też podstawowe procedury i wymagania przy wjeździe do Wielkiej Brytanii. Dowody tożsamości nie będą już honorowane jako dokument uprawniający do przekroczenia granicy, zaś ubiegając się o pobyt konieczne będzie pozostawienie odcisków palców.

Zobacz także: Zobacz: Polacy wobec Brexitu

Britain first czy Britain hurt?

Choć deklarowanym celem nowej polityki imigracyjnej ma być polepszenie bytu mieszkańców Wysp, eksperci wskazują, że jej skutek może być odwrotny. Według Institute of Directors, organizacji skupiającej pracodawców i liderów biznesu, ograniczenie liczby niewykwalifikowanych pracowników pogorszy sytuację w tych sektorach, gdzie już teraz brytyjska gospodarka odczuwa braki kadrowe. Chodzi np. o pielęgniarki, nauczycieli i opiekunów w ośrodkach pomocy społecznej. Reforma nie wpłynie przy tym na poziom pensji, bo według własnych badań brytyjskiego Home Office, ukrywanych przez ówczesną szefową resortu, a dzisiejszą premier Theresę May, wpływ imigrantów na wysokość płac był minimalny.

Ale na tym problemy się nie kończą. Brytyjski rząd może mieć kłopot z wcieleniem nowej polityki w życie ze względu na negocjacje z Unią Europejską. Celem Londynu jest zagwarantowanie sobie przynajmniej dwuletniego okresu przejściowego, kluczowego po to, by złagodzić efekty wychodzenia z Unii. Jednocześnie opublikowany dokument przewiduje, że już podczas tego okresu w Wielkiej Brytanii przestanie funkcjonować pełna swoboda przepływu osób. A na to Bruksela prawdopodobnie się nie zgodzi.

- Unijni przywódcy wielokrotnie mówili, że cztery swobody (przepływu usług, osób, towarów i kapitału) muszą obowiązywać w pełni podczas okresu przejściowego - zauważył Paweł Świdlicki, analityk ds. Brexitu z firmy Edelman UK.

Dodatkowym kłopotem dla Londynu może być kwestia łączenia rodzin, która jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych punktów negocjacji między Brytanią a Unią. Bruksela z pewnością łatwo nie ustąpi. Wszystko to oznacza, że coraz bardziej prawdopodobne jest ryzyko tzw. "twardego Brexitu", który może mieć bardzo dotkliwe konsekwencje dla brytyjskiej gospodarki.

Dlatego też dokument wzbudził kontrowersje, nie tylko wśród przeciwników wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, lecz także w samym rządzie. Według dziennika "The Times", plan polityki migracyjnej jest przedmiotem ostrego sporu wewnątrz gabinetu May i jest emanacją postulatów zwolenników najbardziej radykalnego rozstania z UE. Problem w tym, że do tego skrzydła najwyraźniej zalicza się sama premier May, która nadzorowała powstawanie dokumentu.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
WP Wiadomości
KOMENTARZE
(34)
Troll
5 lata temu
"ograniczenie liczby niewykwalifikowanych pracowników pogorszy sytuację w tych sektorach, gdzie już teraz brytyjska gospodarka odczuwa braki kadrowe. Chodzi np. o pielęgniarki, nauczycieli i opiekunów w ośrodkach pomocy społecznej" - nie wiedziałem,że pielęgniarki, nauczyciele i opiekunowie w ośrodkach pomocy społecznej to niewykwalifikowani pracownicy
Squater
5 lata temu
Gdy zaczynalem przygode w UK funt byl wart okolo 6 zeta ....dzis wart troche wiecej niz euro. Po brexicie bedzie wart jeszcze mniej . Brytyjczycy wiec nie powinni sie martwic naplywem nowych emigrantow z polski !
axel
5 lata temu
A ja stawiam funty przeciw orzechom, że wywalą Polaków, którzy ciężko pracują, a nawet nie ruszą muzułmanów, którzy mnożą się tam jak króliki i w znaczącej większości nie pracują tylko żyją z pomocy i benefitów!
Tadeusz
5 lata temu
Tych o ciemniejszej karnacji nie ruszą bo to typisz brytisz !!!
Lena
5 lata temu
Poprostu Polacy (i inni migranci) będą lepiej zarabiać. Albo dadzą im tyle żeby mogli ściągnąć rodzinki, albo zabraknie im rąk do pracy. Brytyjczycy są społeczeństwem starzejacym się, bez ludności naplywowej ich gospodarką upadnie.
Laus
5 lata temu
No akurat z tym sie nie zgodze. Wiekszosc Polakow ktorych znam pracuje bardzo ciezko po 2-3 etaty 6 czasami 7 dni w tygodniu! Patologia na benefitach tez jest ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora bo to niesprawiedliwe. Swoja droga dlaczego angielki maja po 4-6 dzieci ? I zyja w nieformalnych zwiazkach? Bo dostaja dzieki temu benefity. A Polacy zyja w formalnych zwiazkach z 1-2 dzieci wiec z benefitow wiele nie wyciagna. Wystarczy troche wiedzy na ten temat zeby sie wypowiadac.
aaa
5 lata temu
pielęgniarki, nauczyciele to niewykwalifikowany personel? Niewykwalifikowany to autor tego artykułu
Piotr
5 lata temu
Ciapate będą pracować
Cześć
5 lata temu
Niestety takie są brytole i ich bracia irole pamiętam początek kryzysu jak na budowach zostały wszystkie narzędzia tylko ludzi do pracy tam niebylo i to samo będzie w uk to się doznają cudu
Roman
5 lata temu
Trzeba zrobic miejsce dla zaradnych muzulmanow.
Ukinistan
5 lata temu
Za pare latek to juz bedzie englanistan scotistan i walistan
Ghu
5 lata temu
No i gitara. Mają pełno kolorowych do roboty. Pieciu takich zastąpi 1 Polaka, pod warunkiem, że do roboty przyjdą :) Ich kraj, mogą robić co chcą.
Zlotowka
5 lata temu
Niech sobie połączyli u siebie pracują i podnoszą poziom Polski.
Zuzia
5 lata temu
Mają przecież mnóstwo " lekarzy, inżynierów i różnej maści fachowców" z Afryki i Bliskiego Wschodu, oni aż się rwią do pracy hehe
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić