Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
oprac. Bartosz Goluch
|

Umorzono śledztwo przeciwko operatorowi TVN. Nagrał "urodziny Hitlera"

0
Podziel się:

Prokuratura Regionalna w Katowicach umorzyła śledztwo w sprawie rzekomego propagowania faszyzmu przez Piotra Wacowskiego - jednego z autorów reportażu o polskich nazistach. Śledczy orzekli, że operator nie złamał prawa.

Prokuratura nie znalazła dowodów winy Piotra Wacowskiego
Prokuratura nie znalazła dowodów winy Piotra Wacowskiego (East News)

Doniesienie do prokuratury w tej sprawie złożył Jerzy Kwaśniewski, adwokat i prezes Ordo Iuris. 23 listopada ub. roku do domu operatora wkroczyli funkcjonariusze ABW i wręczyli mu pismo z wezwaniem do prokuratury. Dwa dni później Prokuratura Krajowa wydała oświadczenie, w którym przyznała, że stawianie zarzutów operatorowi TVN jest przedwczesne, ale śledztwo przeciwko niemu nadal będzie prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach.

W mediach pojawiły się zarzuty, że ekipa TVN zainscenizowała całą sytuację albo że prowokowali nazistowskie gesty i okrzyki zgromadzonych na "urodzinach Hitlera". Według materiału dowodowego, Wacowski iał wykonywać salut rzymski razem z neonazistami. W toku śledztwa uczestnicy imprezy zeznali jednak, że "nikt nikogo nie namawiał do (...) okrzyków Sieg Heil, wznoszenia rąk w nazistowskim pozdrowienia czy wznoszeniu toastu za Adolfa Hitlera".

Według śledczych operator TVN miał prawo "heilować" razem z uczestnikami imprezy, by uwiarygodnić się w ich oczach. - Gdyby bowiem zachowywał się biernie, mogłoby to wzbudzić ich podejrzenie, a w konsekwencji zniweczyć możliwość realizacji reportażu - oceniła prok. Katarzyna Żołna.

Śledczy nie dali wiary zeznaniom Adama B., który miał twierdzić, że Wacowski namawiał go do wulgarnych okrzyków wobec uchodźców. Prokuratura orzekła, że jego zeznania nie były spójne, a poza tym mężczyzna był w stanie upojenia alkoholowego. Sam zresztą zeznał, że niewiele pamięta z tamtej imprezy.

TVN złożył pozwy przeciwko redakcjom i dziennikarzom, którzy kwestionowali ustalenia "Superwizjera". Niektóre redakcje sugerowały bowiem, że spotkanie w wodzisławskim lesie zostało zainscenizowane, a biorący w nim udział "aktorzy" otrzymali od stacji wynagrodzenie.

Zobacz także: Zobacz także: Opozycja drwi z Morawieckiego po konwencji PiS. Minister jego rządu zdecydowanie odpowiada

Źródło: TVN24

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić