50-latek zginął na pasach. Świadek walczył o jego życie. "Udzielałem pierwszej pomocy"

50-latek zginął na przejściu dla pieszych. Świadek, który był w pobliżu z dziećmi, natychmiast rozpoczął akcję ratunkową. Nie przestał pomagać, dopóki poszkodowanego nie przejęły służby.

.50-latek zginął na pasach. Świadek walczył o jego życie. "Udzielałem pierwszej pomocy"
Źródło zdjęć: © Facebook
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • 50-letni mieszkaniec Nowego Sącza zginął na miejscu po potrąceniu przez Volkswagena.
  • Funkcjonariusze zatrzymali 21-letniego kierowcę oraz 20-latka, który miał prowadzić BMW.
  • Policja i biegły badają, czy oba samochody brały udział w nielegalnym wyścigu.

Do tragedii doszło w sobotę, 3 października, około godz. 17.30 na al. Józefa Piłsudskiego w Nowym Sączu. Jak czytamy w "Super Expressie", 50-letni mężczyzna został potrącony na oznakowanym przejściu dla pieszych. Świadek, który spacerował w pobliżu z dziećmi, natychmiast ruszył poszkodowanemu na pomoc. Mimo wysiłku świadków i służb życia pieszego nie udało się uratować.

Mężczyzna wracał ze spaceru z psem. W pewnym momencie wszedł na oznakowane przejście dla pieszych. Samochód jadący jednym z pasów zatrzymał się, aby go przepuścić. Na sąsiednim pasie pojawił się jednak Volkswagen prowadzony przez 21-letniego mieszkańca Sądecczyzny.


WIDEO
3,5 tony materiałów wybuchowych. Tak przebiegała wielka operacja na Bałtyku

Według ustaleń służb właśnie wtedy doszło do tragedii. Volkswagen potrącił pieszego. Siła uderzenia była tak duża, że mężczyzna został odrzucony na jezdnię. Obrażenia okazały się śmiertelne.

Świadek nie spodziewał się, że zwykły spacer zakończy się tak dramatycznie. Był w pobliżu przejścia razem z dziećmi, gdy doszło do potrącenia.

Po wypadku nie zastanawiał się długo. Podbiegł do leżącego na jezdni mężczyzny i rozpoczął udzielanie mu pierwszej pomocy. Robił to aż do momentu, gdy poszkodowanego przejęli ratownicy.

Byłem tam z dziećmi na spacerze. Udzielałem pierwszej pomocy poszkodowanemu aż do momentu przejęcia go przez służby ratunkowe - powiedział świadek w rozmowie z "Gazetą Krakowską".

Świadek spokojnie opowiadał o tym, co wydarzyło się na miejscu. Podkreślał, że w takiej sytuacji najważniejsze jest zrobić tyle, ile potrafimy, zanim przyjadą służby ratunkowe.

Nawet jeśli sytuacja jest trudna, najważniejsze jest zrobić tyle, ile potrafimy, zanim przyjadą służby - podkreślił.

Policja sprawdza udział w wyścigu

Kierowca Volkswagena został zatrzymany i przewieziony do pomieszczenia dla osób zatrzymanych. Badanie alkomatem wykazało, że 21-latek był trzeźwy. Policjanci pobrali od niego krew do dalszych badań. W toku czynności pojawiła się również hipoteza, że mężczyzna mógł ścigać się z kierowcą BMW.

Według ustaleń funkcjonariuszy BMW miał prowadzić 20-letni mieszkaniec Sądecczyzny. Policja zatrzymała go 4 października około godz. 18.35, a następnie osadziła w Komendzie Miejskiej Policji w Nowym Sączu. Na miejscu przez wiele godzin pracowali policjanci oraz biegły sądowy z zakresu ruchu drogowego.

Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu. Śledczy analizują zgromadzony materiał i czekają na opinię biegłego oraz wyniki badań.


Dopiero ich ustalenia pozwolą dokładnie odtworzyć przebieg wypadku oraz sprawdzić, czy kierowcy rzeczywiście uczestniczyli w nielegalnym wyścigu.

Wybrane dla Ciebie