Jest opinia ws. tamy w Stroniu Śląskim. Dokument trafił do prokuratury

Świdnicka prokuratura otrzymała obszerną opinię ekspertów Politechniki Wrocławskiej dotyczącą przerwania zapory w Stroniu Śląskim. Śledczy przedstawią wnioski dokumentu po przeanalizowaniu jego treści.

Przerwana tama, Stronie Śląskie
Przerwana tama, Stronie Śląskie
Źródło zdjęć: © PAP | Maciej Kulczyński
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Opinia dotyczy przyczyn przerwania zapory suchego zbiornika podczas powodzi 15 września 2024 r.
  • Dokument przygotował zespół specjalistów z Politechniki Wrocławskiej.
  • W śledztwie dotyczącym nieumyślnego sprowadzenia katastrofy budowlanej nikomu dotąd nie przedstawiono zarzutów.

Do prokuratury trafił dokument, na który śledczy czekali od kilku miesięcy. Termin przekazania ekspertyzy kilkakrotnie przesuwano: początkowo zapowiadano ją na luty, później na koniec czerwca, a następnie na koniec września. Jak przekazał PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Mariusz Pindera, prokuratorzy muszą teraz zapoznać się z materiałem.

Po powodzi w Prokuraturze Okręgowej w Świdnicy powołano zespół zajmujący się sprawą zapory ziemnej suchego zbiornika na potoku Morawka. Postępowanie prowadzone jest pod kątem nieumyślnego sprowadzenia katastrofy budowlanej. Referentka śledztwa prok. Małgorzata Czajkowska informowała wcześniej PAP, że dopiero opinia biegłych pozwoli ocenić, czy można postawić zarzuty, a jeśli tak, to komu i w jakim zakresie.


DLA CIEBIE
Są firmy, w których juniorzy nigdy nie awansują - Aleksandra Niewiadomska II Pierwsza Praca # 8 

Do uszkodzenia zapory doszło 15 września 2024 r. Woda z potoku Morawka rozmyła ziemną konstrukcję, a następnie zawalił się wał przeciwpowodziowy. W wyniku zdarzenia woda zalała Stronie Śląskie, Lądek-Zdrój i Radochów. Śledztwo obejmuje wiele wątków, a ekspertyza Politechniki Wrocławskiej ma pomóc w ustaleniu dokładnego przebiegu wydarzeń.

Wcześniejsze ustalenia dotyczące tamy

W listopadzie 2024 r. Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego wskazał, że uszkodzenie powstało w miejscu wcześniejszych prac ziemnych związanych z układaniem rur. W decyzji napisano, że "miejsca powstania przebić hydraulicznych wody przez korpus zapory pokrywają się z trzema miejscami wykopów pod wykonaną kanalizację kablową, w tym z trzema przekopami pod koroną zapory."

WINB uznał także, że prace były bezzasadne, a "wadliwie wykonane kanalizacje kablowe spowodowały katastrofę zapory". Dokument wskazywał również na nieprawidłowości w dokumentacji. Prace przy zbiorniku prowadzono na zlecenie Wód Polskich, które po decyzji inspektora zapowiedziały wyciągnięcie konsekwencji wobec podmiotów, które mogły nie wypełnić zobowiązań wynikających z umów.

Wody Polskie informowały wcześniej, że przy zaporze wykonano podziemne okablowanie do piezometrów, czyli urządzeń służących do pomiaru i monitorowania. W oświadczeniu z 24 września 2024 r. podano, że roboty kablowe zakończono i odebrano pod koniec 2023 r. jako wykonane prawidłowo. Według tego stanowiska później prowadzono już tylko prace montażowe, połączeniowe i porządkowe.

Wybrane dla Ciebie