Bójka Nigeryjczyka z Polakami. Były gaz i pałka. Mamy głos z policji

Policja wyjaśnia okoliczności incydentu w Górze Siewierskiej (woj. śląskie). W sieci ukazało się nagranie, na którym widać scysję między Nigeryjczykiem i parą z Polski. W ruch poszła pałka i gaz. – Obecnie wyjaśniamy okoliczności zdarzenia. Mamy do czynienia z dwiema odmiennymi wersjami przedstawionymi przez jego uczestników – mówi o2.pl mł.asp. Marcin Szopa z KMP w Będzinie.

Screnn z nagraniaScrenn z nagrania
Źródło zdjęć: © Policja | KMP Będzin
Rafał Strzelec

Do zdarzenia doszło 29 września po godzinie 16.00 w Górze Siewierskiej. W sieci ukazało się mocno zablurowane nagranie, na którym widać 43-letniego Nigeryjczyka oraz parę z Polski. Między trójką "bohaterów" filmu wybuchła awantura. W tle słychać wulgarne słowa pod adresem przybysza z Afryki. "Spier***j, gościu" – mówi kobieta do Nigeryjczyka. Ten w pewnym momencie wyciągnął gaz pieprzowy i zaczął pryskać nim w parę Polaków. Wywiązała się szamotanina. Jeden z uczestników używał pałki, choć ciężko stwierdzić, do kogo należała, ale wszystko wskazuje na obywatela Polski.

Po chwili szamotanina ustaje. – Zaraz cię zgarną. Nie rozumiesz, że masz przej**ne teraz – mówi kobieta z nagrania do Nigeryjczyka. Ten dzwoni na policję. Mężczyzna dość zrozumiale mówi po polsku, ale miał jedynie problem z wymienieniem nazwy miejscowości "Strzyżowice". Kobieta nagrywająca zajście cały czas, nawet podczas rozmowy, wchodziła z nim w utarczki słowne, kpiąc także z jego polszczyzny. Na tym kończy się film, którego nie będziemy tutaj pokazywać ze względu na jego wulgarną treść. Wiadomo, że na miejsce incydentu przyjechała policja.

"Interweniujący mundurowi wysłuchali uczestników zdarzenia oraz poinformowali ich o przysługujących im możliwościach prawnych i sposobie dalszego postępowania. Będącym na miejscu zgłoszenia policjantom nie został przedstawiony materiał wideo, który później pojawił się w sieci" – podała policja w komunikacie.

– Obecnie wyjaśniamy okoliczności zdarzenia. Mamy do czynienia z dwiema odmiennymi wersjami przedstawionymi przez jego uczestników – mówi o2.pl mł. asp. Marcin Szopa, oficer prasowy KMP w Będzinie. – Obywatel Nigerii złożył zawiadomienie w tej sprawie na policji w Sosnowcu. Osobne zawiadomienie złożyli już obywatele naszego kraju – dodaje.

Jak podkreśla policjant, mundurowi w tym momencie nie przesądzają o winie którejkolwiek ze stron. Mundurowi w momencie przeprowadzania interwencji nie mieli wiedzy o gazie i pałce. Pozyskali ją z opublikowanego w sieci nagrania. Poza trójką uczestników szarpaniny na miejscu była jedna osoba.

– Świadek został wylegitymowany, jednak on również widział zdarzenie od momentu, w którym było nagrywane – mówi o2.pl mł. asp. Szopa. Jak dodał, w okolicach miejsca incydentu nie ma monitoringu, więc szanse na pozyskanie innego materiału filmowego są niewielkie. Zapytaliśmy, czy ktoś odniósł obrażenia w wyniku incydentu. – Osoby te udały się do szpitala celem oceny, czy doszło do jakichkolwiek naruszenia ciała – przekazał rzecznik policji. Dokumentacja medyczna z pewnością będzie jednym z istotnych elementów podczas wyjaśniania okoliczności sprawy.

Jak ustaliło o2.pl, policja skontaktowała się ze strażą graniczną w sprawie Nigeryjczyka. Wiadomo, że przebywa legalnie w naszym państwie. Zebrane przez mundurowych materiały zostaną przekazane do prokuratury celem oceny prawno-karnej.

Wybrane dla Ciebie