Dzieci się bawiły. Nadjechał pijany 26-latek. Dramat

Do dramatycznego zdarzenia doszło w sobotę po południu na ul. Kupieckiej w Bielsku-Białej. 11-latek został potrącony przez pijanego kierowcę, który wydmuchał aż dwa promile alkoholu – donosi bielsko.biala.pl.

Dramat w Bielsku-Białej.Dramat w Bielsku-Białej.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Ivan Mezhui
Mateusz Domański

Do zdarzenia doszło w sobotę około godz. 16.20. Kierujący Peugeotem jechał w stronę ul. Zapłocie Małe w Bielsku-Białej, gdy na łuku drogi zjechał na pobocze.

W rejonie jednej z posesji bawiło się kilkoro dzieci. Samochód potrącił 11-latka, a inne dziecko miało w ostatniej chwili odskoczyć. Auto uderzyło później w zaparkowanego Fiata.

Pomocy poszkodowanemu jako pierwszy udzielił ratownik GOPR. Na miejsce przyjechały służby, a po podjęciu decyzji o transporcie lotniczym strażacy zabezpieczyli lądowanie i start śmigłowca LPR "Ratownik 4".

11-latek doznał m.in. urazu głowy. Jak przekazała w rozmowie z bielsko.biala.pl rzeczniczka Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Justyna Sochacka, został przetransportowany do szpitala w Katowicach.

Badanie alkomatem wykazało, że 26-letni kierowca, obywatel Polski, miał w wydychanym powietrzu blisko 2 promile alkoholu. Policjanci zatrzymali go do dalszych czynności. Według relacji świadka mężczyzna awanturował się później w radiowozie.

"Tragedia była blisko"

Do zdarzenia za pośrednictwem bielsko.biala.pl odniósł się także były członek Rady Osiedla w Starym Bielsku.

W rejonie tej ulicy jest około 20–30 dzieci w różnym wieku, przychodzą do nich koledzy i koleżanki. Jakiś czas temu, jak jeszcze działała Rada Osiedla, to złożyliśmy wniosek o zamontowanie na ul. Kupieckiej progów zwalniających, ale wniosek został odrzucony. A tu niestety niektóre auta jeżdżą o wiele za szybko. Dziś tragedia była blisko… Mamy nadzieję, że ktoś się zreflektuje i progi zwalniające pojawią się na ul. Kupieckiej - powiedział.

Dokładne okoliczności wypadku wyjaśniają funkcjonariusze.

Wybrane dla Ciebie