Trump dogadał się z Putinem. W USA wybuchła burza

Porozumienie z Rosją w sprawie dostaw oleju napędowego wywołało sprzeciw polityków obu głównych amerykańskich partii. Krytycy ostrzegają, że na decyzji Donalda Trumpa może skorzystać Kreml. Ekspertka Magdalena Górnicka-Partyka w rozmowie z "Faktem" ocenia, że decyzja prezydenta ma przede wszystkim wymiar polityczny i jest związana z wyborami.

.Trump dogadał się z Putinem. W USA wybuchła burza
Źródło zdjęć: © Getty Images • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Sześciu republikanów i sześciu demokratów sprzeciwiło się porozumieniu między Waszyngtonem a Moskwą.
  • Senatorowie ostrzegają, że złagodzenie sankcji może zwiększyć dochody Rosji i podważyć wiarygodność USA.
  • Magdalena Górnicka-Partyka uważa, że Donald Trump raczej nie zmieni stanowiska pod wpływem krytyki Kongresu.

Donald Trump ogłosił porozumienie z Władimirem Putinem dotyczące dostaw rosyjskiego oleju napędowego na rynki światowe. Decyzja amerykańskiego prezydenta wywołała sprzeciw zarówno wśród demokratów, jak i części republikanów. Politycy obawiają się, że wznowienie eksportu rosyjskiego paliwa przyniesie Moskwie dodatkowe dochody, które mogą pomóc jej w dalszym prowadzeniu wojny przeciwko Ukrainie.

Dwunastu senatorów – sześciu republikanów i sześciu demokratów – zaapelowało do Trumpa o natychmiastowe zerwanie porozumienia. W ich ocenie umowa nie przybliża zakończenia wojny, a jednocześnie osłabia presję gospodarczą na Kreml.

Senatorowie ostrzegają również przed konsekwencjami dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych i wiarygodności amerykańskich zobowiązań wobec sojuszników.


WIDEO
Mont Blanc prawie dwa metry wyższy. "Nieustannie się przemieszcza"

Do sprawy w rozmowie z "Faktem" odniosła się amerykanistka Magdalena Górnicka-Partyka. Według ekspertki umowa z Putinem ma przede wszystkim wymiar polityczny i jest związana z nadchodzącymi wyborami uzupełniającymi do Kongresu.

Umowa z Putinem to przede wszystkim gest polityczny obliczony na wybory. Ma pokazać, że Trump działa, a nie pozostaje bezczynny – oceniła Górnicka-Partyka w rozmowie z "Faktem".

W Stanach Zjednoczonych ceny paliw mają znaczenie nie tylko gospodarcze, ale również polityczne. Drogi olej napędowy uderza w przewoźników, rolników i przedsiębiorców, a ostatecznie może wpływać na koszty transportu oraz ceny towarów. Dla administracji Trumpa znalezienie sposobu na ograniczenie tych obciążeń jest istotne przed wyborami zaplanowanymi na 3 listopada 2026 r.

Z perspektywy Białego Domu porozumienie może być przedstawiane jako próba zwiększenia podaży paliwa i obniżenia kosztów ponoszonych przez Amerykanów. Krytycy wskazują jednak, że doraźne korzyści gospodarcze mogą wiązać się z poważnymi kosztami strategicznymi.

Magdalena Górnicka-Partyka nie spodziewa się, że sam sprzeciw senatorów skłoni Trumpa do wycofania się z porozumienia. Jak oceniła w rozmowie z "Faktem", amerykański prezydent nie należy do polityków chętnie przyznających się do błędów.

Nie wycofa się ze swojej decyzji, ponieważ nie należy do polityków, którzy przyznają się do błędów. Ma też dobre zdanie o Putinie i uważa go za swojego osobistego przyjaciela. To sprawia, że zmiana stanowiska jest mało prawdopodobna – dodała.

Jednocześnie nie wszystkie szczegóły umowy zostały publicznie wyjaśnione. Jak informowała agencja Associated Press, po ogłoszeniu porozumienia nie było jasne, kto dokładnie zapłaci za rosyjski olej napędowy ani kiedy wszystkie dostawy trafią na rynek. Kreml nie ujawnił też, czy w zamian za dostawy Rosja otrzymała od Waszyngtonu dodatkowe ustępstwa.

Ile Rosja może na tym zarobić?

Według informacji agencji Reuters Rosja miała początkowo dostarczyć ponad 300 tys. ton oleju napędowego na rynki amerykańskie i światowe. Następnie planowano kolejne dostawy: 500 tys. ton w listopadzie i milion ton w dalszym terminie.

Reuters szacował, że eksport 300 tys. ton paliwa mógłby przynieść około 400 mln dolarów przychodów. Nie oznacza to jednak, że cała ta kwota trafi bezpośrednio do rosyjskiego budżetu państwa. Wpływy budżetowe zależą między innymi od obowiązującego systemu podatkowego.

Decyzja Trumpa wywołała krytykę także w Kijowie. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegał, że porozumienie może wzmocnić Rosję i ułatwić jej kontynuowanie działań wojennych. Zwracał uwagę, że dodatkowe dochody z eksportu paliwa mogą pomóc Moskwie finansować dalszą agresję.

Wybrane dla Ciebie