Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Tomasz Budzik
Tomasz Budzik
|

Ustępowanie pieszym stojącym przed przejściem: grzeczność czy śmiertelne zagrożenie?

68
Podziel się:

Zatrzymywanie się przed przejściem, by przepuścić pieszych ma wielu zwolenników. Są jednak i przeciwnicy tego kulturalnego odruchu. Ci pierwsi uważają, że to przejaw szacunku dla słabszych uczestników ruchu, drudzy twierdzą, że takie zachowanie jest powodem wielu tragedii. Okazuje się, że teoria brutalnie mija się ze skomplikowaną praktyką.

Ustępowanie pieszym stojącym przed przejściem: grzeczność czy śmiertelne zagrożenie?
(Youtube.com, relax)

Za granicą ustępują

Prawo o ruchu drogowym w art. 13 mówi: "pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem". Art. 14 zabrania wchodzenia bezpośrednio przed jadący pojazd, także na przejściu dla pieszych. Jakie są obowiązki kierowcy? W art. 26 określa je Prawo o ruchu drogowym: "Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża”. Z lektury przepisów jasno wynika, że kierowca ma obowiązek zatrzymać się przed przejściem tylko wtedy, gdy jest na nim pieszy. Jak jest w innych europejskich państwach?

Przepisy podobne do naszych obowiązują jeszcze w Rumunii, Słowenii i na Węgrzech. Pieszy, który zbliża się do przejścia z widocznym zamiarem skorzystania z niego, ma pierwszeństwo przed samochodami w Austrii, Belgii, Bułgarii, Czechach, Danii, Holandii, Niemczech i Szwajcarii. Warto jednak zaznaczyć, że w większości z tych krajów pierwszeństwo nie jest bezwzględne. Nim pieszy wejdzie na jezdnię, ma obowiązek ocenić prędkość samochodów jadących ulicą i oszacować drogę ich hamowania. Takie przepisy mają zniechęcać do wchodzenia na przejście bezpośrednio przed jadącymi samochodami. Pierwszeństwa nie ma też pieszy idący w pobliżu przejścia chodnikiem wzdłuż ulicy.

Najbardziej restrykcyjne przepisy obowiązują w Norwegii i we Francji. Tam kierowca ma obowiązek zatrzymania się przed przejściem dla pieszych nawet jeśli osoby znajdujące się w jego pobliżu nie wykazują wyraźnego zamiaru przejścia przez jezdnię.

Uprzejmość czy narażanie na śmierć?

Część kierowców stara się iść na rękę pieszym i zatrzymuje się przed pasami, kiedy stoją przed nim osoby czekające na możliwość przejścia. Dla nich to wyraz życzliwości względem niechronionych uczestników ruchu, próba zachowywania się zgodnie z przepisani krajów, w których na drogach panuje wyższy poziom bezpieczeństwa, a zmotoryzowani są bardziej świadomi. Niektórzy jednak twierdzą, że to skrajnie niebezpieczne zachowanie, które może prowadzić do tragedii.

Rzeczywiście, wypadków o takim właśnie scenariuszu jest sporo. W czerwcu 2017 roku kierowca olsztyńskiego autobusu zatrzymał się przed przejściem, by przepuścić pieszych. Jadący drugim pasem 20-latek nie postąpił jednak podobnie – w konsekwencji potrącił pieszego, a następnie uderzył w zaparkowane pojazdy. Końcem 2016 roku w Szamotułach kierowca policyjnego radiowozu zatrzymał się przed przejściem, by przepuścić pieszą. Gdy ta weszła na pasy, w tył auta funkcjonariuszy wjechał dostawczy volkswagen. Uderzony radiowóz wjechał na przejście, na szczęście nikt nie został poważnie ranny. W maju 2017 roku mniej szczęścia mieli piesi w Prusicach. Jadący drogą krajową kierowca samochodu osobowego zatrzymał się przed pasami, widząc czekającą na możliwość przejścia trzyosobową rodzinę. Prowadzący osobówkę z naprzeciwka zrobił to samo, ale kierowca jadącego za nim tira jechał zbyt szybko, by zahamować. Skręcił w lewo i uderzył w pieszych. W wyniku zdarzenia ranni zostali matka i dziecko. Niestety, ojciec zginął na miejscu. Czy warto więc zatrzymywać się przed przejściem, kiedy mamy pierwszeństwo?

Zobacz także: Zobacz podobną, dramatyczną sytuację na filmie:

- Takie zachowanie to przejaw kultury kierującego, ale czasami również zagrożenie dla pieszych - mówi Tomasz Kulik, właściciel szkoły jazdy Kulikowisko. - Część kierowców nie stosuje się do przepisu zakazującego wyprzedzanie przed przejściem dla pieszych i omijanie samochodów, które zatrzymały się przed zebrą, by ich przepuścić. Moim zdaniem przepuszczanie pieszych to dobry obyczaj, ale trzeba robić to z głową, gdy inni kierowcy mają szansę zahamować przed przejściem. Z drugiej strony przepuszczani piesi muszą zachować ostrożność, sprawdzać sytuację na każdym pasie, zamiast iść "na pewniaka" - dodaje Tomasz Kulik.

Kłopoty na egzaminie?

Okazuje się, że przepuszczenie przez jezdnię pieszych może być powodem kłopotów na egzaminie na prawo jazdy. Cytowana przez brd24.pl Dominika Chmara, będąca instruktorką jazdy i egzaminatorką, uważa, że ustąpienie pierwszeństwa pieszym oczekującym na możliwość przejścia przez jezdnię jest nie tylko niebezpieczne, ale też niezgodne z przepisami. Powołuje się ona na przepisy zakazujące zatrzymania pojazdu w odległości mniejszej niż 10 metrów przed przejściem dla pieszych. Ocena tego przepisu nie jest jednak jednoznaczna.

- Artykuł 49 Prawa o ruchu drogowym dotyczy kierowców, którzy chcieliby zaparkować samochód. Prawo nie zabrania zatrzymania samochodu przed przejściem w celu umożliwienia przejścia im przez jezdnię - mówi Wirtualnej Polsce Joanna Biel-Radwańska z krakowskiej policji drogowej. Za taką wykładnią przemawia też art. 26 Prawa o ruchu drogowym, który mówi, że kierującemu zabrania się omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, ale zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu. Jeśli przepisy w art. 49 zabraniałyby ustępowania pieszym, to czy sytuacja ta zostałaby ujęta w art. 26?

Wiele zależeć będzie więc od tego, na kogo trafi kandydat na kierowcę. Jeśli egzaminator uzna, że zatrzymanie samochodu nie było potrzebne, może przerwać egzamin. Jeżeli kierujący się nie zatrzyma, stopa pieszego postawiona na asfalcie sprawi, że będzie musiał jeszcze raz ubiegać się o prawo jazdy. To oznacza, że egzaminowany musi bardzo szybko interpretować zachowanie pieszych i, niestety - to nie koniec. Musi mieć nadzieję, że egzaminator zinterpretuje sytuację w identyczny sposób.

Jak zlikwidować problem?

W Unii Europejskiej Polska jest jednym z najbardziej niebezpiecznych krajów dla pieszych. W 2016 roku stanowili oni u nas blisko 40 proc. śmiertelnych ofiar wypadków. Wiele mówi się o zmianie prawa na zachodnioeuropejski wzór i w 2015 roku o mało do tego nie doszło.

- Jestem za wprowadzeniem pierwszeństwa dla pieszych już w momencie, kiedy oczekują oni na możliwość przejścia. Prawo powinno jednak jednocześnie wymagać od pieszych, by wchodzili na przejście dopiero wtedy, gdy pojazdy się zatrzymają. Tak jest w części europejskich państw, a w Polsce podobnie jest skonstruowany art. 18 Prawa o ruchu drogowym, w którym mowa jest o obowiązku umożliwienia autobusom wyjazdu z przystanku - stwierdza Tomasz Kulik ze szkoły jazdy Kulikowisko.

Istnieje jeszcze inna możliwość. Sytuacja z pewnością uległaby poprawie, gdyby policja lepiej egzekwowała już obowiązujące przepisy. Funkcjonariuszy zwykle spotykamy z miernikiem prędkości na prostym odcinku drogi. Mandaty wystawiane za wyprzedzanie na przejściu dla pieszych czy ignorowanie obowiązku zatrzymania się przed warunkowym skrętem w prawo należą do rzadkości. Skoro zaś kierowcy nie są karani za te niebezpieczne przewinienia, nie stosują się do przepisów, a piesi padają ofiarami wypadków.

Jeśli w przyszłości państwo zdecyduje się na zmianę przepisów o pierwszeństwie pieszych, pewne jest, że będzie musiało ustanowić bardzo długie vacatio legis. Czas pomiędzy uchwaleniem przepisu a jego wejściem w życie trzeba było by poświęcić na intensywną kampanię informacyjną, a także likwidację możliwie jak największej liczby nieuregulowanych światłami przejść dla pieszych przez ulice wielopasmowe. Dziś to w Polsce standard, który znajdziemy nawet na tak obciążonych ruchem drogach jak Zakopianka.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(68)
acho57
5 lata temu
Kierowca to też piedzy tylko dużo głupszy bo zapomina otym ze jest pieszym
jjj
5 lata temu
Mnie denerwują kierowcy zatrzymujący sie szczególnie na drogach, gdzie jest mały ruch. Staję nawet trochę dalej od przejścia, żeby przejechał, bo jedzie 1 albo ze 3 a za nimi pusta droga. Przejechaliby, a ja spokojnie bym przeszła, ale nie staja często, a nieraz przejadą 2 a ostatni, za którym pustka stanie i trzeba szybko przechodzić, a jeszcze nieraz stanie, a pózniej rusza prawie przejeżdżając po nogach.
tty7
5 lata temu
Jestem pieszym i kierowcą i widzęto tak: pieszy jest bezbrony i ryzykuje swoje własme życie wkraczając w obszar gdzie ważące tony obiekty przemieszczają się z prędkościami dziesiątek kilometrów na godzinę. Samochody mają światła i są przeważnie świetnie widoczne. Czasem jest zła widoczność, pieszy ma ciemne ubranie, jest szarówka, krzaki przy drodze itp. Kierowca nawet mimo szczerej dobrej woli może nie zauważyć pieszego. Może go też zauważyć za późno. Na naszych drogach ciężko także ocenić na wielopasmowych drogach czy pojazd zatrzymał się z powodu np. korka czy akurat jest tam za mim znak, przejście i pieszy. Jest to częsciowo wina złego planowania infrastruktury. W związku z powyższym ja uczę swoje dzieci, że niezależnie od pierwszeństwa to one są odpowiedzialne za siebie. Np. Na drodze wielopasmowej mają wjrzeć zza pierwszego auta nim wyjdą dalej. To nic pieszego nie kosztuje a ratuje jego życie.
bcf
5 lata temu
pieszy ma pierwszeństwo na autostradzie , rowerzysta jest zwolniony z opłat za autostrade, wszyscy mają większe prawa niż kierujący autem
abcd
5 lata temu
"przepuszczanie pieszych to dobry obyczaj, ale trzeba robić to z głową," - jasne, na znaku STOP albo na czerwonym świetle też będzie się Pan zatrzymywał "z głową", bo przecież z tyłu może być rozpędzony TIR? Żeby było jasne - WINA ZAWSZE LEŻY PO STRONIE TEGO Z TYŁU, który nie dał rady wyhamować, no chyba że ten z przodu wymusi pierwszeństwo podczas zmiany pasa lub włączania się do ruchu. W każdym innym przypadku trzeba zachowywać BEZPIECZNY ODSTĘP, to problemu z wyhamowaniem nie będzie. Przy stawaniu na czerwonym świetle albo znaku STOP czy "zielonej strzałce" nawet nie patrzę w lusterko - po co się stresować...
hik
5 lata temu
ależ biedni ci kierowcy ojejej, zawsze stoję i czekam na jakąś lukę w jadących samochodach i jak jakiś grzeczny kierowca się nie zatrzyma nie ma szans na przejście, panie markopolo bezczelność i głupota kierowców (na szczęście nie wszystkich bije rekordy a i policja bardziej karze pieszych kiedy przechodzą przez jezdnię w niedozwolonym miejscu a kierowca który zaparkował na chodniku i blokuje przejście jest bezkarny bo to tyle kłopotu ze znalezieniem kierowcy a pieszy jest na miejscu i co z tego że szedł po jezdni bo chodnik zablokowany, można iść innym chodnikiem (wiem z autopsji) co tam że trzeba nadłożyć drogi i to dużo sądząc ze słów pana markopolo jest typem właśnie takiego kierowcy, narzekającym nawet na bus pasy ale gdyby nie one,drogi panie,autobusy nie miałyby szans na jazdę nie bronię nieodpowiedzialnych i głupich pieszych- są tacy ale zdecydowaną większością wywołującą wypadki na przejściach są kierowcy
gość
5 lata temu
Największym niebezpieczeństwem dla pieszych jest sygnalizacja uruchamiana przyciskiem. Piesi zapominają przycisnąć a zauważywszy błąd przechodzą. To normalny odruch psychologiczny. Takie rozwiązania niczemu nie służą, są zagrożeniem i bardzo wiele kosztują. Ciekawe kto ma w tym interes i jakie pochodzenie ?
WAWA
5 lata temu
Ja jestem za zmianami, pieszy zbliżający się do przejścia lub sygnalizujący chęć przejścia stojąc na krawędzi jezdni ma mieć bezwzględne pierwszeństwo. W Izraelu tak jest, wystarczy że podchodzisz do przejścia a wszystkie samochody dęba stają. Dosłownie. Bo tam odszkodowania idą w miliony dolarów jak w USA, kasa kasa kasa, to może ostudzić zapędy "kierowców" których powinno się nazwać posiadaczami pojazdów, bo jeździć to oni na pewno nie potrafią, w 90% przynajmniej ta jest.
Magda
5 lata temu
Zawsze ustępowałam i odkąd prawie zginęła przez to starsza kobieta, to różnie postępuję :/ Jechałam motocyklem i w małej wiosce widząc, że idzie ku przejściu babuleńka, zatrzymałam się, w końcu byłam na przejażdżce, nigdzie się nie spieszę - babcia chyba z 20 sekund patrzyła i niedowierzała i potem zamiast spojrzeć jeszcze w drugą stronę postanowiła przejść, a w tym czasie nadjechał "TIR" i nie zastanowił się, dlaczego stoję, tylko przefrunął prawie ją potrącając staruszkę - drań nawet nie zwolnił! Podobnie było w miejscowości turystycznej - koło plaży widząc za mną tylko 1 auto i pustkę naprzeciw ustąpiłam pieszym, a koleś za mną ominął mnie i prawie ich rozjechał na pasach - raczej nie byłam w stanie zasłonić mu widoczności na motocyklu - ludzie na szczęście w porę odskoczyli. Teraz zwyczajnie boję się narażać pieszych.
Obiektywny
5 lata temu
Jestem pieszym , rowerzystą i kierowcą. Problem polega na tym że kierowcy nie przepuszczają pieszych , rowerzyści kompletnie nie widoczni, ze względu na prędkość i brak oświetlenia(w większości lecz nie wszyscy) nagle pojawiają się na przecięciach dróg a piesi wcale nie zatrzymują się przed przejściem dla pieszych Wina według mnie jest po każdej ze stron uczestników ruchu drogowego i naszego państwa za brak edukacji pieszych, rowerzystów i kierowców. Dopiero niedawno pojawiła się kampania medialna. Jak jestem pieszym zatrzymuję się przed przejściem, jak jestem rowerzystą zwalniam przed skrzyżowaniami i posiadam mocne oświetlenie przednie tylne i boczne odblaski. jak jestem kierowcą staram się przepuszczać pieszych i rowerzystów, przy szkołach i gdzie tylko widzę dzieci zwalniam i jestem wyjątkowo ostrożny. Każdy uczestnik ruchu drogowego powinien się zachowywać odpowiedzialnie. Ogólnie uważam że w Polsce każdy uczestnik ruchu drogowego uważa że jest najważniejszy na drodze.
Mechanoff
5 lata temu
Ten 'artykuł' bierze udział w konkursie na najgłupszy tekst roku, czy co? Przepisy jasno zabraniają: 1 wyprzedzania pojazdu na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany; 2 omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu. Za to, z automatu, jest maksymalny mandat plus 10 punktów karnych. Oczywiście jeśli nie doszło do kolizji/wypadku. Jeśli coś się stało to już ukaranie przez sąd grodzki i papa prawo jazdy.
mysza
5 lata temu
W Niemczech przed przejściami dla pieszych są takie napisy: Nawiąż kontakt wzrokowy z kierowcą." Proszę o wyjaśnienie mi takiej sytuacji: Jadę na małym rondzie, przede mną kierowca skręca w prawo a pieszy wchodzi właśnie na wysepkę. Ten kierowca zatrzymuje się dla pieszego i blokuje wszystkie auta na rondzie. Moim zdaniem pieszy na wysepce powinien poczekać. Co na to eksperci ?
PGR Narodowy
5 lata temu
Większość polskich kierowców stosuje szkołę jazdy z Bangladeszu lub Pakistanu ! A już opinia rzekomej instruktorki jazdy o "zatrzymywaniu się w odległości mniejszej niż 10 m" woła o pomstę do nieba. W Europie, zwłaszcza w krach wysokozmotoryzowanych, gdzie samochód nie służy do tego "aby komuś dokopać:" ale do jazdy, pieszych przepuszcza się na pasach i koniec!
mmxmm
5 lata temu
Dziwnym trafem zapomniano o Anglli - Londyn byłem tam ostatnio, jeździłem samochodem i widziałem wielkie zdziwienie ludzi jak zatrzymałem się przed pasami żeby kogoś wpuścić , każdy tez dziękował za taki gest
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić