Najważniejsze informacje
- Wieloletnia nauczycielka języka polskiego ma usłyszeć, że emerytura po 60. urodzinach może być niższa od obecnego świadczenia o ok. 250 zł.
- Resort pracy wskazuje, że dopłacane po przyznaniu świadczenia składki podnoszą emeryturę, ale nie zawsze przebiją kwotę świadczenia kompensacyjnego.
- Według danych ministerstwa niekorzystna relacja częściej pojawia się, gdy świadczenie ustalono w latach 2021–2023, a emeryturę w latach 2024–2025.
Jak opisuje "Fakt", nauczycielka z województwa pomorskiego pobiera nauczycielskie świadczenie kompensacyjne od lipca 2022 r., ale po jego przyznaniu nadal pracowała i odprowadzała składki emerytalne. We wrześniu 2026 r. ukończy 60 lat i uzyska prawo do emerytury powszechnej. Z informacji, które miała otrzymać, wynika, że nowe świadczenie może być niższe o ok. 250 zł miesięcznie.
Sprawę nagłośniła posłanka Magdalena Sroka w interpelacji, pytając Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o skalę zjawiska. Jak relacjonuje Fakt, resort odpowiedział, że dodatkowa aktywność zawodowa po przyznaniu świadczenia jest brana pod uwagę w wyliczeniach, ale nie daje automatycznej gwarancji wyższej kwoty niż wcześniejsze świadczenie kompensacyjne.
Dlaczego emerytura może wyjść niższa
Ministerstwo podkreśla, że składki wpłacane po przyznaniu nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego zwiększają późniejszą emeryturę. "Również więc składki odprowadzone przez takie osoby (z tytułu zatrudnienia lub podjęcia działalności gospodarczej) na ubezpieczenie emerytalne po przyznaniu im nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego zawsze wpływają na zwiększenie ich emerytur" – czytamy w odpowiedzi resortu.
Jednocześnie resort zaznacza, że mechanizmy liczenia obu świadczeń są inne, więc efekt może być dla części osób niekorzystny. "W związku z nieco odmiennymi algorytmami obliczania nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego, w niektórych przypadkach może dochodzić do sytuacji, w której świadczenia te okazują się wyższe aniżeli emerytury" – wyjaśniło ministerstwo w piśmie.
Resort tłumaczy, skąd niższa emerytura
W odpowiedzi wskazano też na znaczenie momentu przyznania świadczenia kompensacyjnego oraz zmian średniego dalszego trwania życia w czasie pandemii i po jej zakończeniu. Resort ocenia, że niekorzystna relacja częściej pojawia się wtedy, gdy świadczenie kompensacyjne ustalono w latach 2021–2023, a emeryturę w latach 2024–2025. Znaczenie ma też waloryzacja, bo świadczenia kompensacyjne są waloryzowane co roku.
Z danych przekazanych przez ministerstwo wynika, że średnia różnica między emeryturą powszechną a wcześniejszym świadczeniem kompensacyjnym zmieniała się w kolejnych latach: w 2020 r. wynosiła 108,8 zł miesięcznie, w 2021 r. 196,1 zł, w 2022 r. 81,2 zł, w 2023 r. 223 zł, a w 2024 r. 308,7 zł. Według resortu w 2024 r. takie sytuacje dotyczyły 1,3 proc. osób, którym po nauczycielskim świadczeniu kompensacyjnym przyznano emeryturę powszechną.