"Dziecko się rozpłynęło". Rodzice Roksany apelują o pomoc

13-letnia Roksana Jurczyszyn podczas ostatniej telefonicznej rozmowy powiedziała ojcu, że wróci do domu za 10 minut. Wkrótce minie tydzień od jej zaginięcia. Koleżanki nastolatki w rozmowie z reporterem programu "Uwaga!" TVN ujawniły niepokojące informacje. Dzień przed zaginięciem nastolatka miała wyznać przyjaciółce, że myśli o odebraniu sobie życia.

Trwają poszukiwania 13-letniej RoksanyTrwają poszukiwania 13-letniej Roksany
Źródło zdjęć: © Facebook, Wikimedia Commons
Aneta Polak

13-letnia Roksana Jurczyszyn wyszła z domu w sobotę, 10 października. Rodzicom powiedziała, że zamierza spotkać się z koleżanką w galerii handlowej. Nie mówiła jednak prawdy. Wiadomo, że tuż przed zaginięciem pojechała na Bulwary Wiślane. Przebywała tam z grupą znajomych.

Rodzice skontaktowali się z nią po godz. 21. Roksana powiedziała wtedy ojcu, że idzie do metra i wkrótce wróci do domu.

Powiedziałem: "Za 10 minut dzwonię do ciebie i pytam, gdzie jesteś". Za 10 minut telefon był wyłączony. Kontakt się urwał. Nie miałem już GPS-a, nie miałem nic – mówi "Uwadze" pan Norbert.

Rodzice opisują 13-latkę jako spokojną i cichą uczennicę klasy sportowej. Dziewczynka grała w piłkę i trenowała judo.

W dniu zaginięcia nastolatka miała zachowywać się zwyczajnie. Spędzała czas w domu, siedząc przed komputerem i rozmawiając z rodzicami. Według rodziców nic nie sugerowało, że wydarzy się coś złego.

Dziecko się rozpłynęło. Wstała, poszła i nie ma – mówi zrozpaczona matka Roksany.

Nie chciała wracać do domu?

Reporterzy dotarli do nastolatek, które miały widzieć Roksanę jako jedne z ostatnich.

Z ich relacji wynika, że dziewczynka początkowo była wesoła (prawdopodobnie piła alkohol), ale później emocjonalnie zareagowała na telefon od ojca.

Karolina twierdzi, że Roksana nie chciała wracać do domu. Miały paść mocne słowa.

Jak dzwonił do niej ojciec drugi raz, to nie odebrała telefonu, powiedziała, że nie odbiera przez to, jak ją traktuje. Powiedziała, że nie chce wracać do domu. Wtedy powiedziałam jej, że nie ma się czym przejmować, że każdy ma jakąś tam rodzinę. Ale powiedziała, że i tak nienawidzi swojego ojca – opowiada "Uwadze" Karolina.

Przyjaciółka Roksany opowiada, że nastolatka płakała z powodu sytuacji rodzinnej. Twierdziła także, że ojciec spożywa alkohol i zniszczył jej dzieciństwo. – Musiałam ją uspokajać – relacjonuje, dodając, że Roksana była skryta i niechętnie mówiła o swoich problemach.

Mówiła, że chce się zabić. Rozmawiałam z nią o tym. Obiecała, że nic sobie nie zrobi. Podprowadziłam ją wtedy pod dom, żeby nic sobie nie zrobiła. Bałam się o nią – mówi "Uwadze" koleżanka Roksany.

Pan Norbert zaprzecza jednak słowom nastolatek. Również matka dziewczynki nie wierzy, że córka mogła mieć takie myśli.

Nie wierzę w myśli samobójcze. Przecież byśmy coś zauważyli. Gdyby była jakaś przygnębiona, to widziałabym po dziecku – przekonuje.

Kilka miesięcy temu – w kwietniu tego roku – 13-latka miała być znaleziona nieprzytomna, pijana, na ławce w centrum Warszawy. Sprawą zajął się wówczas sąd rodzinny.

Szóstego dnia od zaginięcia w rejonie Bulwarów Wiślanych pracowali policjanci, specjalne grupy poszukiwawcze i operator drona. Zdruzgotani rodzice nie tracą nadziei na szczęśliwy finał poszukiwań. Wierzą, że Roksana wróci do domu – cała i zdrowa.

Wybrane dla Ciebie