Atak w opactwie. Wieści ws. rannego księdza. "Odłączony od respiratora"

Napłynęły nowe, dobre informacje o stanie zdrowia ks. Marka Pieńkowskiego, jednego z duchownych poszkodowanych w ataku w Jarosławskim Opactwie. Wieczorem 4 października na Facebooku na stronie "Jarosławskie Opactwo – po tragedii" przekazano, że ksiądz został odłączony od respiratora.

Ksiądz po ataku w opactwie odłączony od respiratoraKsiądz po ataku w opactwie odłączony od respiratora
Źródło zdjęć: © Facebook | Jarosławskie Opactwo
Danuta Pałęga

"Za zgodą ks. Marka Pieńkowskiego przekazujemy informację, że dziś został odłączony od respiratora, zaczął się komunikować za pomocą krótkich zdań i przyjął komunię świętą pod postacią Krwi Pańskiej" – poinformowano. Ks. Marek podziękował wszystkim, którzy wspierają go modlitwą. Poprosił również o dalszą pamięć duchową przed Bogiem.

Atak w Jarosławskim Opactwie. Pięć osób rannych

Do tragedii doszło 24 września na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Około godz. 9.30 policja otrzymała zgłoszenie o ataku nożownika. 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. miał zranić pięć osób – czterech mężczyzn i kobietę. Wśród poszkodowanych znalazło się trzech księży.

Podejrzany został zatrzymany przez policjantów na terenie opactwa. Mężczyzna w nocy przyjechał do Polski z Niemiec i miał kierować się w stronę przejścia granicznego w Korczowej. Ostatecznie nie przekroczył granicy.

Prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu przekazała, że mężczyzna wszedł do pomieszczeń kuchennych. Tam miało dojść do pierwszego kontaktu z osobami, które później zostały zaatakowane. Następnie zdarzenie przeniosło się w okolice kościoła. Nóż miał pochodzić z klasztornej kuchni.

Ksiądz zmarł w szpitalu

Jeden z rannych duchownych, ks. Stanisław Zbojnowicz, zmarł w Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu. Mężczyzna miał liczne rany kłute i cięte klatki piersiowej oraz brzucha. Doszło do wykrwawienia i zatrzymania akcji serca. Mimo podjętej reanimacji lekarzom nie udało się go uratować.

Dwóch innych poszkodowanych mężczyzn znajdowało się w ciężkim stanie i przechodziło operacje. Do szpitala trafił także podejrzany. Pobrano od niego krew do badań na obecność alkoholu i środków odurzających.

Sprawca Ihor M. przesiedzi w areszcie najbliższe trzy miesiące. Biegli stwierdzili u niego wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne, przez co odbędzie karę w warunkach szpitalnych.

Śledczy badają motyw ataku

Dotychczas nie potwierdzono oficjalnie motywu działania 31-latka. Świadkowie twierdzili, że przed atakiem miał prosić w opactwie o pomoc materialną. Według ich relacji duchowni odmówili mu, ponieważ mężczyzna mógł być pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Prokuratura nie potwierdziła jednak tej wersji.

Nie jest również jasne, w jaki sposób podejrzany dostał się na teren klasztoru. Śledczy ustalają szczegółowy przebieg wydarzeń oraz okoliczności przyjazdu mężczyzny do Polski.

Jarosław w żałobie

Po tragedii władze Jarosławia ogłosiły w mieście żałobę. Odwołano część zaplanowanych wydarzeń, a na ulicach pojawiło się więcej policyjnych patroli. Mieszkańcy uczestniczyli w Marszu Ciszy. Setki osób przeszły z rynku pod opactwo, aby oddać hołd zmarłemu duchownemu i wyrazić solidarność z rannymi.

Do tragedii odniosła się również Ambasada Ukrainy w Polsce, potępiając atak i apelując o spokój.

Wybrane dla Ciebie