Może ogrzać kilka dzielnic. Ogromne urządzenie ruszyło z Polski do Ukrainy

Z Mielca na Podkarpaciu wyruszył do Ukrainy mobilny generator prądu, który może ogrzać kilka dzielnic. Jerzy Wójcik, wydawca Sestry.eu, ostrzega, że nadchodząca zima w Kijowie może być trudniejsza od poprzedniej. – Nie możemy ich zostawić – powiedział w rozmowie z PAP.

Skutki rosyjskiego ataku na UkrainęSkutki rosyjskiego ataku na Ukrainę
Źródło zdjęć: © Getty Images | SERGEY DOLZHENKO
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Generator wyprodukowany w Polsce ma trafiać do miejsc odciętych od zasilania.
  • Urządzenie waży tyle co ciężarówka, a jego produkcja trwa ok. pół roku.
  • Zbiórkę "Ciepło z Polski dla Kijowa" prowadzą m.in. Sestry.eu i Fundacja Stand with Ukraine.

Transport wyruszył we wtorek rano z Mielca. Mobilna stacja energetyczna ma być wykorzystywana tam, gdzie rosyjskie ataki odcięły mieszkańców od dostaw prądu. Jak podaje PAP, koszt produkcji jednego takiego urządzenia wynosi od ok. 700 tys. do 1 mln zł.

– Jedziemy na wschód. Jedna taka mobilna stacja jest w stanie ogrzać kilka dzielnic – powiedział przed wyjazdem Jerzy Wójcik, pomysłodawca akcji "Ciepło z Polski dla Kijowa". W ubiegłym roku w ramach zbiórki zgromadzono ponad 12 mln zł. Pieniądze przeznaczono m.in. na agregaty prądotwórcze i stacje zasilające.


WIDEO
Pierwsza taka akcja w historii. Dron wyciągnął rannego żołnierza z pola minowego

Część środków pozwoliła sfinansować produkcję sześciu dużych generatorów. Jeden z nich jest już w drodze do Ukrainy. Organizatorzy rozpoczęli kolejny etap zbiórki prowadzonej za pośrednictwem strony pomagam.pl.

Rosyjskie ataki na infrastrukturę Ukrainy

Wójcik przekazał, że informacje napływające z Kijowa, od wolontariuszy, współpracowników i dziennikarzy, a także dostępne raporty wskazują na poważne zagrożenie dla stolicy. – Kijowowi grozi kataklizm – powiedział PAP. Przypomniał również apele mera Kijowa Witalija Kliczki, który radził mieszkańcom, by wyjechali z miasta, jeśli mają taką możliwość.

Według organizatora obecne działania Rosji mają znacznie większą skalę niż pojedyncze uderzenia. – To nie pojedyncze ataki, a zmasowany codzienny atak, po kilkaset dronów, w tym odrzutowych – mówił. W nocy na 19 października rosyjski atak rakietowy na Kijów doprowadził do śmierci młodej kobiety, a trzy osoby zostały ranne. Zniszczona została także jedna ze stacji metra, a uszkodzenia odnotowano w budynkach niemieszkalnych, w tym w placówce medycznej.

Zbiórka "Ciepło z Polski dla Kijowa"

Wójcik ocenił, że prognozy meteorologiczne na najbliższą zimę są niekorzystne, a rosyjskie działania mogą pogorszyć sytuację mieszkańców. – Putin zapowiedział, że to będzie koniec Kijowa, że to ostatnia zima stolicy Ukrainy – powiedział. Dodał, że celem ataków ma być zniszczenie miasta i wywołanie presji na ludność, by się poddała.

W pomoc zaangażowała się diaspora białoruska w Polsce, w tym Światłana Cichanouska. Zbiórkę współorganizują Sestry.eu, Fundacja Stand with Ukraine, Fundacja Demokracja, Fundacja Otwarty Dialog oraz The Diplomatic Platform. W ubiegłym tygodniu "New York Times" informował o rosyjskim planie miesięcznej kampanii zmasowanych ataków, które miałyby odciąć Kijów, Charków i Odessę od energii elektrycznej, wody oraz ogrzewania.

Wybrane dla Ciebie