o2-logo
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • Quizy
Wróć na
Karolina Błaszkiewicz
Karolina Błaszkiewicz
|
aktualizacja

Janusz Leon Wiśniewski o Polkach. "Mam nadzieję, że kiedyś nie będą miały o co wojować"

17
Podziel się

Janusza Leona Wiśniewskiego nie trzeba nikomu przedstawiać. Od czasów "Samotności w sieci" przygląda się kobietom i to właśnie o nich z nami rozmawia. Nie oszczędza mężczyzn, w tym tych na szczytach władzy. Twierdzi, że kobiety są zwyczajnie lepsze.

Janusz Leon Wiśniewski
Janusz Leon Wiśniewski (East News)
bDoChCgR

Karolina Błaszkiewicz, WP Kobieta: Pierwsza myśl na słowo: "kobieta"?
Janusz Leon Wiśniewski: Czułość, wrażliwość, opiekuńczość.

A Polka?
Matka Polka. Poświęcająca się. Może to są wzorce z mojego dzieciństwa, które miało miejsce bardzo dawno temu. A na drugim miejscu – uroda. Bardzo dużo podróżuję po świecie i mogę podziwiać urodę kobiet. Słowianki: Polki, Rosjanki i Ukrainki są według mnie najpiękniejsze.

Jak pana zdaniem Polki zmieniły się przez ostatnią dekadę?
Stały się bardziej samodzielne, osiągnęły większy sukces ekonomiczny, są lepiej wykształcone od mężczyzn. Kończą studia średnio o 2,3 semestru prędzej niż ich koledzy. Są bardzo świadome swoich praw.

bDoChCgT

No właśnie. Ostatnie dwa, trzy lata to ciągła walka o te prawa. A to z całkowitym zakazem aborcji, ostatnio z wycofaniem edukacji seksualnej ze szkół czy polskie pokłosie ruchu #MeToo.
Oczywiście, że się temu uważnie przyglądam. A to dlatego, że próbuje się nałożyć ogromne kagańce na sferę obyczajową. Rządzący zaczynają wchodzić do łóżek rządzonym i to w sposób często bardzo drastyczny. Chcą narzucić określone normy, które w wielu krajach Europy kojarzą się ze średniowieczem. Oczywiście, że mnie to interesuje, tym bardziej że wróciłem do kraju i dopiero od roku mieszkam w Polsce. 32 lata mieszkałem i pracowałem naukowo w Niemczech. Ingerencja w sprawy i decyzje obyczajowe obywateli jest tak archaiczna, że dla moich kolegów z instytutu było to całkowicie niezrozumiałe i dziwnaczne. Te tematy bardzo ich poruszyły. Dla nich to wnikanie ideologii, polityki do bardzo prywatnych spraw. W Niemczech "problemu aborcji" nie ma. Do określonego miesiąca ciąży kobieta ma prawo zdecydować, czy tę ciążę utrzyma, czy ją przerwie – z różnych powodów.

Najczęściej są to powody dramatyczne, bo żadna kobieta przecież nie chce przerwać ciąży dla swojego "widzimisię". Oczywiście jest to obostrzone pewnymi procedurami. Kobieta, która wyraża wolę aborcji jest obowiązkowo kierowana na konsultacje do służb socjalnych. Ich zadaniem jest doradztwo, ewentualnie uruchomienie pomocy finansowej, jeśli taka jest konieczna. Często kościoły, szczególnie ewangelickie, też są w to zaangażowane, by spowodować zmianę tej decyzji lub ją opóźnić. Ale zawsze ostatecznie podejmuje ją kobieta – zabieg jest bezpłatny w jak najbardziej medycznie rozwiniętych warunkach, w związku z czym nie ma ryzyka związanego z nielegalnymi aborcjami. Niemcy są pod tym względem bardzo liberalne. I nikogo to nie dziwi, tak jest przyjęte. Smuci mnie bardzo ta próba ingerencji w tak osobiste sprawy. #Metoo jest tak samo mocny w Niemczech, jak i tu. Można tylko ubolewać, że tak bardzo późno te sprawy wychodzą na jaw.

Czy politycy nienawidzą kobiet?
Nienawiść jest straszną emocją. To jedna z najbardziej niebezpiecznych emocji, bo siostrą nienawiści jest zemsta. Nie podejrzewam nikogo z rządzących o nienawiść do kobiet. Bardziej podejrzewam o przywiązanie do pewnego patriarchalnego modelu, który był pielęgnowany przez setki lat, jeśli nie tysiące, również przez struktury kościelne. To podejście oparte na przekonaniu, iż kobieta winna być podporządkowana i jej głównym zadaniem jest rodzenie i wychowywanie dzieci, ciągle odbija się czkawką albo echem w mózgach ludzi, którzy są teraz u władzy. Tak bym to nazwał.

Z czego to wynika?
Wynika to z przekonań pewnej grupy starszego pokolenia, tej starszej, nieliberalnej części rządzących. Nie wiem, kiedy może się to zmienić. Wydaje mi się, że zmieni się to z wymarciem mojego pokolenia, chociaż ja nie reprezentuję takiego przekonania. Owszem, byłem wychowany w modelu patriarchalnym – bo mam swoje lata – ale w moim domu ten szacunek ojca do matki był ogromny i to ona była osobą decyzyjną. Wtedy nie dyskutowało się o aborcji, wykorzystywaniu seksulanym kobiet. Pewne rzeczy były z natury przemilczane, tabuizowane. Ubolewam, że takie sprawy, jak urodzenie dziecka, są wymuszane. A już absolutnie skrajnym prymitywizmem jest narzucanie kobiecie, by rodziła dzieci poczęte w wyniku gwałtu. To dla mnie zupełnie niepojęte.

bDoChCgZ

Są kobiety, które właśnie tego chcą dla innych kobiet. Nie nazywają siebie feministkami.
Do słowa feminizm zostały szczególnie u nas, w Polsce, doklejone mity. Zauważyłem w ostatnich latach – czytając publikacje na ten temat, co jest potrzebne mi również do pisania książek – że samo słowo feminizm stało się w Niemczech przestarzałe, niemal archaiczne. Tam dochodzi do tego, że słowa feminizm w zasadzie szuka się w encyklopedii, a szermowanie nim stało się dziwacznie nieadekwatne do sytuacji. Kobiety nie potrzebują iść na żadne barykady w walce o swoje prawa, ponieważ je posiadają.

Czasem wraca kwestia parytetów, chociaż rząd Angeli Merkel był bardzo kobiecy. A u nas mówiąc "feministka" ma się na myśli nawiedzone, histeryzujące, niezaspokojone seksualnie babochłopy, które chcąc rozładować swoją frustrację, żądają dla siebie nieprawdopodobnych praw.
Takie łatki ciągle u nas funkcjonują. Zresztą nie tylko u nas. W Rosji i na Ukrainie, gdzie wydawane są moje książki i gdzie często z tego powodu bywam, jest to jeszcze bardziej widoczne. Feministka kojarzy się z kobietą walczącą nie wiadomo o co i z wąsami. Taką gębę stara się im dorobić, a przecież te ruchy feministyczne są u nas potrzebne, bo ciągle trzeba domagać się równouprawnienia. Kobiety ciągle jeszcze, na początku trzeciej dekady XXI wieku osiągają dochody w wysokości 73 proc. na tym samym stanowisku, co mężczyzna. To ponad jedna czwarta mniej.

Nie brzmi to dobrze.
I nie jest sprawiedliwe. A jednocześnie kobiety nie są w stanie realizować swoich karier ze względu na swój obowiązek, a raczej pragnienie posiadania dzieci. Macierzyństwo zaburza funkcjonowanie w strukturze każdej korporacji. Dlatego te dodatkowe prawa dla kobiet, o które teraz walczą współczesne "feministki", są uzasadnione. Kobietom nie jest łatwo na tym świecie w porównaniu z mężczyznami.

Zna pan kobiety na wylot. Jak by pan je widział za dekadę?
To duży horyzont czasowy. To są trzy kampanie wyborcze. I liczę, że uda się wprowadzić do polityki kobiety, które zadbają o prawa kobiet. Dla mężczyzn naturalnym stanie się, że ich szefową będzie kobieta. Że ten szklany sufit, w stronę którego patrzą, zostanie w końcu przebity. Kobiety muszą się przez ten sufit przedzierać, podczas gdy większość mężczyzn wjechała na wysokie piętra korporacji i urzędów windami tylko dlatego, że mają inne podbrzusza.
Ja sądzę, że do 2030 r. ten sufit będzie cienki jak kra na jeziorze przy małym mrozie.

bDoChCha

Seksizm w każdej formie zniknie. Nawet przy obecnej władzy. Każda władza może ewoluować. Wiele decyzji było wymuszanych marszami, czy to z parasolkami czy bez. Ja widzę to optymistycznie. Większość ludzi zacznie myśleć tak jak ja, że kobiety są lepszą częścią świata i opłaca się im bardziej ufać. Nie wyobrażam sobie kobiet-polityków wysyłających na wojnę swoich synów. Jakoś jest mało agresywnych kobiet, ale to wynika z chemii. Mężczyźni mają testosteronową chemię, natomiast kobieca chemia oparta jest na budującej więzi oksytocynie.

Czy Polka będzie miała o co wojować za 10, a i 25 lat?
Ja bym życzył sobie, żeby nie miała o co wojować. Żeby po prostu mogła wspominać i opowiadać swoim córkom czy wnuczkom, jak musiała to robić. Córki będą zdziwione, a wnuczki tym bardziej, że w ogóle musiała. Mieszkałem w Niemczech 32 lata, przyjechałem w 1987 r., i pamiętam debaty telewizyjne, na które zapraszano feministki. Taką prababcią wszystkich feministek jest Niemka Alice Schwarzer – wtedy walcząca, wojownicza, bardzo apodyktyczna. Nie zapomnę jej wykrzykiwań telewizyjnych pod koniec lat 80. Teraz nie ma o co krzyczeć. Wiec dajmy sobie te 30 lat.

Może wtedy znów na pierwszy plan wybiją tradycyjne wartości.
Wydaje mi się, że tradycyjne wartości w kobietach nie wygasły. To nie jest prawda, że rodzą się samice Alfa, które chcą osiągać władze, a kiedy ją osiągną, zachowują się jak przeładowane testosteronem samce. Tak nie będzie. Kobiety ciągle na pierwszym miejscu w rankingu spraw dla nich najważniejszych stawiają dobre relacje w życiu prywatnym.

Ostatnie badania (2018) amerykańskiego Instytutu Kinseya wykazują, że najważniejszą wartością w życiu dla ponad 78 proc. pytanych kobiet – o różnym wyznaniu, poziomie wykształcenia – jest ciepła relacja z mężczyzną. Czyli rodzina. A to, że kobiety chcą robić karierę przy okazji? Wychowanie dzieci, utrzymanie rodziny i jednocześnie bycie naukowcem czy menadżerem z sukcesem czy pracując fizycznie, jest pewnym heroizmem. Mężczyźni pod tym względem mają zdecydowanie lepiej.

bDoChChb

Skoro przy tym jesteśmy - nie sądzi pan, że dziś mężczyźni uciekają przed związkami?
Wydaje mi się, że kiedyś bardziej funkcjonowała narzucona przez normy społeczne i także religijne tradycja, poza tym kontakty seksualne z kobietami były obwarowany wieloma ograniczeniami. Mężczyzna chciał mieć kobietę, z którą sypia, a społeczeństwo narzucało mu pewne normy. Te polegały na tym, że trzeba było się zadeklarować, że jest się z kobietą. A deklarowało się poprzez złożenie jej obietnicy ślubu, czyli zaręczyn, a później tego ślubu. Jeszcze w latach 20. XX wieku tak było, chociaż czuło się pierwsze podmuchy wolności.

Mężczyźni nie zmienili się pod jednym względem: promiskuityzm, czyli pragnienie sypiania z wieloma kobietami. To atawizm. Przy tej fali dostępu do kobiet, dla wielu mężczyzn przywiązanie się do jednej, jest związane z poczuciem pewnej rezygnacji. Młodzi 30-letni mężczyźni nie w są w stanie sobie wyobrazić, że do końca życia mieliby sypiać z jedną kobietą i z nią być. To prawdopodobnie decyduje. Poza tym jest duża podaż, przepraszam za to brzydkie słowo, partnerów i możliwość nawiązywania relacji wynikająca z wszechobecnego internetu. Wielu mężczyzn boi się odpowiedzialności. Na dodatek upadł im całkowicie model patriarchatu.

Często to jest również wina matek – mówię jako ojciec, a zarazem syn. Stawianie na piedestale synów i wmawianie im: "ty jesteś wyjątkowy i dlatego musisz mieć wyjątkową kobietę". Do tego wygodnictwo, hedonizm wynikający z konsumpcjonizmu, poszukiwanie przyjemności i zabawy. Istnieje jakaś groźba, że to się skończy i nie daj Boże, urodzą się dzieci. Dla wielu mężczyzn to jest przerażające i zaczynają tworzyć własne obwarowania: "Nie jestem gotowy. Jeszcze chcę się wyszaleć".

Do czego kobiecie będzie potrzebny mężczyzna za te 30 lat?
Główna rola mężczyzn, póki co, wynika z podstawowego obowiązku naszego gatunku, czyli prokreacji. Poza tym tak naprawdę my się uzupełniamy. Uważam ze ten seksizm jest sztucznie narzucony. Nawet kobiety-dyrektorzy wielkich korporacji chcą, by po powrocie do domu ten facet nalał im ciepłej wody do wanny, pomasował im plecy, dotknął je, przytulił, zrobił im herbatę. Jesteśmy sobie potrzebni, bo mamy różne cechy biologiczne. Dlatego do całkowitego wyrównania nigdy nie dojdzie. Nigdy nie powinniśmy traktować kobiet jak mężczyzn – po pierwsze dlatego, że są bardziej kruche i przejawiają wiele cech, których mężczyźni nie mają. Są silniejsze. Kobieta w Polsce żyje średnio 79 lat, mężczyzna 71. A w ramach ciekawostki: czy spotkała pani na swojej drodze jąkającego się mężczyznę?

bDoChChc

Nie przypominam sobie.
89 proc. wszystkich jąkających się to mężczyźni. 85 proc. morderców również, 80 proc. ofiar morderstw to też mężczyźni. Mógłbym tak wyliczać i wyliczać. Kobiety są lepsze pod wieloma względami. Prawdziwy mężczyzna o tym doskonale wie.

Janusz Leon Wiśniewski - urodzony w 1954 r., z wykształcenia jest rybakiem dalekomorskim, magistrem fizyki, doktorem informatyki, doktorem habilitowanym chemii. Jest również jednym z najpopularniejszych współczesnych pisarzy polskich. Jego debiutancka powieść "S@motność w Sieci" stała się bestsellerem w Polsce i w Rosji, została przetłumaczona na wiele języków, a także sfilmowana. W swoim dorobku ma powieści "Bikini" i "Los powtórzony", zbiory opowiadań, tomiki esejów oraz bajkę dla dzieci. Z Małgorzatą Domagalik napisał dwie powieści w listach. Jego najnowsza książka nosi tytuł "Koniec samotności" i jest kontynuacją "S@motności w Sieci".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bDoChChu
Źródło:
WP Kobieta
KOMENTARZE
(17)
Logika
11 miesięcy temu
Pan Wiśniewski za długo mieszkał w Niemczech,a to zmieniło mu za bardzo optykę-to po pierwsze.Po drugie kobiety żyją dłużej bo szybciej o 5 lat odchodzą na emeryturę i są "mniej wyeksploatowane"przez życie i pracę.Po trzecie kobiety zrobiły wszystko by mężczyzn obarczyć winą za wszystkie wady tego zmieniającego się Świata,trudno sprostać wybujałym żądaniom kobiet-być czułym i delikatnym partnerem i jednocześnie macho.Po czwarte mężczyzni często są oceniani przez kobiety przez pryzmat typowo materialny jak chodzący bankomat.Po piąte-poczucie samotności w Społeczeństwie będzie rosło,bo ludzie uciekają od kontaktów bezpośrednich,werbalnych do iluzji wirtualnych przez np.portale społecznościowe itp.Po szóste maleje empatia,zanika zaufanie do drugiej osoby-ludzie stają się coraz bardziej egoistyczni,zamykają się na drugiego człowieka.Po siódme zanika tradycyjny model rodziny wielopokoleniowej,gdzie dziadkowie opiekowali się wnukami a dzieci na starość Rodzicami,gdzie przekazywano z pokolenia na pokolenie wartości uniwersalne.Dzisiaj dziadkowie "lądują" w domach starców i przytułkach.Po ósme tzw.parytety to największe zło,bo przebijają się w tzw.awansie społecznym nie najlepsze osoby tylko osoba,która urodziła się akurat kobietą.Po dziewiąte każdy z nas jest najpierw CZŁOWIEKIEM a dopiero póżniej mężczyzną lub kobietą-można być mężczyzną lub kobietą i nie być"Człowiekiem"tylko istotą,która będzie zadawała ból i cierpienie wszystkiemu co ją otacza.Po dziesiąte-Stwórca w swojej mądrości ,dobroci i przenikliwośći uczynił nas kobietami i mężczyznami po to byśmy się wzajemnie uzupełniali i dopełniali a nie ze sobą walczyli i tworzyli kolejne podziały tym razem ze względu na np.płeć
Sidematic
11 miesięcy temu
Kompletnie porąbany gość. Strasznie powierzchowny i stereotypowy w ocenach.
nosycheetah
11 miesięcy temu
Opisuje problemy nieposiadając odpowiedniego wykształcenia i doświadczenia zawodowego. Przykładowo mężczyźni może i dłużej studiują, ale kierunki na których dominują trudniej skończyć. Szczególnie jak jednocześnie się pracuje. Tutaj nie ma symetrii i rozważny ekspert/naukowiec nie rzucałby statystykami tak bezmyślnie. p.s. jakiś czas temu czytałem wywiad z zawodowym psychologiem, o tym że w Polsce część kobiet ma zbyt duże, czytaj niereale wymagania, co obciąża ich związki albo powoduje, że są same. Problem pewnie istnieje między innymi dzięki takim orłom jan nasz Pan Pisarz :)
bDoChChv
bella
11 miesięcy temu
Umieraj sam jak masz takie życzenie jesteś przecież z tego POkolenia.
moli
11 miesięcy temu
A co Pan ma pod spodniczka???
Najnowsze komentarze (17)
Ania
11 miesięcy temu
Serio kobiety mniej wyeksploatowane?
zdzichu
11 miesięcy temu
Wykształcenie ma się nijak do mądrości jest na to wiele przykładów a ten osobnik jest sam na wymarciu jako relikt odchodzący a głupota jest lżejsza od powietrza i umożliwia latanie nad ziemią .
gość
11 miesięcy temu
Może byłoby lepiej żeby ten pan został przy naukach ścisłych,które ukończył.
Jan starszy
11 miesięcy temu
Nie zna się na kobietach tylko je obserwuje boi się kobiet niech wraca za odrę takich nam nie trzeba
Ryzal
11 miesięcy temu
Skąd takie negatywne oceny twórczości tego pisarza. Według piszących wszystko u niego negatyne: że mieszka tyle lat w Niemczech, że ma takie wykształcenie jakie ma, że broni zwierząt itp itd. Co to za ludzie piszą. Pewnie nadzwyczajni.
gość
11 miesięcy temu
Ma racje!To pokolenie które mieszka i mieszkało w Niemczech musi umrzeć!Niech wraca do ukochanych Niemiec Islamskich a Polskę niech zostawi w spokoju!
Gość
11 miesięcy temu
Kobiety czasami a nawet części3j są górsze od mężczyzn. Włażą kazdemu do łóżka ( nie ważne żonaty czy nie) , chleją jak wieprze, klną, ich dzieci wychowują babcìe lub wszystko scedowują na mężów o ile ich posiadają. Ile jest w naszym kraju tych ewangelicznych kobiet? Czy mężczyzn? O małżeństwach nie wspomnę.
Jony
11 miesięcy temu
Nakładał się sexmisi liga dobrze radzi liga was nie zdradzi
bDoChChn
Wiejska
11 miesięcy temu
Produkt feminizmu i Lewactwa to np.taka Jachira,która dzięki przypadkowi i parytetom dostała się do Sejmu,czas się bać.
bella
11 miesięcy temu
Umieraj sam jak masz takie życzenie jesteś przecież z tego POkolenia.
Strong
11 miesięcy temu
Odezwali się obrońcy zwierząt.
Strong
11 miesięcy temu
Odezwali się obrońcy zwierząt.
nosycheetah
11 miesięcy temu
Opisuje problemy nieposiadając odpowiedniego wykształcenia i doświadczenia zawodowego. Przykładowo mężczyźni może i dłużej studiują, ale kierunki na których dominują trudniej skończyć. Szczególnie jak jednocześnie się pracuje. Tutaj nie ma symetrii i rozważny ekspert/naukowiec nie rzucałby statystykami tak bezmyślnie. p.s. jakiś czas temu czytałem wywiad z zawodowym psychologiem, o tym że w Polsce część kobiet ma zbyt duże, czytaj niereale wymagania, co obciąża ich związki albo powoduje, że są same. Problem pewnie istnieje między innymi dzięki takim orłom jan nasz Pan Pisarz :)
moli
11 miesięcy temu
A co Pan ma pod spodniczka???
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić