Ambasadorka USA w Grecji rezygnuje. Donald Trump zażądał jej odejścia

Kimberly Guilfoyle ustąpiła ze stanowiska ambasadorki USA w Grecji po decyzji Donalda Trumpa. Wcześniej media opisywały zarzuty dotyczące jej kontaktów biznesowych, stylu zarządzania i relacji z lobbystami.

Donald Trump poprosił ambasadorkę o rezygnacjęDonald Trump poprosił ambasadorkę o rezygnację
Źródło zdjęć: © X
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Kimberly Guilfoyle objęła stanowisko ambasadorki USA w Grecji w listopadzie 2025 r.
  • Donald Trump poprosił ją o rezygnację po publikacjach "Wall Street Journal" i "Daily Mail".
  • Guilfoyle zaprzeczyła zarzutom i zapowiedziała obronę swojego dobrego imienia.

O decyzji prezydenta Stanów Zjednoczonych poinformowała Katie Zacharia, nowa rzeczniczka Białego Domu, podczas swojego pierwszego briefingu prasowego. – Poprosiliśmy Kimberly Guilfoyle o rezygnację. Była wspaniałym nabytkiem dla zespołu i życzymy jej wszystkiego najlepszego – powiedziała. Kilka godzin później ambasadorka potwierdziła, że odejdzie z placówki w Atenach.

Zarzuty dotyczące kontaktów biznesowych

Według PAP Trump podjął decyzję po serii publikacji prasowych. "Wall Street Journal" opisywał między innymi wizyty Guilfoyle w państwach bałkańskich. Ambasadorka miała podczas nich zachęcać lokalne rządy do współpracy z greckim koncernem budowlano-energetycznym Aktor. Na spotkania zabierała Christosa Marafatsosa, lobbystę tej firmy. Według gazety Aktor miał zapłacić mu 160 tys. dolarów.

W publikacjach pojawiły się także informacje o podróżach Guilfoyle. Podczas spotkania w Davos miała mówić, że koszty jej luksusowych wyjazdów pokrywają greccy magnaci biznesowi. Ambasadorce zarzucano również, że groziła greckiemu ministrowi energii możliwością doprowadzenia do upadku rządu w Atenach. Miała przy tym sugerować, że podobne działania podjęła wcześniej w Rumunii.

Relacje z prawnikiem i zarzuty pracowników

"Wall Street Journal" opisał także kontakty Guilfoyle z Erikiem Detersem, byłym kandydatem Partii Republikańskiej i prawnikiem, którego działalność została zdyskredytowana. Według ustaleń gazety mężczyzna próbował za jej pośrednictwem załatwiać sprawy w amerykańskim urzędzie podatkowym. Przed zatwierdzeniem jej nominacji na ambasadorkę Guilfoyle miała poprosić go o spłatę 100 tys. dolarów zadłużenia na karcie kredytowej.

Brytyjski "Daily Mail" pisał natomiast o jej relacjach z personelem ambasady w Atenach. Artykuł dotyczył obcesowego zachowania wobec pracowników, imprezowego stylu życia oraz sytuacji, w której ambasadorka miała w środku nocy zażądać od ochroniarza przyniesienia kostek lodu. Guilfoyle odrzuciła te oskarżenia.

W swoim oświadczeniu podkreśliła, że zarzuty są nieprawdziwe. "Będę bronić swojego dobrego imienia, reputacji i uczciwości" – napisała polityczka i była komentatorka Fox News. Po ogłoszeniu rezygnacji wskazała jednocześnie na swoje dokonania w ambasadzie, w tym wzmacnianie amerykańskiej pozycji energetycznej oraz roli Stanów Zjednoczonych w Europie Południowo-Wschodniej.

Trump, pytany o sprawę, odrzucił sugestię, że Guilfoyle była kiedykolwiek członkinią jego rodziny. Ambasadorka była wcześniej narzeczoną jego syna, Donalda Trumpa juniora. Prezydent Stanów Zjednoczonych powiedział także, że nie podobały mu się informacje publikowane na jej temat.

Wybrane dla Ciebie