Atak nożownika w Jarosławiu. Apel duchownego. Mówi o nienawiści

Dyrektor Ośrodka Caritas w Zboiskach ks. Tomasz Stec mówi w rozmowie z o2.pl, że niepokoi go wzrost antyukraińskich i nacjonalistycznych nastrojów w Polsce. Nie obawia się jednak ani zemsty z ich strony, ani ataków ze strony uchodźców (takich jak w Jarosławiu). - Jestem daleki od tego, żeby szufladkować ludzi. Czas nienawiści musi minąć. Myślę, że on minie.Trzeba być jednak czujnym, to jasne - tłumaczy kapłan w rozmowie z o2.pl.

Głos duchownego po ataku w JarosławiuGłos duchownego po ataku w Jarosławiu
Źródło zdjęć: © Facebook, PAP, Policja
Marcin Lewicki

W czwartek (24 września) w klasztorze w Jarosławiu (woj. podkarpackie) doszło do ataku nożownika. 31-letni mężczyzna wtargnął na teren kuchni opactwa i zaczął się awanturować. W pewnym momencie sięgnął po nóż, którym ugodził pięć osób. Śmierć poniósł ks. Stanisław Z. Cztery kolejne osoby zostały ciężko ranne.

Sprawcą okazał się Ukrainiec Ihor M. Mężczyzna chciał wcześniej przekroczyć granicę między Polską i Ukrainą, ale nie został przepuszczony, bo jego samochód nie miał ważnego ubezpieczenia. Zdecydował, że pojedzie do klasztoru, który prowadzi ośrodek pomocy dla osób z Ukrainy.


WIDEO
Ukraiński siatkarz powiedział prawdę. Nie wszystkim się spodobała

Zbrodnia, której dopuścił się 31-latek sprawiła, że w sieci pojawiła się fala antyukraińskich komentarzy. Internauci pod płaszczykiem domagania się sprawiedliwości piszą nacjonalistyczne i ksenofobiczne komentarze. Ich twórcy chcą "natychmiastowej deportacji ukraińskich mężczyzn". Duża część wpisów jest wulgarnych, nie nadają się do cytowania.

Komentarze pokrywają się z wynikami badań. Według sondażu CBOS z lipca 2026 roku, 52 proc. Polaków sprzeciwia się przyjmowaniu uchodźców z Ukrainy. Większość respondentów (54 proc.) uznaje też, że zakres pomocy dla Ukraińców jest zbyt duży.

W Polsce niestety rośnie nacjonalizm. Widzę to po naszych okolicach. Nie możemy go nakręcać. Musimy unikać wrogich stwierdzeń. Pod adresem uchodźców, którzy w większości należą do grupy dobrych i ciepłych ludzi - mówi o2.pl ks. Tomasz Stec.

Ks. Stec jest dyrektorem Ośrodka Caritas w Zboiskach (miejscowość oddalona od Jarosławia o ok. 100 km). Również pomaga uchodźcom (nie tylko z Ukrainy). W rozmowie z o2.pl podkreśla, że wzrost nastrojów antyukraińskich jest odczuwalny. Wskazuje, że osoby zaangażowane w pomoc Ukraińcom zaczynają obawiać się zemsty ze strony skrajnych środowisk.

Osoby, które pomagają Ukraińcom albo innym uchodźcom obawiają się zemsty. Obawiają się też, że mogą być ofiarami takiego ataku jak w Jarosławiu. Ale ja jako kapłan muszę wyciszać, uspokajać. Nie mogę nakręcać nastrojów. Jeżeli podziały między nami będą jednak tak głębokie, że nie da się ich zakopać, być może rządy powinny bardziej zareagować - zauważa ks. Stec.

Sam duchowny mówi w rozmowie z o2.pl, że nie boi się zemsty, bo "każdy pomagał", a on i jego wolontariusze świadczyli dobro. Duchowny wspomina jednak, że w regionie woj. podkarpackiego od początku pomaganie osobom z Ukrainy budziło kontrowersje. Do czasu.

Mieszkamy na wschodzie. Wiele starszych osób nadal pamięta walki z UPA i wyrządzone przez Ukraińców krzywdy. Pamiętam jak pomagaliśmy, to przychodzili do nas seniorzy i pytali "co wy robicie? Po co pomagacie?". A później sami zaczęli pomagać - ujawnia dyrektor ośrodka Caritas w rozmowie z o2.pl.

Z drugiej strony kapłan nie boi się też, że padnie ofiarą ataku jak tego w Jarosławiu. Wskazuje, że "przypadek takiego morderstwa jest jeden", a Polacy pomagają Ukrainie od lat. Dodaje, że nie wolno "szufladkować ludzi"

Jestem daleki od tego, żeby szufladkować ludzi. Czas nienawiści musi minąć. Myślę, że on minie.Trzeba być jednak czujnym, to jasne. Ale czego mam się obawiać? Ja się nie boję ani uchodźców, ani nacjonalistów. Myślę, że tu potrzeba czasu, aby pewne rany się zabliźniły. Przypadek tego morderstwa z Jarosławia jest jeden. Zobaczmy jak wielu dobrych ludzi przyjechało. Tragedie się zdarzają, ale nie możemy się nakręcać. Oczywiście, lęk zawsze z tyłu głowy jest, ale powinniśmy go stopować - dodaje ks. Tomasz Stec w rozmowie z o2.pl.

Jednocześnie duchowny apeluje o zachowanie otwartych serc, ale również czujność - Co dotyczy wszystkich, i Polaków i Ukraińców - zaznacza kapłan.

Wybrane dla Ciebie