Najważniejsze informacje
- Adam Cz. został skazany za zabójstwo 64-letniego ratownika Cezarego L. oraz usiłowanie zabójstwa drugiego medyka.
- Wyrok 30 lat więzienia zapadł 5 października przed Sądem Okręgowym w Siedlcach.
- Biegli uznali, że oskarżony w chwili ataku rozumiał znaczenie swoich czynów.
Sąd Okręgowy w Siedlcach skazał w poniedziałek Adama Cz. na 30 lat pozbawienia wolności za zabójstwo ratownika medycznego. Jak informuje TVN24, mężczyzna odpowiadał także za usiłowanie zabójstwa drugiego medyka. Sąd uznał, że jego działanie było motywowane w sposób zasługujący na szczególne potępienie.
Wyrok zapadł po procesie, który rozpoczął się w maju tego roku. Adam Cz. miał odpowiadać przed sądem za dwa czyny: zabójstwo 64-letniego Cezarego L. oraz usiłowanie zabójstwa drugiego ratownika, Mateusza M. Prokuratura w mowie końcowej domagała się dla oskarżonego dożywocia.
Taka okazja zdarza się raz w roku. Turyści weszli do podziemi
Jednym z kluczowych elementów procesu była kwestia poczytalności oskarżonego. Sąd oparł się m.in. na opinii biegłych psychiatrów i psychologa. Adam Cz. był przez miesiąc obserwowany w szpitalu w Choroszczy.
Jak podkreśliła sędzia Anita Kowalczyk-Makuła podczas ustnego uzasadnienia, biegli uznali, że w chwili popełnienia czynu mężczyzna był w pełni świadomy znaczenia swoich działań.
To istotne, ponieważ od początku sprawy oskarżony przekonywał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Wcześniej tłumaczył, że po alkoholu "urwał mu się film". Z ustaleń śledczych wynikało, że miał ponad 2,5 promila alkoholu.
Istotnym dowodem w tym postępowaniu była opinia biegłych psychiatrów i psychologa, która została wydana nie po jednorazowym ambulatoryjnym badaniu oskarżonego do postępowania w czasie ich śledztwa, tylko była to opinia wydana przez biegłych z oddziału psychiatrii sądowej szpitala w Choroszczy - mówiła sędzia Anita Kowalczyk-Makuła, cytowana przez TVN24.pl.
Do tragedii doszło 25 stycznia 2025 r. przy ulicy Sobieskiego w Siedlcach. W jednym z mieszkań odbywało się spotkanie, w którym uczestniczyło sześć osób. Adam Cz., który był wówczas 59-latkiem, źle się poczuł i sam wezwał pogotowie.
Na miejsce przyjechał zespół ratownictwa medycznego. W jego skład wchodzili Cezary L. i Mateusz M. Ratownicy zbadali pacjenta i stwierdzili, że ze względu na obrażenia głowy powinien zostać przewieziony do szpitala. Wtedy sytuacja nagle stała się dramatyczna.
Według ustaleń śledczych Adam Cz. chwycił dwa noże. Jednym z nich zaatakował Cezarego L. i z dużą siłą ugodził go w okolice klatki piersiowej. Rana okazała się śmiertelna.
Drugi ratownik próbował obezwładnić napastnika. Sam został jednak zaatakowany i zraniony nożem w rękę. Ostatecznie udało mu się powstrzymać agresora.
Walczyli o życie swojego kolegi
Cezary L. był ciężko ranny. Ratownicy podjęli walkę o jego życie, a następnie przewieźli go do szpitala. Obrażenia okazały się jednak zbyt poważne. 64-letni medyk zmarł w wyniku rozległego urazu serca.
Śmierć ratownika wstrząsnęła środowiskiem medycznym. Cezary L. pracował w Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białej Podlaskiej, a do Siedlec przyjechał w ramach służby, by udzielić pomocy pacjentowi.
Wkrótce po tragedii w całej Polsce oddawano hołd zamordowanemu medykowi. W Siedlcach odbył się również marsz pamięci pod hasłem "Stop agresji!" Ratownicy podkreślali wówczas, że w swojej pracy coraz częściej spotykają się z agresją ze strony pacjentów.