CIA ostrzega Europę przed Putinem. Ekspert mówi o zagrożeniu

Rosyjska "flota cieni" może stanowić zagrożenie wykraczające poza omijanie sankcji. Pojawiły się informacje o możliwości wykorzystania statków do transportu dronów. Ekspert Robert Cheda w rozmowie z "Faktem" ostrzega, że podobnego scenariusza nie można wykluczyć także na Bałtyku.

.CIA ostrzega Europę przed Putinem. Ekspert mówi o zagrożeniu
Źródło zdjęć: © Getty Images, X
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Według dziennika "El Mundo" celem potencjalnych ataków mogłyby być Francja, Włochy i Hiszpania.
  • Drony Gerbera mogą zostać ukryte w kontenerach transportowych i mieć zasięg do 600 km.
  • Były oficer Agencji Wywiadu Robert Cheda nie wyklucza podobnych zagrożeń na Bałtyku.

Rosyjska "flota cieni" od miesięcy jest jednym z problemów, z którymi mierzą się europejskie państwa. Chodzi przede wszystkim o statki wykorzystywane do transportu rosyjskiej ropy z pominięciem zachodnich sankcji. W ostatnich dniach pojawił się jednak znacznie poważniejszy wątek.

Według informacji hiszpańskiego dziennika "El Mundo", amerykański wywiad (CIA) miał ostrzegać przed możliwością wykorzystania takich jednostek do przeprowadzania ataków dronowych w Europie.


WIDEO
PZPN w rozsypce. "Kulesza potrzebuje Urbana jak nigdy"

Bezzałogowce mogłyby zostać rozmieszczone na statkach przemieszczających się po Morzu Śródziemnym. Ich start miałby nastąpić z kontenerów, co utrudniałoby wcześniejsze wykrycie przygotowań.

Określenie "flota cieni" odnosi się przede wszystkim do tankowców wykorzystywanych przez Rosję do omijania międzynarodowych sankcji. Jednostki te często funkcjonują poza standardowym systemem kontroli. Zdaniem mjr. Roberta Chedy właśnie ich cywilny charakter może ułatwiać prowadzenie operacji wojskowych lub dywersyjnych.

Każdy scenariusz ataku jest prawdopodobny. Rosja niesłychanie dużo nauczyła się na wojnie – powiedział w rozmowie z "Faktem". Dodał, że podobne działania mogą dotyczyć także infrastruktury na Bałtyku, w tym obiektów związanych z przesyłem gazu i ropy.

Cheda przypomniał doniesienia o dronach, które sparaliżowały lotnisko w Kopenhadze. Bezzałogowce miały wystartować z jednostki powiązanej z Rosją. Były oficer uznał to za demonstrację mającą wywołać niepokój i zakłócić funkcjonowanie ważnego duńskiego portu lotniczego.

To zagrożenie nie tylko realne, ale też uniwersalne – rosyjskie groźby dotyczą całej Europy – mówił Robert Cheda. W jego ocenie statki handlowe mogą służyć nie tylko do transportu dronów. Na dużych jednostkach można byłoby także umieścić wyrzutnie pocisków, a po wyłączeniu transpondera statek stałby się trudniejszy do śledzenia.

Rozmówca "Faktu" wskazał również na możliwość prowadzenia podwodnych działań dywersyjnych. Zwrócił uwagę na kable łączące Irlandię i Wielką Brytanię, wykorzystywane m.in. do obsługi systemów finansowych. Jego zdaniem Rosja może prowadzić kilka takich operacji jednocześnie, aby odciągnąć uwagę od głównego celu.

Według eksperta Rosja może dążyć nie tylko do wyrządzenia bezpośrednich szkód. Równie ważne może być wywołanie poczucia zagrożenia i osłabienie zaufania do władz. Działania mogą być prowadzone na kilku kierunkach jednocześnie, tworząc efekt presji na państwa europejskie.

Bałtyk jest akwenem o ogromnym znaczeniu dla Polski i państw NATO. To przez porty przebiegają ważne szlaki handlowe, a na morzu znajduje się infrastruktura związana z energetyką i telekomunikacją.

OSW zwraca uwagę również na rosnącą liczbę innych zagrożeń: zakłócenia sygnału GNSS, nieautoryzowane loty dronów, cyberataki oraz aktywność wywiadowczą. Według raportu w pierwszych czterech miesiącach 2025 r. aż 122 tys. lotów zgłaszało zakłócenia GNSS w regionie Morza Bałtyckiego.

Wybrane dla Ciebie