o2 - Serce Internetu
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • QUIZY
Wróć na
Tomasz Molga
|

Rolniczka ujawniła aferę z tuczeniem świń. Teraz sama jest oskarżona

25
Podziel się

Świnki miały być chore, agresywne, od salmonelli dostawały biegunki. Ratowano je nielegalnym antybiotykiem, aby tylko nadawały się rzeźni. O takich kulisach hodowli świń przeciętni zjadacze parówek i szynki woleliby nigdy się nie dowiedzieć. Tymczasem główny przedmiot sprawy, czyli stado ponad 600 świń, zostało już najprawdopodobniej zjedzone przez konsumentów.

Ruszył proces rolniczki oskarżonej o leczenie świń niedozwolonymi lekami
Ruszył proces rolniczki oskarżonej o leczenie świń niedozwolonymi lekami (Agencja Gazeta, Sebastian Rzepiel)
bEEGCzCd

Ewa N., rolniczka z Wielkopolski, zasiadła na ławie oskarżonych poznańskiego sądu za stosowanie niedozwolonego antybiotyku w hodowli świń. Grożą jej nawet 2 lata więzienia. Problem w tym, że to ona sama powiadomiła inspekcję weterynaryjną o podejrzanych praktykach pracowników mięsnej korporacji.

- Czuję się niewinna. W całej sprawie jestem tylko pionkiem, przypadkową osobą, której zlecano tuczenie świń. Chociaż sama ujawniłam podejrzane praktyki, chcą zrzucić na mnie całą odpowiedzialność - mówi WP oskarżona rolniczka.

Sprawa dotyczy nowego, lecz coraz bardziej krytykowanego patentu w hodowli świń. Mięsne korporacje już nie kupują polskich świń wyhodowanych w gospodarstwach. Podpisują z rolnikami kontrakty na tuczenie zwierząt. Młode świnie przyjeżdżają TIR-ami z Danii lub Niemiec, a wraz z nimi importowana karma. Stadem opiekuje się firmowy weterynarz. Rolnik dostaje pieniądze (40-50 zł od sztuki) za pracę przy świniach, karmienie ich, doglądanie czy rosną. Kiedy zwierzęta osiągną 120 kg wagi, trafiają do rzeźni.

bEEGCzCf
Zobacz także: Zobacz też: "Kto jest głupi?". Awantura w studiu między przedstawicielami KO i PiS

Horror w chlewie. Staraliśmy się ratować świnie

- Warchlaki, które przyjechały, okazały się chore - opowiada rolniczka Ewa. - Dwa padły już w transporcie, 10 sztuk zaraz po przywiezieniu. Świnie miały też salmonellę - wylicza.

Podkreśla, że w tym modelu hodowli świnie nie są nawet jej własnością. Miała podawać im karmę i leki, które zapewniała zlecająca tucz firma. Dostawca karmy zostawiał w gospodarstwie płyny i nieoznakowane proszki. Twierdził, że to "zakwaszacz", który, podany wraz z wodą, pomoże świniom na biegunkę.

bEEGCzCl

Jak mówi rolniczka, niewiele to pomogło, w wyniku chorób zdechło 100 świń, reszta pojechała do rzeźni. - Na ubój odbierano zarówno zdrowe, jak i chore zwierzęta. Niektóre nie miały siły, aby wejść na samochód - opowiada pani Ewa.

Postanowiła poinformować o sprawie służby weterynaryjne. Kiedy inspektorzy zbadali worki i pozostałości w butelkach, okazało się, że świnie były ratowane norfloksacyną. To antybiotyk, który w Polsce nie jest dopuszczony w leczeniu świń.

Organizator tuczu świń zaprzecza wszelkiej odpowiedzialności. Według dokumentów wszystkie świnie były zdrowe w momencie dostawy i wyjazdu. Potwierdzał to pieczątką i podpisem certyfikowany weterynarz. Firma zapewnia, że nigdy nie stosowała zabronionych środków. Dostawca karmy i tajemniczych worków i butelek nie jest ich pracownikiem, więc firma nie ponosi odpowiedzialności za jego działania.

bEEGCzCm

Świnie zjedzone, rolniczka bankrutem

W zasięgu prokuratury pozostała więc pani Ewa, a także dostawca karmy i miejscowy technik weterynarii. To im przedstawiono zarzuty naruszenia prawa farmaceutycznego. Według śledczych to właściciel gospodarstwa odpowiada ostatecznie za to, co jest podawane zwierzętom. 11 września odbyła się pierwsza rozprawa rolniczki. Kolejna jest planowana w październiku.

Oskarżenie to niejedyny powód zmartwień rolniczki Ewy. Za zdechłe świnie, powierzone do tuczenia, firma wystawiła jej rachunek. Opiewa na 100 tys. zł. Oskarżona twierdzi, że po wielu latach hodowli zwierząt jej rodzinne gospodarstwo zbankrutowało.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bEEGCzCG
Źródło:
WP Wiadomości
KOMENTARZE
(25)
Tadek z PGR
2 lata temu
Pazerność zgubiła te rolniczke.
romek
2 lata temu
Gdyby bylya winna nie poszalby na policje. Jak widac zdrowie zwierzakow jest dla niej wazne. Dlaczego zawsze cierpia uczciwi ludzie? Prokurator nich sie zajmie firma. Tez sobie zrobie pieczatke, ze jestem NAPOLEONEM :-)
katopolo
2 lata temu
prawo i sprawiedliwosc..........i okrucienstwo
bEEGCzCH
Club
2 lata temu
No to Mięsožercy moga dalej delektowac sie zabitymi zwierzakami. Ludziska sami sobie winni ze Korporacje prowada taka polityke
Tak
2 lata temu
I po co jej to było? Mogła sądzić tak drogą pietruszkę i lepiej by na tym wyszła
środek wspoma...
2 lata temu
I takie tam narzędzia do tworzenia dzieł sztuki musiałem się pozbyć 0,
mosal
2 lata temu
a mówiłem żebyś ubierała po wyjśiu z tyłu zobaczył i myślał że też może w kontakcie
aaa3x
2 lata temu
ta swinka na srodku to ty
walduś
2 lata temu
Czyste skór.......wo . Tak jest i tak będzie , a o ilu aferkach się nie dowiemy , no chyba że zrobi się smród jak ludzie będą padać jak muchy . I będzie niemożliwe zatajenie sprawy . A prokuratura co , znaleźli kozła ofiarnego i już po sprawie .Zamiast czarować to może lepiej podajcie pełną nazwę firmy i tego certyfikowanego weterynarza . A tak to wszystko w sferze domysłów .
LCP
2 lata temu
"państwo" pookrągłostołowe.
87
2 lata temu
To małe jest piękne. Gdzie duża ferma czy też firma tam duże zyski ale i ryzyko dużych strat. Dlatego jest pole dla dużych szwindli .
ja
2 lata temu
a gdzie wojewódzki dozór weterynaryjny też w kieszeni korporacji?
Olo
2 lata temu
Jak zwykle wymiar sprawiedliwości sprzyja bandytów po drugi rolnicza winna swojej głupoty. Po co wchodziła w taki układ.
bEEGCzCz
asd
2 lata temu
Czy weterynarz dostał już zarzuty czy tylko nabiedniejsza w tym całym geszefcie rolniczka ?
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić