Dramat 27-letniego żołnierza. Obudził się w "bardzo dziwnym stanie"

27-letni Kacper Pietrołaj, żołnierz 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, walczy o powrót do sprawności po kleszczowym zapaleniu mózgu. Po tygodniach na OIOM-ie potrzebuje kosztownej, długotrwałej rehabilitacji.

Dramat Kacpra. Na jego chorobę nie ma lekarstwa.Dramat Kacpra. Na jego chorobę nie ma lekarstwa.
Źródło zdjęć: © siepomaga.pl
Mateusz Domański

Kacper w czerwcu przebywał na poligonie. Jego rodzice opisują na siepomaga.pl, że pewnego dnia obudził się z niepokojącymi dolegliwościami.

Pewnego dnia obudził się w bardzo dziwnym stanie... Wydawało się, jakby ciało odmówiło mu posłuszeństwa. Kacper zgłosił się do medyka z objawami, które pogarszały się z każdą chwilą. Miał wysoką gorączkę, sztywny kark i niedowład lewej ręki - zrelacjonowano.

Najpierw trafił na SOR w Działdowie z podejrzeniem zapalenia opon mózgowych. Później lekarze zdiagnozowali u niego kleszczowe zapalenie mózgu.

To bardzo ciężka choroba, na którą nie ma lekarstwa - zaznaczają rodzice żołnierza.

"Nie był w stanie otworzyć oczu"

Stan 27-latka szybko się pogarszał. Został przewieziony na oddział intensywnej terapii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, gdzie zaintubowano go i podłączono do respiratora.

Kacper nie mógł już poruszać rękoma i nogami, nie był nawet w stanie otworzyć oczu - relacjonują jego rodzice w opisie zbiórki. Konieczne było również zastosowanie żywienia dojelitowego przez PEG.

Po kilku tygodniach stan młodego żołnierza zaczął się poprawiać. Respirator odłączono po sześciu tygodniach. Kacper powoli otwiera oczy i komunikuje się ruchami brwi oraz języka, jednak nadal zmaga się z niedowładem kończyn. Nie wiadomo jeszcze, w jakim stopniu choroba uszkodziła jego nerwy.

Rodzice znaleźli dla syna specjalistyczny ośrodek rehabilitacyjny na Mazurach. Miesięczny pobyt ma tam kosztować niemal 40 tys. zł. Uruchomiono zbiórkę na walkę o zdrowie Kacpra. Pomóc można TUTAJ.

Wybrane dla Ciebie