- Łotysze wybierają nowy parlament. Chociaż faworyt jest znany, to napięć politycznych w kraju nie brakuje.
- Wiadomo, że nowy rząd będzie musiał być oparty na koalicji. Ekspert ds. Łotwy Bartosz Chmielewski wskazuje, że potencjalni koalicjanci są daleko ideologicznie i wizerunkowo od obecnego premiera.
- Łotysze dbają, aby wybory były wolne od rosyjskiego wpływu. Wymieniono m.in. część składów komisji wyborczych (Służba Bezpieczeństwa Państwa sprawdziła około 6 tys. pracowników).
- To cykl "Blisko Świata", w ramach którego piszemy na o2.pl o ważnych wydarzeniach w różnych zakątkach globu.
Wybory na Łotwie odbywają się w sobotę 3 października. Łotysze wybierają przedstawicieli do 100-osobowego jednoizbowego parlamentu Łotwy (Saeimy). Zdecydowanym faworytem jest rządząca aktualnie partia Zjednoczona Lista (łot. Apvienotais saraksts, AS) pod wodzą urzędującego premiera Andrisa Kulbergsa.
Średnia z sondaży przeprowadzonych w ostatnich dwóch miesiącach wskazuje, że Kulsbergs i jego partia mogą liczyć na ok. 23 proc. poparcia. Na drugim miejscu jest skrajnie prawicowa "Łotwa na pierwszym miejscu" oligarchy Ainārsa Šlesersa. Bartosz Chmielewski z Ośrodka Studiów Wschodnich wskazuje, że partie te być może będą musiały wejść w koalicję.
Czy dojście do władzy skrajnej prawicy może wpłynąć na łotewską politykę wobec NATO czy Unii Europejskiej?
– Żadnych zmian nie przewiduję. Każdy rząd łotewski, który powstawał w przeszłości i będzie powstawał w przyszłości, będzie pronatowski, prozachodni i ukierunkowany na współpracę z NATO, Unią Europejską, Kanadą i Stanami Zjednoczonymi. Zwrot w polityce zagranicznej Łotwy nie jest możliwy ze względu na łotewską kulturę polityczną, bezpieczniki systemu politycznego – tłumaczy ekspert w rozmowie z o2.pl, wyjaśniając jednocześnie, jak wygląda kampania wyborcza i jak duży wpływ na wybory może mieć Rosja.
Marcin Lewicki, o2: Jakie ugrupowanie zwycięży w nadchodzących wyborach do łotewskiego parlamentu? Czy na pewno będzie to Zjednoczona Lista i premier Andris Kulbergs?
Bartosz Chmielewski, OSW: Wszystko na to wskazuje. Sondaże, które opublikowane zostały w ciągu ostatnich dwóch, trzech miesięcy, są jasne: wybory wygra partia obecnego premiera. Trend wskazuje, że to Kulbergs stworzy kolejny rząd.
Nie do końca. Zagadką i intrygą całych wyborów jest powstanie kolejnej koalicji. Z pewnością będzie to musiała być koalicja kilku partii. Jej układ zależy od tego, czy dwie niewielkie partie przekroczą próg wyborczy, czy nie. Są to partia Nowa Jedność, która jeszcze nie tak dawno (do maja 2026 r.) rządziła Łotwą, i Związek Zielonych i Rolników. Jeżeli partie te nie wejdą do parlamentu, to obecny i przyszły premier będzie miał problem ze sformowaniem koalicji. Będzie musiał zaprosić do niej albo lewicę z partii Progresywni, albo populistów z ugrupowania oligarchy Ainārsa Šlesersa, które nazywa się "Łotwa na pierwszym miejscu".
Dlaczego to dla Andrisa Kulbergsa problem?
Przede wszystkim żadna z tych partii nie jest ideologicznie bliska premierowi. Pochodzi on z ugrupowania centroprawicowego. Koalicja z lewicą to problem na poziomie spójności programowej. Większą spójność premier ma z ugrupowaniem populistów, ale współpraca z Šlesersem jest dla elektoratu partii premiera i pozostałych ugrupowań możliwej koalicji nieakceptowalna.
Co konkretnie te dwa scenariusze mogą oznaczać dla Łotwy, ale też dla regionu z punktu widzenia bezpieczeństwa i np. tego, co się dzieje w relacjach z Rosją?
Żadnych zmian nie przewiduję. Każdy rząd łotewski, który powstawał w przeszłości i będzie powstawał w przyszłości, będzie pro-NATO-wski, prozachodni i ukierunkowany na współpracę z NATO, Unią Europejską, Kanadą i Stanami Zjednoczonymi. Zwrot w polityce zagranicznej Łotwy nie jest możliwy ze względu na łotewską kulturę polityczną, bezpieczniki systemu politycznego – nadrzędnym celem łotewskich partii centroprawicowych jest blokowanie jakiejkolwiek koalicji z partiami prorosyjskimi.
Nic nie wpłynie na wewnętrzne bezpieczeństwo Łotwy?
Jedyne, co może zachwiać takim bezpieczeństwem, to stabilność nowego rządu. W ostatnich czterech latach Łotwa miała problemy z utrzymaniem rządu. W ostatniej kadencji mieliśmy trzy koalicje rządowe. Lokalni eksperci i komentatorzy, z którymi rozmawiam, uważają, że największym wyzwaniem jest to, czy nowy rząd będzie w stanie rządzić przez całą kadencję, a przynajmniej jej większość. Dotychczas co kilka miesięcy pojawiały się silne spory, kryzysy koalicyjne, zmiany na stanowiskach ministrów. W ciągu ostatnich 4 lat Łotwa miała 3 premierów. Jest więc obawa lokalnych komentatorów co do przyszłości politycznej Łotwy.
Czy na rozpad łotewskiego rządu mogą grać siły prorosyjskie? Czy one w ogóle mają jakieś znaczenie dla Łotwy?
To dość skomplikowany temat. Jeżeli mówimy o tzw. partiach prorosyjskich, czy partiach Rosjan, lub partiach rosyjskojęzycznego elektoratu na Łotwie, to w poprzedniej dekadzie ten elektorat miał jedną główną partię i była to Socjaldemokratyczna Partia "Zgoda", która wygrała trzy wybory z rzędu, ale nigdy nie była w stanie rządzić, gdyż nikt nie chciał z nią formować koalicji.
Od 2022 r. ta partia straciła, a jej była baza wyborcza jest rozbita na cztery partie: na partię wspomnianego już oligarchy Ainārsa Šlesersa, na otwarcie prorosyjską partię Suwerenna Władza Julii Stepaņenko oraz dwa małe ugrupowania, które są pod progiem wyborczym, czyli resztki partii Zgoda i Dla Stabilności!, której lider jest obecnie na Białorusi i stamtąd prowadzi kampanię. Partie bez względu na swoje wyniki nie będą miały wpływu na kierunek polityczny Łotwy.
A sama Rosja będzie próbowała mieszać przy łotewskich wyborach? Czytałem, że wymieniono już wielu członków komisji wyborczych, którzy mogą nie do końca uczciwie liczyć głosy. Czy jest takie ryzyko?
Poziom intensywności rosyjskiej dezinformacji w trwającej kampanii wyborczej nie odbiega od poziomu z poprzednich cykli wyborczych.
Czy w takim razie aktywność Rosji dotycząca państw bałtyckich wpływa na kampanię wyborczą, ona jest poruszana, jest głównym tematem?
W stopniu jedynie niewielkim. W kampanii wyborczej kwestia rosyjskiego zagrożenia jest tematem drugorzędnym. Łotysze w ostatnich tygodniach dyskutowali m.in. o jednym z ministrów, który został zatrzymany, prowadząc samochód pod wpływem alkoholu. Latem tematem dominującym była zaś migracja zarówno ta nielegalna z Białorusi, jak i legalna z państw Azji.
W ogóle nie ma obaw związanych z nasileniem aktywności np. rosyjskiej agentury?
Nie, ten temat nie odgrywa znaczącej roli, zaś dyskusje na ten temat nie odbiegają od tych, które miały miejsce w poprzednich wyborach.
Na koniec spójrzmy w stronę Polski. Jak będzie kształtowała się polityka Łotwy wobec naszego kraju w najbliższych latach, biorąc pod uwagę prawdopodobne wyniki wyborów?
Myślę, że się nie zmieni. Łotwę i Polskę łączą kwestie bezpieczeństwa i ekonomiczne, które są poza dyskursem w codziennej polityce. W Ādaži pod Rygą stacjonują polscy żołnierze, w ramach sojuszniczej obecności NATO. Polska jest w czołówce wymiany handlowej Łotwy ze światem. Na Łotwie można znaleźć bez trudu polskie produkty, np. pomidory. Stosunki z Polską są stabilne, nie są tematem politycznych sporów, wielkich zmian nie należy oczekiwać.