Wszyscy, którzy narzekają na to, jak u nas jest źle na autostradach i jak fajnie, że w Niemczech można szybko, pomijają fakt, że kiedy u naszych zachodnich sąsiadów pojawia się ograniczenie, wszyscy zwalniają i się do niego stosują. Potrafią jechać z zachowaniem odpowiednich odstępów. Takie przypadki jak opisywany w tekście to raczej wyjątek niż reguła. U nas jest odwrotnie. Jak jedziesz autostradą 140 lewym, zawsze się znajdzie psychol nacierający z tyłu, zganiający długimi 300 metrów wcześniej.
To jeszcze dopiszę tutaj, że wg mnie wszyscy politycy, niezależnie od opcji, powinni ponosić konsekwencje rozsiewania fejków w swoich social media. Mam dosyć ich tłumaczeń, że "przecież wszyscy wiedzieli, że to AI". Co myślicie?
"Gdzie ostatecznie trafiają pieniądze ze sprzedaży gadżetów i kto wydał pozwolenie na handel? Tego sprzedawcy nie chcą ujawnić" - a skoro nie chcą, to dziennikarze przyjrzą się bliżej tej sprawie. Jeśli nie wszystko jest tutaj zgodne z literą prawa, czytelnicy o2.pl wkrótce się o tym dowiedzą.
Tragedia polskiego szpitalnictwa w pigułce: bezduszna matematyka wygrywa z medyczną rzeczywistością. Gdy narastają długi, w pierwszej kolejności tnie się to, co najcenniejsze – ludzi czuwających przy chorych. Na papierze normy są spełnione, a w nocy na oddziale jedna pielęgniarka dźwiga na własnych barkach życie kilkudziesięciu osób. To nie jest plan oszczędnościowy – to igranie ze śmiercią.
https://portal.abczdrowie.pl/co-trzecia-pielegniarka-do-zwolnienia-doszlo-do-tragicznej-sytuacji/7347386946738656a