Jak informuje Radio Eska, Maksiu mieszkał w Zduńskiej Woli razem ze swoją matką. W marcu 2025 r. wprowadził się do nich jej partner, 29-letni Daniel S. Zgodnie z ustaleniami prokuratury przez kolejne dwa miesiące chłopiec doświadczał okrutnej przemocy fizycznej i psychicznej ze strony konkubenta matki. Mężczyzna był wcześniej karany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu.
Według rozgłośni, 7 maja 2025 r., Paulina M. znalazła syna leżącego bez ruchu. Sześciolatek nie oddychał, dlatego kobieta chwyciła za telefon i wezwała służby ratunkowe. Policjanci, którzy przyjechali do mieszkania, dostrzegli na ciele chłopca rozległe siniaki. Przybyły lekarz stwierdził zgon.
Daniel S. i Paulina M. zostali zatrzymani, a śledczy wykonali oględziny miejsca oraz badanie obrażeń chłopca.
6-letni Maksiu nie żyje. Przeszedł piekło. Ruszył proces
Prokuratura – jak podaje Radio Eska – zarzuciła Danielowi S. zabójstwo Maksymiliana. Akt oskarżenia obejmuje także zarzuty dotyczące brutalnego traktowania dziecka, w tym przypalania go papierosami. Podczas rozprawy 29-latek nie przyznał się do winy. Twierdził, że nie wie, skąd wzięły się poważne obrażenia na ciele chłopca, a zarzut przypalania go próbował odpierać, wskazując, że korzysta wyłącznie z e-papierosów.
Paulina M. odpowiada przed sądem za szczególnie okrutne znęcanie się nad synem, nieudzielenie mu pomocy oraz narażenie go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Śledczy ustalili, że kobieta dobrze wiedziała o przemocy stosowanej przez swojego partnera, a mimo to nie przerwała tego zachowania.
Z zarzutów wobec matki wynika również, że wielokrotnie zostawiała chłopca bez opieki. Nie pomogła mu także wtedy, gdy miał złamaną rękę i widoczne ślady pobicia. Paulina M. przyznała się do zarzucanych jej czynów.
Proces w Sądzie Okręgowym w Sieradzu
Jak przekazuje Radio Eska, rozprawa rozpoczęła się 8 października w Sądzie Okręgowym w Sieradzu. Prokurator Witold Hejmanowski przedstawił zarzuty wobec Daniela S. podczas odczytywania aktu oskarżenia. Brzmiały one niezwykle brutalnie. Przytaczamy fragment.
(...) wielokrotnie stosował w stosunku do niego przemoc fizyczną w postaci popychania, uderzenia, szarpania, uderzania w klatkę piersiową, wielokrotnie przypalał prącie dziecka rozgrzanym papierosem, uderzał pięścią w twarz, wielokrotnie kopał po całym ciele, powodując otwarte rany krwawe, które następnie przemywał wodą, po czym wilgotne ciało dziecka uderzał ponownie pięścią powodując krwawe rozbryzgi na ścianach, oknach i meblach - napisano w akcie oskarżenia.
Danielowi S. grozi dożywotnie pozbawienie wolności. W przypadku Pauliny M. maksymalna kara za zarzucane czyny wynosi 10 lat więzienia. Odpowiedzialność oskarżonych sąd oceni na podstawie zgromadzonych dowodów i przebiegu procesu.