Pogrzeb Aleksandry Wierzbickiej. Producentka TVN24 miała 41 lat

W piątek 2 października na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie pożegnano Aleksandrę Wierzbicką. Kierowniczka produkcji w Eurosporcie i była producentka TVN24 zmarła 20 września w wieku 41 lat. Podczas uroczystości współpracownicy wspominali jej empatię, siłę i przywiązanie do ludzi.

Aleksandra Wierzbicka nie żyjeAleksandra Wierzbicka nie żyje
Źródło zdjęć: © Facebook
Maciej Gąsiorowski

Pożegnanie Aleksandry Wierzbickiej na Cmentarzu Bródnowskim

W uroczystości pogrzebowej uczestniczyli bliscy Aleksandry Wierzbickiej oraz osoby, z którymi przez lata pracowała w telewizji i przy wydarzeniach sportowych. Wspomnieniami podzielili się m.in. były wydawca TVN24 Lech Sołtys, dyrektor produkcji Eurosportu Maciej Słomczyński oraz zastępczyni redaktora naczelnego TVN24 Brygida Grysiak.

Ola była naszym słońcem - mówił podczas ceremonii Lech Sołtys. Były wydawca TVN24 podkreślał, że chciał podziękować jej w imieniu przyjaciół oraz przypomnieć, jak ważną osobą była dla wielu ludzi. Była i pozostanie dobrem - tylko nie takim naiwnym - takim dobrem dojrzałym, mądrym, rozumiejącym, słuchającym, kochającym - powiedział Sołtys cytowany przez tvn24.pl.

Kariera w TVN24 i Eurosporcie

Aleksandra Wierzbicka była związana z grupą TVN przez 10 lat. Przez dziewięć lat pracowała jako producentka w TVN24. Później przeszła do świata sportu. Najpierw pracowała w Polsacie Sport, a następnie rozpoczęła pracę w Eurosporcie.

Jako kierowniczka produkcji uczestniczyła w realizacji ważnych wydarzeń sportowych, w tym igrzysk olimpijskich w Pekinie i Paryżu. W ostatnich latach, mimo kolejnych nawrotów choroby, nadal pozostawała aktywna zawodowo.

Maciej Słomczyński, dyrektor produkcji Eurosportu, wspominał ją jako osobę wyjątkowo zaangażowaną w pracę i relacje z innymi.

Była osobą niezwykłą, zjawiskową. Wiele osób, które ją poznały, określało ją jako chodzące dobro, ludzkiego anioła. Mimo ciężkich chorób, z którymi przez lata się zmagała, zawsze podchodziła do innych z humorem i sercem na dłoni, chętna do pomocy w każdej sytuacji - podkreślał.

Jak mówił Słomczyński, Wierzbicka troszczyła się w pracy o szczegóły. Ważne były dla niej także dobra atmosfera i szacunek do ludzi.

Walka z nowotworem piersi

Aleksandra Wierzbicka zmagała się z nowotworem piersi. W 2018 r. przeszła mastektomię oraz rekonstrukcję piersi, a następnie wielomiesięczną rekonwalescencję. Po tym okresie udało jej się wrócić do sił i pracy.

W 2023 r. lekarze wykryli u niej przerzut do węzła chłonnego i kości. W związku z leczeniem powstała zbiórka, która miała pomóc jej w dalszej walce o zdrowie.

Brygida Grysiak podkreślała, że Wierzbicka mimo trudnych doświadczeń zachowywała wrażliwość na innych i radość z codzienności.

Oleńka, bo tak o niej mówiliśmy, była zjawiskowo piękna. Wspominam o tym tylko dlatego, że choć trudno sobie to wyobrazić, serce miała jeszcze piękniejsze. Piękniejsze niż wszystko, co człowiek mógł zobaczyć, patrząc na nią z boku - mówiła zastępczyni redaktora naczelnego TVN24. - To była jej potężna siła w każdej sytuacji. Niezwykła wrażliwość, czułość dla drugiego człowieka. A przy tym radość z małych rzeczy i ten szczery śmiech, który wypełniał każdą przestrzeń - dodała Grysiak.

Wspomnienia współpracowników Aleksandry Wierzbickiej

W dniu śmierci Aleksandry Wierzbickiej jej współpracownicy podkreślali, że potrafiła łączyć profesjonalizm z troską o ludzi. W pracy zwracała uwagę na szczegóły, ale równie ważne były dla niej wzajemny szacunek i atmosfera w zespole.

Brygida Grysiak mówiła również o jej marzeniach, których nie porzuciła mimo choroby.

Oleńka była wojowniczką. W chorobie walczyła nie tylko o zdrowie, ale też o swoje marzenia. O aktorstwie, o artystycznych występach przed kamerą. I była w tym wspaniała. W każdym ze zdjęć i nagrań, którymi dzieliła się z nami, była bezgraniczna miłość do życia. Kto znał Oleńkę, ten wie, o czym mówię - podkreśliła.


Współpracownicy zapamiętali Aleksandrę Wierzbicką jako osobę pełną energii, uważną na potrzeby innych i gotową do pomocy.

Wybrane dla Ciebie