Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
oprac. Przemysław Bociąga
|
aktualizacja

Przy porodzie pomógł nieznajomy. Teraz próbują go znaleźć

7
Podziel się:

Polka urodziła w samochodzie przed londyńskim szpitalem. Wraz z mężem szukają teraz mężczyzny, który pomógł im uratować dziecko przed zamarźnięciem. Jedyną wskazówką jest tajemniczy granatowy pulower.

Dziecko dopiero po urodzeniu trafiło na porodówkę
Dziecko dopiero po urodzeniu trafiło na porodówkę (123RF)

Znane są historie o solidarności, którą Polacy wykazują się wobec siebie nawzajem, ale – jak twierdzą złośliwi – dopiero za granicą. Ale ta historia przebija je wszystkie: jest w niej polskie małżeństwo, które nie zdąża na porodówkę londyńskiego szpitala. Jest maluszek, który pierwsze chwile od urodzenia spędza w angielskim grudniowym mrozie – mniej ostrym od polskiego, ale jednak mrozie. I jest ten trzeci, przechodzień – jak się okazuje, też Polak, który spieszy z pomocą.

Jak opowiada Darek Gajda, ojciec dziecka, portalowi Cooltura24, akcja porodowa zaskoczyła ich z żoną tak nagle, że nie zdążyli znaleźć się w szpitalu. Mężczyzna poprosił więc aptekarza, do którego miał najbliżej, o zawiadomienie lekarzy. Sam zaczął odbierać poród. Jego rodząca żona siedziała na tylnym siedzeniu auta. Zanim lekarze znaleźli się na miejscu, dziecko było już na świecie. Jednak nie było czym go okryć.

W czasie porodu pomagał przechodzień. Z początku nie zorientowali się, że mówią tym samym językiem. Dopiero kiedy Martina była już na świecie i mężczyznom udało się ochłonąć, odkryli ten zaskakujący przypadek. Nie zdążyli jednak porozmawiać: pomocnik dał dziecku swój sweter, by nie zamarzło, ale kiedy tylko przyszli lekarze, zabrali rodzinę na salę porodową. Mężczyzna zniknął.

Od tych wydarzeń minęło już prawie pół roku. Martina cieszy się znakomitym zdrowiem, mimo że pierwsze chwilę spędziła nago na mrozie. A w szafie został sweter. Wyprany granatowy pulower czeka na swojego właściciela. – Pamiętam tylko, że był koło trzydziestki – mówi Darek Gajda.

Jeśli właściciel swetra się znajdzie, ich spotkanie będzie na pewno wzruszającą sceną. A jeśli nie – wzruszającą pamiątką na zawsze pozostanie ten granatowy sweter.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
WP Kobieta
KOMENTARZE
(7)
The Punisher
5 lata temu
I oby więcej takich ludzi stąpało po świecie. Gratuluje postawy
fgt
5 lata temu
nane są historie o solidarności, którą Polacy wykazują się wobec siebie nawzajem, ale – jak twierdzą złośliwi – dopiero za granicą.
interesujaca3...
5 lata temu
Brawo!!! Tak zachowuje się prawdziwy mężczyzna!!! I dodatkowe punkty za skromność! :)
mk
5 lata temu
I w dodatku Martina?
BBC
5 lata temu
Wzruszający gest. Brawo dla rodaka.
czlowiek
5 lata temu
Ludzie umieja sie solidaryzowac ponad podzialami, ale nie wszyscy.
jjj
5 lata temu
a tatuś co koszuli swojej dziecku oddać nie mógł? jechali do szpitala i nie mieli torby z niezbednymi rzeczami ?jakieś to naciągane -- bezdomni czy co ?
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić