Dżuma płucna może zabić w 24 godziny. Tak wyniszcza organizm

Dżuma płucna jest uznawana za najgroźniejszą postać dżumy i w najcięższych przypadkach może doprowadzić do śmierci w ciągu zaledwie 24 godzin od pojawienia się objawów. Choroba ponownie znalazła się w centrum uwagi po śmierci Daryi Shipilovej. Przyglądamy się przebiegowi choroby.

Darya ShipilovaDarya Shipilova miała umrzeć na dżumę płucną. Przyglądamy się, jak przebiega ta choroba.
Źródło zdjęć: © e2w
Karol Osiński

Przypadek Daryi Shipilovej wywołał niepokój, ponieważ kobieta miała wcześniej poinformować współpracowników, że przypadkowo stłukła probówkę zawierającą żywe bakterie Yersinia pestis. Rosyjskie służby objęły kwarantanną i badaniami około 200 osób, które miały z nią kontakt.

Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), ryzyko dla ogółu społeczeństwa pozostaje obecnie niskie. Nie potwierdzono również, że przyczyną śmierci Shipilovej była właśnie dżuma płucna. Choroba jest jednak wyjątkowo niebezpieczna, dlatego lekarze i epidemiolodzy zwracają uwagę na jej błyskawiczny przebieg.

Tak zaczyna się dżuma płucna

Dżuma może występować w trzech głównych postaciach: dymieniczej, posocznicowej i płucnej. Najczęstsza jest dżuma dymienicza, która zwykle przenosi się za pośrednictwem zakażonych pcheł lub zwierząt.

Dżuma płucna różni się od nich przede wszystkim sposobem transmisji. Bakterie mogą przedostawać się do organizmu wraz z drobnymi kroplami wydzielanymi przez zakażoną osobę lub zwierzę podczas oddychania, kaszlu czy kichania. Według amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) jest to jedyna postać dżumy, która może być przenoszona bezpośrednio między ludźmi.

Po przedostaniu się do płuc bakterie zaczynają namnażać się w ich ciepłej tkance. Początkowo zakażenie może nie powodować wyraźnych objawów, ale w ciężkich przypadkach sytuacja może zmienić się bardzo szybko.

Choroba niszczy płuca

Jednym z pierwszych poważnych objawów jest gwałtownie rozwijające się zapalenie płuc. Pojawia się wysoka gorączka, silny ból głowy, osłabienie oraz ból w klatce piersiowej. Chory może mieć problemy z oddychaniem i zacząć odkrztuszać krew.

W miarę postępu zakażenia bakterie uszkadzają tkankę płucną. W płucach może gromadzić się płyn, co dodatkowo utrudnia dostarczanie tlenu do organizmu.

WHO podkreśla, że nie każdy przypadek dżumy płucnej prowadzi do śmierci w ciągu doby. Najcięższe przypadki mogą jednak zakończyć się zgonem w ciągu 24 godzin od wystąpienia objawów.

Zakażenie może zaatakować cały organizm

W zaawansowanym stadium bakterie mogą przedostać się z płuc do krwiobiegu. Dochodzi wówczas do tzw. wtórnej dżumy posocznicowej, czyli ciężkiego zakażenia całego organizmu.

Infekcja może zaatakować najważniejsze narządy, między innymi serce, wątrobę i nerki. Jeśli układ odpornościowy nie jest w stanie opanować zakażenia, kolejne organy zaczynają przestawać prawidłowo funkcjonować. W najcięższych przypadkach prowadzi to do śmierci.

Dżuma płucna jest uleczalna

Mimo bardzo gwałtownego przebiegu dżuma płucna nie musi oznaczać wyroku. Chorobę można leczyć antybiotykami, a kluczowe znaczenie ma jak najszybsze rozpoczęcie terapii.

Według WHO szczególnie ważne jest podanie odpowiednich leków w pierwszych godzinach od pojawienia się objawów. Im później rozpocznie się leczenie, tym większe ryzyko ciężkiego przebiegu i śmierci.

W przypadku Daryi Shipilovej władze Rosji prowadzą działania mające wykluczyć możliwość rozprzestrzenienia się zakażenia. Osoby, które miały z nią kontakt, są monitorowane i testowane. Jak dotąd nie ma informacji, by któraś z nich została potwierdzona jako zakażona dżumą.

WHO ocenia obecnie zagrożenie dla ogółu społeczeństwa jako niskie. Ostateczna ocena może jednak zostać zmieniona, jeśli pojawią się nowe informacje dotyczące śmierci pracownicy laboratorium i jej kontaktów.

Wybrane dla Ciebie