Trzymali się za ręce. Nagle uderzył piorun. Dramat w USA

Dramatyczną historię małżeństwa z Florydy opisuje Fox News. Aaron i Clare Walenga zostali trafieni piorunem podczas wieczornego spaceru w Winter Garden. Kobieta straciła przytomność i przestała oddychać, a jej mąż przez pewien czas nie był w stanie się poruszać. Na pomoc ruszyło czworo przypadkowych świadków.

Dramatyczne sceny. W parę uderzył piorun.Dramatyczne sceny. W parę uderzył piorun.
Źródło zdjęć: © Police
Mateusz Domański

Do zdarzenia doszło 2 września, po tym, jak para odwiozła troje swoich dzieci na spotkanie młodzieżowej grupy kościelnej. Aaron i Clare potraktowali ten wieczór jako okazję do wspólnego wyjścia. Zjedli kolację, a później wybrali się na spacer trasą West Orange Trail. Szli, trzymając się za ręce. Błogi czas zakłóciła burza. W pewnym momencie w parę uderzył piorun.

48-letni Aaron odzyskał świadomość, odczuwając silny ból i nie wiedząc początkowo, co się wydarzyło.

Pierwszą myślą było to, że potrącił nas samochód. Myślałem, że ktoś najechał na nas od tyłu, bo uderzenie pioruna nawet nie przyszłoby nam do głowy - powiedział w rozmowie z Fox News Digital.

Mężczyzna próbował dostać się do leżącej obok żony, ale miał poważne problemy z poruszaniem się i mówieniem.

W tym czasie cztery osoby, które znajdowały się w pobliżu, ruszyły na pomoc. Wezwały służby i rozpoczęły resuscytację nieprzytomnej Clare. Kobieta przez około trzy-cztery minuty nie oddychała i zaczęła sinieć. Ratownicy dotarli na miejsce mniej więcej po 10 minutach.

"Wszystko było zagojone"

Jak opisuje Fox News, mężczyzna doznał m.in. złamań w obrębie oczodołów, złamania nosa, uszkodzeń zębów, ran twarzy oraz poparzeń dłoni i nadgarstków. Małżonkowie twierdzą, że oboje mieli także krwawienia w obrębie mózgu, a u Clare stwierdzono dodatkowo uszkodzenie serca.

Kiedy dwa dni później wykonano kolejne badania, wszystko było zagojone. U żadnego z nas nie było już zmian związanych z krwawieniem w mózgu, a problem z moim sercem całkowicie ustąpił - powiedziała kobieta.

Clare przez pewien czas zmagała się także z okresowymi zanikami pamięci, jednak po około dwóch dniach miała ją w pełni odzyskać. Małżonkowie mówią, że doświadczyli "cudu" i podkreślają, że ogromne znaczenie miała dla nich wiara oraz pomoc ludzi z otoczenia.

Rodzina utrzymuje dziś kontakt z czworgiem osób, które ruszyły im na ratunek, a za kilka tygodni małżeństwo planuje ponownie pojawić się na trasie, na której doszło do uderzenia pioruna.

Wybrane dla Ciebie