Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Michał Fedorowicz
|

Opole 2019: Piotr Rubik zakpił z samego siebie

0
Podziel się:

Nie milkną echa sobotniego koncertu w Opolu. Podczas ceremonii wręczenia nagrody jury dla Anny Karwan na scenie pojawił się Piotr Rubik. Kojarzony z nurtem sacro-polo kompozytor pozwolił sobie na żart. Z samego siebie.

Piotr Rubik wczoraj i dziś
Piotr Rubik wczoraj i dziś (Youtube.com)
  1. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu nie budzi tak wiele kontrowersji, jak jego ubiegłoroczna edycja. Do najczęściej komentowanych wydarzeń na razie nie można zaliczyć walorów artystycznych - miast nich głośno jest o Edycie Górniak, która została hospitalizowana przed swoim występem.

W drugim dniu najwięcej emocji wzbudził wielki sukces Anny Karwan, która zgarnęła prawie wszystkie nagrody w konkursie podczas koncertu "Premiery". I właśnie z wręczeniem jednej z nich wiąże się pojawienie na scenie Piotra Rubika.

Znany głównie za sprawą utworu "Niech mówią, że to nie jest miłość" muzyk wychodząc na scenę przed ogłoszeniem werdyktu jury wzbudził ogromną wrzawę i falę oklasków, którą błyskawicznie skomentował, nawiązując do hitu sprzed lat.

Zobacz także: Zobacz też: Gwiazdy Opola 2019:

- Możecie być pewni, że nikt wam tak nie zaklaszcze, jak ja - rzucił do wiwatującej i klaszczącej publiczności Rubik.

W dość błyskotliwy sposób zakpił więc ze swojego upodobania do klaszczących chórków (te były m.in. w jego największym hicie) oraz udowodnił, że ma do siebie i swojej twórczości ogromny dystans. Niejako też potwierdził, że tysiące żartów na swój temat z czasów swojej największej świetności przeczytał od deski do deski.

Przed ubiegłorocznym koncertem w Opolu, gdzie Rubik startował jako uczestnik, w wywiadzie dla Gazety Wyborczej kompozytor rzucił:

- Znam żarty na ten temat. I dla mnie one są czymś pozytywnym. Oznaczają bowiem dużą świadomość marki wśród odbiorców. Ktokolwiek w Polsce, niezależnie od tego, czy mnie lubi, czy nie, jednak wie, o kogo chodzi. Wiele przedsiębiorstw na taką rozpoznawalność pracuje przez lata i nie udaje im się tego osiągnąć.

Przyznał też, że często żartuje z tego na koncertach, nazywając samego siebie "mistrzem klaskania". Doskonale zdaje sobie więc sprawę z faktu, że w Polsce nikt tego lepiej nie robi.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić