Trump ma problem przed wyborami. W jego partii narasta niepokój

Donald Trump rozpoczyna intensywną kampanię przed połówkowymi wyborami do Kongresu. Ma pojawiać się na wiecach niemal codziennie, ale część republikanów obawia się, że jego obecność może bardziej zaszkodzić niż pomóc – ujawnia Politico.

Republicans Gather In Dallas For Inaugural Midterm Convention
Alex WongTrump ma problem przed wyborami. W jego partii narasta niepokój
Źródło zdjęć: © Getty Images | Alex Wong
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Donald Trump ma wesprzeć republikańskich kandydatów podczas kampanijnych wizyt w kilku stanach.
  • Część polityków GOP nie chce jego udziału w wydarzeniach w okręgach, gdzie prezydent ma słabe notowania.
  • Republikanie muszą pogodzić mobilizację własnego elektoratu z próbą zdobycia głosów niezależnych.

Donald Trump rozpoczyna intensywną kampanię przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Prezydent USA ma w najbliższych tygodniach niemal codziennie pojawiać się na spotkaniach z wyborcami. Problem w tym, że w Partii Republikańskiej coraz częściej pojawiają się pytania, czy jego udział w kampanii rzeczywiście pomoże kandydatom.

Jak informuje Politico, Trump zaczyna od stanów, w których republikanie mają bardzo mocną pozycję. W czwartek odwiedza Oklahomę, dzień później ma pojawić się w Alabamie, a następnie ruszyć do Ohio. Później w planie są kolejne przystanki, m.in. w Nebrasce. W tym samym czasie wiceprezydent J.D. Vance prowadzi własną kampanię na rzecz republikańskich kandydatów.

Wiec wyborczy przez lata był jednym z najważniejszych narzędzi politycznych Trumpa. Prezydent zbudował wokół niego znaczną część swojej politycznej marki. W 2026 r. takich wydarzeń było jednak znacznie mniej, niż zapowiadano. We wrześniu Trump wystąpił na jednym dużym wiecu, w Karolinie Północnej.


WIDEO
Dali jej dwie śmiertelne dawki. Skazana przeżyła. Rodzina zabrała głos

Teraz sytuacja ma się zmienić. Wraz z rozpoczęciem października Trump chce znacznie zwiększyć aktywność w terenie. Według informacji przekazywanych Republikanom przez szefową personelu Białego Domu Susie Wiles prezydent ma mieć bardzo napięty grafik i prowadzić kampanię niemal każdego dnia aż do wyborów zaplanowanych na 3 listopada.

Trump sam przekonuje, że problem republikanów polega przede wszystkim na tym, że ich przekaz nie dociera do wyborców.

Nie przekazujemy tego wystarczająco dobrze - mówił dziennikarzom. Jak tłumaczył, właśnie dlatego zamierza podróżować po kraju i pomagać kandydatom swojej partii.

Dlaczego zaczyna od bezpiecznych stanów?

Pierwsze przystanki Trumpa zwracają uwagę. Oklahoma i Alabama należą do najbardziej republikańskich części Stanów Zjednoczonych. W takich miejscach kandydaci republikańscy nie walczą obecnie o każdy głos w taki sposób, jak w stanach uznawanych za bardziej konkurencyjne.

W Oklahomie Trump ma wesprzeć Mike'a Mazzeiego, kandydata Republikanów na gubernatora. W Teksasie odwiedzi zakład produkujący ciężarówki, gdzie ma wesprzeć kampanię prokuratora generalnego Kenna Paxtona ubiegającego się o mandat senatora. Paxton mierzy się z Demokratą Jamesem Talarico.

W sobotę 3 października Trump ma natomiast pojawić się w Ohio. To już znacznie bardziej interesujący dla Republikanów teren. W tym stanie republikański senator Jon Husted mierzy się z byłym senatorem Demokratów Sherrodem Brownem. Wcześniej Ohio uchodziło za znacznie bezpieczniejszy obszar dla GOP.

Właśnie tutaj pojawia się jeden z największych problemów. Według informacji z obozu republikanów część kandydatów w konkurencyjnych wyścigach zastanawia się, czy w ogóle prosić Trumpa o przyjazd.

Wśród polityków, którzy nie zdecydowali się na wspólną kampanię z prezydentem, znaleźli się m.in. senator Susan Collins z Maine oraz John Sununu z New Hampshire.

To pokazuje zmianę podejścia części republikanów. Trump pozostaje centralną postacią Partii Republikańskiej, ale jego popularność nie jest obecnie taka jak w okresach, gdy jego wiece przyciągały ogromne tłumy i automatycznie wzmacniały kandydatów startujących razem z nim.

Wewnątrz Partii Republikańskiej pojawiają się przy tym głosy ostrzegające przed trudnym finiszem kampanii.

Matthew Bartlett, republikański strateg, który pracował w pierwszej administracji Trumpa, ocenia, że republikanom brakuje osiągnięć, które mogliby mocno wykorzystać w kampanii.

Nie mają wyników, na które mogliby wskazać, ani programu, który mogliby obiecywać - powiedział Bartlett.

Jego zdaniem wśród części republikanów pojawia się przekonanie, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć przed dniem wyborów. Jednocześnie Biały Dom zdecydowanie odrzuca sugestie o kryzysie w Partii Republikańskiej.

Rzecznik Davis Ingle przekazał, że "prezydent Trump jest niezaprzeczalnym liderem, najlepszym komunikatorem i niezrównanym motywatorem Partii Republikańskiej". Jak podkreślił, Trump ma być zaangażowany w utrzymanie republikańskiej większości w Kongresie.

Problemem dla republikanów nie są wyłącznie same wiece. W ostatnich miesiącach część polityków tej partii zaczęła dystansować się od Trumpa w konkretnych kwestiach, m.in. dotyczących polityki imigracyjnej czy wojny z Iranem.

Wysokie ceny pozostają jednym z najważniejszych tematów kampanii. Republikanie muszą również odpowiadać na krytykę dotyczącą kosztów paliwa oraz skutków polityki gospodarczej administracji.

Wybrane dla Ciebie