"Dziadek wyrzucał, tata wyrzucał, to ja też". Leśnicy załamują ręce

Mimo rosnącej świadomości ekologicznej i powszechnego dostępu do darmowych punktów zbiórki odpadów, polskie lasy wciąż traktowane są jak bezpłatne wysypiska. Wstrząsające zdjęcie porzuconych w głębi lasu odpadów opublikowało Nadleśnictwo Gniewkowo. Towarzyszy mu gorzki komentarz leśnika oraz ważny apel skierowany do osób ruszających na grzybobranie.

."Dziadek wyrzucał, tata wyrzucał, to ja też". Leśnicy załamują ręce
Źródło zdjęć: © Nadleśnictwo Gniewkowo
Edyta Tomaszewska

Trwa jesienny szczyt sezonu grzybowego. Tysiące Polaków wyrusza w leśne ostępy w poszukiwaniu borowików, podgrzybków czy maślaków. Niestety, oprócz runa leśnego, w wielu miejscach natknąć się można na widok, który odbiera radość ze spaceru – sterty plastiku, poremontowego gruzu czy zniszczonych mebli.

Smutna tradycja zamiast kultury i rozsądku

Na profilu Nadleśnictwa Gniewkowo w mediach społecznościowych pojawił się wpis, który dosadnie podsumowuje mentalność części społeczeństwa. Leśnicy zacytowali słowa jednego ze swoich podleśniczych:

"Nasze kochane społeczeństwo... Dziadek wyrzucał, tata wyrzucał, to ja też będę..."

Komentarzowi towarzyszy fotografia. Widać na niej spore dzikie wysypisko ukryte pomiędzy drzewami: porozrywane worki ze śmieciami, płyty, fragmenty mebli i inne odpady bytowe.


WIDEO
Uczniowie podpalają barykady. Tak wygląda sytuacja w Paryżu

Leśnicy nie kryją rozgoryczenia. "Niestety, mimo stale rosnącej świadomości ekologicznej i dostępności punktów selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (PSZOK), wciąż spotykamy się z postawą, że las to idealne miejsce na pozbycie się niechcianych rzeczy. Trudno zrozumieć, dlaczego piękny, zielony dom wielu zwierząt i roślin traktowany jest jak darmowe wysypisko" – czytamy we wpisie.

Problem dzikich wysypisk w lasach powraca co roku i generuje ogromne koszty dla Lasów Państwowych, które na sprzątanie terenów leśnych wydają rocznie miliony złotych z publicznych środków.

Zachowanie sprawców dziwi tym bardziej, że każdy mieszkaniec objęty opłatą śmieciową może bezpłatnie oddać odpady wielkogabarytowe, remontowe czy elektrośmieci do gminnego Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK). Wywiezienie ich do lasu wymaga często znacznie większego wysiłku – załadowania do samochodu, wyjazdu za miasto i ryzyka wpadki.

Warto pamiętać, że sprawcy nie są bezkarni. Za zaśmiecanie lasu (zgodnie z art. 162 Kodeksu wykroczeń) grozi kara grzywny (mandat w wysokości co najmniej 500 zł, a przed sądem nawet do 5000 zł), kara ograniczenia wolności, a także obowiązek posprzątania terenu lub pokrycia kosztów rekultywacji. Leśnicy coraz częściej instalują w newralgicznych miejscach fotopułapki i monitoring, dzięki którym ustalenie tożsamości "leśnych trucicieli" staje się znacznie prostsze.

Z racji trwającego sezonu na grzyby, leśnicy z Gniewkowa postanowili wykorzystać obecność spacerowiczów i zwrócili się do nich z prośbą o pomoc:

Wielu z Was spędza teraz długie godziny w lasach na grzybobraniu. Jeśli więc podczas zbierania grzybów natraficie na dzikie wysypisko lub miejsce z porzuconymi śmieciami, dajcie nam znać bezpośrednio tutaj – w komentarzu lub wiadomości prywatnej na naszym profilu FB, podając chociażby lokalizację tego miejsca – apeluje nadleśnictwo.

Dzięki szybkiej informacji leśnicy mogą natychmiast zlokalizować zanieczyszczony fragment terenu, zabezpieczyć ewentualne ślady pozwalające zidentyfikować sprawcę i sprawnie uprzątnąć odpady, zanim zagrożą one leśnej faunie i florze.

Zostawmy las tak czysty, jak sami chcielibyśmy go zastać! – puentują pracownicy nadleśnictwa.
Wybrane dla Ciebie