Policjant oddał strzał do kolegi. Mężczyzna nie żyje. Jest akt oskarżenia

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała właśnie do sądu akt oskarżenia przeciwko Bartoszowi Z. Policjant podczas interwencji przy ul. Inżynierskiej w Warszawie oddał strzał do nieumundurowanego funkcjonariusza, Mateusza B. Mężczyzna zmarł tego samego dnia w szpitalu.

Policja policjant radiowózAkt oskarżenia wobec policjanta. Oddał strzał do kolegi (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Materiały WP | Adobe
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Tragiczne w skutkach zdarzenie rozegrało się 23 listopada 2024 r. w trakcie próby zatrzymania agresywnego, nietrzeźwego mężczyzny. Na miejscu działały dwa patrole – jeden w mundurach, drugi – bez.

Według ustaleń śledztwa Bartosz Z., który pełnił wtedy służbę w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa VI, użył broni palnej niezgodnie z obowiązującymi zasadami i przekroczył uprawnienia.

Bartosz Z. oddał pojedynczy strzał z pistoletu służbowego w kierunku biorącego udział w interwencji nieumundurowanego funkcjonariusza sierż. szt. Mateusza B. Działanie to nastąpiło bez zachowania wymaganych reguł ostrożności i bez uwzględnienia właściwości stosowanego środka, co bezpośrednio wygenerowało stan realnego zagrożenia dla życia i zdrowia ludzkiego – czytamy w komunikacie prokuratury.

Policjant oddał strzał do kolegi. Jest akt oskarżenia

Kula trafiła Mateusza B. w przednią ścianę klatki piersiowej, w okolicy podobojczykowej. Obrażenia miały charakter ciężki i bezpośrednio zagrażały jego życiu. Mimo natychmiastowej resuscytacji krążeniowo-oddechowej policjant zmarł tego samego dnia w szpitalu Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego przy ul. Szaserów w Warszawie.

Śledczy zarzucili Bartoszowi Z. przekroczenie uprawnień połączone ze spowodowaniem ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem była śmierć człowieka.

Bartosz Z. nie przyznał się do winy

Oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Złożył również wyjaśnienia, które – według prokuratury – nie odpowiadają zgromadzonym dowodom.

Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu prowadzącego do śmierci człowieka przepisy przewidują co najmniej pięć lat pozbawienia wolności albo dożywotnie pozbawienie wolności. O dalszych konsekwencjach zdecyduje sąd.

Wybrane dla Ciebie