Tomasz Hajto przegrał miliony w kasynie. Tak mówił o uzależnieniu

Tomasz Hajto przez lata odwiedzał kasyna i tracił ogromne pieniądze. Były reprezentant Polski opowiadał o uzależnieniu od hazardu w podcastach "Żurnalista" i "WojewódzkiKędzierski". Zdradził też, jak walczył z nałogiem. 16 października 2026 r. obchodzi 54. urodziny.

Tomasz HajtoTomasz Hajto
Źródło zdjęć: © AKPA
Karol Osiński

Były piłkarz reprezentacji Polski nie ukrywa, że hazard stał się jednym z najtrudniejszych rozdziałów jego życia. W podcaście Żurnalisty przyznał, że w ciągu 15 lat przegrał w kasynach od sześciu do siedmiu milionów złotych. Jak tłumaczył, pociągała go przede wszystkim adrenalina, a na początku uważał, że może sobie pozwolić na taką rozrywkę.

Tomasz Hajto był uzależniony od hazardu. Stracił miliony złotych

– Lubiłem adrenalinę. Stać mnie na to było – mówił Hajto. Wspominał również wyjątkowo kosztowną wizytę w warszawskim hotelu Marriott. W ciągu jednej doby miał tam przegrać około pół miliona złotych. Co szczególnie istotne, 200 tys. zł stanowiło jego własne pieniądze, a pozostałe 300 tys. zł pożyczył na procent.

W autobiografii "Ostatnie rozdanie", wydanej w 2020 r., opisał także inną stratę: 350 tys. zł, z czego 250 tys. zł pochodziło z pożyczki. Z czasem gra przestała być dla niego niewinną rozrywką i zaczęła wpływać na codzienne funkcjonowanie.

Żona postawiła mu ultimatum

W kwietniu 2025 r. Hajto opowiedział o swoim problemie w podcaście "WojewódzkiKędzierski". Przyznał, że po zakończeniu kariery piłkarskiej szukał nowych bodźców i sposobu na dostarczenie sobie adrenaliny. Kasyno stało się jednym z miejsc, w których próbował je znaleźć.

Jak skończysz grać w piłkę, zaczynasz szukać jakiejś adrenaliny, żeby w organizmie się wydzielał hormon szczęścia – wyjaśniał.

Były reprezentant Polski przyznał, że potrafił wymyślać kolejne powody, by pójść do kasyna. Momentem otrzeźwienia było dla niego uświadomienie sobie, że jest w stanie przegrać pieniądze przeznaczone na wspólny biznes z kolegą.

Przełom nastąpił, gdy o jego problemach dowiedziała się obecna żona, Mariola. Postawiła mu warunek: musiał zerwać z nałogiem, jeśli chciał ratować związek. Hajto podjął walkę, korzystał z pomocy psychologa i terapii, a także wprowadził dodatkowe zabezpieczenia.

Hajto złożył notarialne zobowiązanie

Jak relacjonował w rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim, zobowiązał się przed żoną, że uwolni się od uzależnienia. Posunął się nawet do notarialnego ustanowienia zakazów, by utrudnić sobie powrót do kasyn.

Tłumaczył, że szczególnie niebezpieczne były dla niego sytuacje, w których spotkaniom ze znajomymi towarzyszył alkohol. Wtedy łatwiej było mu przekroczyć granicę, której na trzeźwo starał się pilnować.

Hajto przyznał również, że początkowo był zły na kolegę, który poinformował jego żonę o wizycie w kasynie. Z perspektywy czasu zmienił jednak zdanie i podziękował mu za reakcję. Jak wynika z jego opowieści, wsparcie bliskich i konsekwentne odcięcie się od sytuacji sprzyjających grze stały się ważną częścią walki z nałogiem.

Wybrane dla Ciebie